Za serią fałszywych alarmów w Polsce może stać Rosja? „Należy zbadać ten wątek”
Europoseł PiS Michał Dworczyk powiedział, że Rosja może stosować wobec państw NATO różnego rodzaju działania hybrydowe, w tym operacje kinetyczne. – Dlatego musimy przygotowywać się do obrony – podkreślił.
– Powinniśmy przywrócić powszechne, obowiązkowe szkolenie wojskowe. Jesteśmy jedynym krajem graniczącym z Federacją Rosyjską, jedynym krajem wschodniej flanki NATO, który nie przywrócił obowiązkowego szkolenia wojskowego – powiedział Dworczyk w poniedziałek 25 maja w „Porannej rozmowie RMF FM”.
Michał Dworczyk o rosyjskich działaniach hybrydowych
Prowadzący program, Tomasz Terlikowski, zapytał Dworczyka, czy seria fałszywych zawiadomień do służb może mieć związek z rosyjskimi działaniami hybrydowymi. – Na pewno należy zbadać ten wątek – stwierdził europoseł. Polityk dodał, że w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z wieloma incydentami pogłębiającymi polaryzację polityczno-społeczną w Polsce. – Nie można ich bagatelizować, niezależnie od tego, jakie jest ich źródło – podkreślił.Wiceszef MSZ: Widzę, kto mógłby na tym skorzystać
Sprawę fałszywych zawiadomień skomentował również wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. – Tego rodzaju działania wpisują się w tak zwane działania hybrydowe. Łatwo sobie wyobrazić, że nieprzychylne nam obce służby organizują tego rodzaju akcje właśnie po to, żeby nas skłócić. Nie zawsze chodzi o wyrządzenie faktycznej, fizycznej szkody w innym państwie, ale często także o wzmacnianie podziałów. Tutaj ewidentnie mamy kolejne wydarzenie, które prowokuje dyskusję i powoduje, że się między sobą kłócimy – powiedział Niemczycki w poniedziałek w „Gościu poranka” na antenie TVP Info.
– Widzę, kto mógłby na tym skorzystać, i w tym sensie oczywiście patrzę na wschód, ale wciąż nie znamy dokładnych faktów, dlatego nie chciałbym spekulować. Możliwe też, że za tymi zgłoszeniami stoi jakaś nadmiernie rozpolitykowana osoba w Polsce. Taki scenariusz również biorę pod uwagę – stwierdził.Interwencja w rodzinnym mieszkaniu Karola Nawrockiego
W ostatnim czasie służby otrzymywały fałszywe zgłoszenia o rzekomym zagrożeniu bezpieczeństwa. Interweniowały m.in. w mieszkaniu prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza, na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz w rodzinnym mieszkaniu prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku.
Do interwencji w Gdańsku doszło w sobotę 23 maja, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Służby otrzymały wówczas dwa zgłoszenia: jedno dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci, które rzekomo znajdowały się w lokalu, a drugie mówiło o zatrzymaniu krążenia u dzieci. W trakcie interwencji nie zdołano skontaktować się z matką Karola Nawrockiego, do której należy mieszkanie, więc służby wyważyły drzwi i weszły do lokalu pod nieobecność domowników. Okazało się, że informacje przekazane w zgłoszeniach były fałszywe.
Źródło: gazeta.pl
