Niemiecka prasa o sporze na granicy z Polską. Tyle zostało z grup Bąkiewicza
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl
Wywieszone przez samozwańczych „obrońców granicy” polskie flagi od miesięcy powiewają na moście między Słubicami a Frankfurtem nad Odrą. Dotąd nikt nie chciał ich usunąć ze względu na niejasne kompetencje – podaje niemiecka prasa.
Od miesięcy wzdłuż mostu granicznego między Frankfurtem nad Odrą a Słubicami wisi rząd polskich flag. Umieściła je tam w lecie skrajnie prawicowa grupa Ruch Obrony Granic, która kilka miesięcy temu prowadziła na pograniczu polsko-niemieckim tzw. patrole obywatelskie tropiące imigrantów.
Jak napisał tygodnik „Der Spiegel”, flagi wywieszono bez pozwolenia i wbrew woli władz Frankfurtu i Słubic. Jednak czas mija i nikt ich nie zdejmuje. „Od miesięcy flagi te dominują w wizerunku mostu, który w rzeczywistości ma symbolizować niewidzialne granice, zjednoczoną Europę. Dzieje się tak również dlatego, że przez długi czas wisiały na pograniczu kompetencji: zbyt polskie dla Niemiec, zbyt niemieckie dla Polski. Każda strona wskazywała na drugą, a flagi pozostały” – czytamy.
Frankfurt odpowiada flagami UE
„Der Spiegel” zacytował Soerena Bollmanna, kierownika Słubicko-Frankfurckiego Centrum Kooperacji, zdaniem którego przez długi czas nikt nie chciał zająć się problemem. Tygodnik wyjaśnia, że Brandenburski Zarząd Dróg Krajowych odpowiada za utrzymanie mostu; jednak polski zarząd dróg odpowiada za samą drogę od granicy. Tymczasem, jak czytamy, dla Brandenburgii zatwierdzenie wywieszenia flag nie jest kwestią utrzymania mostu.
Bollmann powiedział, że zależy mu na tym, aby most postrzegany był jako łącznik między dwoma miastami. Przyznał, że władze Frankfurtu nie chciały odpowiadać na prowokację ze strony samozwańczego Ruchu Obrony Granic. Odpowiedziały więc symbolicznym gestem, umieszczając wzdłuż mostu flagi Unii Europejskiej. Jak napisał tygodnik, pozwolenie na to wygasło po miesiącu i flagi unijne zniknęły. Polskie tymczasem pozostały.Atmosfera konfliktu
Miasto Słubice od samego początku sprzeciwiało się działaniom samozwańczej grupy. „Niezależnie od użytej symboliki, takie działania tworzą atmosferę konfliktu i są sprzeczne z ideałami, które reprezentuje most” – czytamy. Mimo to Słubice nie zdecydowały się na interwencję i nie zdjęły flag. „Burmistrzyni wyjaśniła, że nie chce dalszej eskalacji konfliktu z samozwańczą grupą i wskazała, że nie ma formalnych uprawnień do zdejmowania flag. W końcu to strona niemiecka ma być odpowiedzialna za zarządzanie mostem” – podał tygodnik.
Ostatecznie Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie wyjaśnił na zapytanie „Spiegla”, że flagi na moście granicznym zostaną zdjęte w asyście policji. Tak się też stało, ale nie na długo. „Przez zaledwie dwa dni na moście nie powiewała żadna czerwono-biała flaga. Potem pojawiły się nowe” – zrelacjonował tygodnik.
Źródło: gazeta.pl
