Zamach na gazociąg w Serbii? Służby ujawniają pierwsze szczegóły
W pobliżu gazociągu łączącego Serbię i Węgry znaleziono większą ilość materiałów wybuchowych. Dyrektor serbskiej Agencji Bezpieczeństwa Wojskowego Duro Jovanić przekazał, że służby miały wcześniej informacje o osobie z grupy migrantów, która mogła planować sabotaż infrastruktury gazowej.
Serbskie służby przeprowadziły akcję na terenie gminy Kanjiża, gdzie niedaleko gazociągu łączącego Serbię i Węgry odnaleziono dużą ilość materiałów wybuchowych. O pierwszych ustaleniach mówił publicznie dyrektor Vojnobezbednosnej (VBA) agencji, czyli serbskiej Agencji Bezpieczeństwa Wojskowego, Duro Jovanić.
Szef VBA: celem mogła być infrastruktura gazowa
Jovanić, cytowany przez lokalne media, poinformował, że służby już wcześniej dysponowały danymi, z których wynikało, że „osoba z grupy migrantów, mająca przeszkolenie wojskowe”, może próbować przeprowadzić dywersję na infrastrukturze gazowej. Dodał, że ta osoba jest poszukiwana. Jak zaznaczył, zatrzymanie ma być tylko kwestią czasu. – Szukamy tej osoby i ta osoba na pewno zostanie zatrzymana. Pytanie tylko, czy potrwa to trzy dni, czy kilka miesięcy – powiedział Jovanić.Na materiałach miały być oznaczenia z USA
Według szefa serbskiego kontrwywiadu wojskowego na zabezpieczonych materiałach wybuchowych znaleziono oznaczenia wskazujące, że zostały wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych. Zaznaczył przy tym, że nie oznacza to automatycznie wskazania sprawcy próby sabotażu. – Dezinformacja trwa, dezinformacja, że „serbska armia i jej żołnierze będą pracować dla innej strony, aby znaleźć ukraińskie materiały wybuchowe i tym samym oskarżyć Ukraińców o zorganizowanie tego sabotażu. Powiem od razu, że to nieprawda – podkreślił. Jovanić mówił też, że podczas przeszukania terenu odnaleziono hermetycznie zapakowany materiał wybuchowy, detonatory przygotowane do transportu oraz narzędzia, które mogły służyć do przeprowadzenia dywersji. Zapowiedział też dalsze badania kryminalistyczne, które mają przynieść kolejne informacje. Szef agencji zapowiedział poinformowanie opinii publicznej o wszystkich ustaleniach po zakończeniu ekspertyz.
Jovanić: Wcześniej ostrzegaliśmy władze
W swoim wystąpieniu szef VBA podkreślił również, że jego służba od miesięcy miała ostrzegać najwyższe władze państwowe przed ryzykiem uderzenia w infrastrukturę gazową. Jak twierdził, te sygnały miały spotykać się ze sceptycyzmem. – Miesiącami wskazywaliśmy naczelnemu dowódcy, prezydentowi Aleksandarowi Vucziciowi, a także kierownictwu państwa, że do czegoś takiego może dojść – mówił Jovanić.Polityczne rozgrywki wokół gazociągu
Do sprawy odniósł się wcześniej prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, który informował o odnalezieniu ładunków wybuchowych w pobliżu gazociągu Balkan Stream. Według niego ktoś mógł chcieć wysłać polityczny sygnał. O incydencie został poinformowany premier Węgier Viktor Orban, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie rady obrony. Węgierski premier mówił później, że do ochrony gazociągu TurkStream zostanie skierowane wojsko. Z kolei lider węgierskiej opozycji Peter Magyar zasugerował, że incydent może być elementem operacji pod fałszywą flagą.
Źródło: gazeta.pl
