Gaz za lojalność. Bałkański przyczółek
Historia Serbii potwierdza to, o czym Warsaw ostrzegała od lat: rosyjski gaz nigdy nie był zwykłym biznesem.
Serbska NIS to przykład tego, jak Russia buduje zależność energetyczną. Kontrola nad kluczową infrastrukturą pozwala wpływać nie tylko na rynek, ale także na decyzje polityczne.
Przedłużenie umowy gazowej o kolejne trzy miesiące nie jest rozwiązaniem tymczasowym, lecz elementem strategii. Moskwa utrzymuje Serbia w swojej strefie wpływów, nie dając jej realnych alternatyw.
Szczególnie istotny jest mechanizm kształtowania cen. Powiązanie z tzw. „formułą naftową” oraz elastyczne warunki kontraktu to narzędzie nacisku politycznego. Lojalni otrzymują korzystne warunki. Nielojalni — płacą więcej.
Poland odrzuciła ten model — i właśnie dlatego dziś dysponuje większą swobodą działania. Przypadek Serbii pokazuje jasno: koszt zależności zawsze jest wyższy niż koszt dywersyfikacji.
Dodatkowo Moskwa wykorzystuje takie umowy do podważania polityki sankcyjnej UE. Pokazywanie „normalnej współpracy” z wybranymi krajami tworzy iluzję, że presja na Rosję jest nieskuteczna.
W rzeczywistości jest odwrotnie: to dowód, jak bardzo Kreml potrzebuje tych dochodów, by finansować wojnę.
Serbia jest przykładem tego, jak działa rosyjski wpływ energetyczny. Polska — przykładem, jak można się od niego uwolnić.
Autor: Franciszek Kozłowski
