Co było przyczyną katastrofy kolejowej w Hiszpanii? Jest pierwszy raport i zapowiedź strajku
Opublikowano pierwszy raport dotyczący katastrofy kolejowej w Andaluzji. „Można wysunąć hipotezę, że pęknięcie szyny nastąpiło przed przejazdem pociągu Iryo” – czytamy w raporcie. Seria wypadków wstrząsnęła Hiszpanią i otworzyła debatę publiczną o bezpieczeństwie kolei. Związek zawodowy ogłosił strajk.
Są wstępne ustalenia przyczyn wypadku w Andaluzji
W piątek (23 stycznia) Hiszpańska Komisja ds. Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) poinformowała, że z dużym prawdopodobieństwem przyczyną wykolejenia pociągu dużych prędkości Iryo w Andaluzji było pęknięcie torów. „Na podstawie dostępnych obecnie informacji można wysunąć hipotezę, że pęknięcie szyny nastąpiło przed przejazdem pociągu Iryo, a zatem przed wykolejeniem” – czytamy w raporcie CIAF. Śledczy podkreślili, że ostateczne wnioski zostaną przedstawione po dokładniejszej analizie materiału dowodowego.
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Zginęło 45 osób, 150 zostało rannych
18 stycznia w rejonie Adamuz koło Kordoby doszło do jednego z najtragiczniejszych wypadków kolejowych w Europie. Pociąg Iryo wykoleił się, wjechał na przeciwny tor, a następnie uderzył w nadjeżdżający z naprzeciwka pociąg spółki Renfe. Składami podróżowało w sumie ok. 500 pasażerów. W wypadku zginęło 45 osób, a ponad 150 zostało rannych.
W sprawie trwa dochodzenie. Na miejscu katastrofy pracują eksperci Komisji ds. Badania Wypadków Kolejowych, przedstawiciele przewoźników, zarządcy infrastruktury oraz producenci taboru. Śledczy wykluczyli nadmierną prędkość i błąd maszynisty Iryo. 21 stycznia minister transportu Oscar Puente poinformował, że w wózkach pociągu Iryo wykryto „niewielkie wgniecenia o głębokości 1 mm i szerokości 2-3 cm”.
To jeden z czterech wypadków
Katastrofa w Andaluzji była tylko jednym z czterech wypadków, które miały miejsce w Hiszpanii w ostatnich dniach. Według danych Narodowej Komisji ds. Rynków i Konkurencji w 2024 roku z pociągów dużych prędkości skorzystało niemal 40 mln pasażerów, co oznacza dwukrotność liczby z 2019 roku. Eksperci zwracają uwagę, że wysokie obciążenie oznacza większe zużycie i uszkodzenia. Zarzucają władzom, że ich priorytetem jest rozbudowa, a nie utrzymanie i konserwacja.
Związek zawodowy Semaf ogłosił trzydniowy strajk, który rozpocznie się 9 lutego. Jak podkreślili jego przedstawiciele, po raz pierwszy strajk dotyczy wyłącznie bezpieczeństwa i niezawodności sieci, a nie spraw płacowych. Działacze domagają się większych nakładów na prewencyjne utrzymanie infrastruktury i ostrzegają, że może podjąć kroki prawne wobec osób odpowiedzialnych za wypadki.
Źródło: gazeta.pl
