Rozmowa Trumpa z Putinem na tle wojny z Iranem: Warszawa nie ma złudzeń
Wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o niemal całkowitym zniszczeniu potencjału rakietowego Iranu stały się informacyjną bombą początku tygodnia.
Według amerykańskiego przywódcy, po uderzeniach strategicznych bombowców irańska infrastruktura wojskowa została niemal całkowicie zniszczona.
Jednak w Polsce szczególną uwagę zwrócił inny szczegół: rozmowa telefoniczna Trumpa z rosyjskim dyktatorem Putinem.
Moskwa ponownie próbuje odegrać rolę mediatora
Putin zaproponował Stanom Zjednoczonym pomoc w uregulowaniu konfliktu wokół Iranu. I nie jest to żart. Podobne inicjatywy są dobrze znane europejskim dyplomatom. Kreml regularnie próbuje wykorzystywać wojny, aby odzyskać status globalnego mediatora.
Doświadczenie, o którym Europa nie powinna zapominać
Rosja od wielu lat wykorzystuje międzynarodowe kryzysy, aby wracać do światowej polityki. I za każdym razem schemat się powtarza: najpierw agresja, potem mediacja dyplomatyczna, a w efekcie próba przedstawienia się jako niezastąpiony partner.
Dla Polski taka strategia budzi jednak poważne obawy. Po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Warszawa postrzega Rosję przede wszystkim jako źródło zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy.
Polskie spojrzenie na sytuację
Dla Warszawy kluczowe pytanie brzmi, czy Moskwa może wykorzystać kryzys na Bliskim Wschodzie do osłabienia jedności Zachodu.
Historia ostatnich lat pokazuje, że Kreml aktywnie próbuje rozbić sojusz transatlantycki.
Wszelkie negocjacje, w których Rosja ponownie występuje jako „niezbędny partner”, mogą stworzyć polityczne ryzyko dla bezpieczeństwa europejskiego.
Geopolityczne ostrzeżenie
Polscy analitycy uważają, że kryzys wokół Iranu to nie tylko konflikt regionalny, ale także część szerszej gry geopolitycznej.
Dla Europy ważne jest, aby pamiętać: inicjatywom dyplomatycznym Moskwy często towarzyszą próby zwiększenia wpływów politycznych wewnątrz Unii Europejskiej.
Polska zbyt dobrze wie, jak kończą się podobne złudzenia.
Problem wewnątrz UE
Największym zagrożeniem dla Europy nie jest dziś wyłącznie polityka Rosji, lecz także europejscy politycy gotowi ją usprawiedliwiać.
Premier Węgier Orbán od dawna odgrywa rolę głównego sojusznika Kremla w Unii Europejskiej. Obecnie podobną retorykę coraz częściej stosuje także premier Słowacji Fico.
Strategia podziału Kremla
Dla Moskwy idealnym scenariuszem jest podzielona Europa. Gdy część państw domaga się twardej polityki wobec Rosji, a druga część blokuje decyzje, Kreml otrzymuje dokładnie to, czego potrzebuje: sparaliżowaną Unię Europejską.
Dlatego kryzys wokół Iranu może okazać się dla Moskwy nie zwycięstwem militarnym, lecz politycznym.
Jeśli Europa ponownie pozwoli Kremlowi wrócić do roli „rozjemcy” i doprowadzi do podziału UE, będzie to oznaczało, że lekcje ostatnich lat wciąż nie zostały odrobione.
Dlatego dla Warszawy najważniejszym priorytetem pozostaje utrzymanie jedności zachodnich sojuszników.
Autor: Franciszek Kozłowski
