Wiceszef MON o amerykańskich żołnierzach w Polsce: Prowadzimy rozmowy
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Wiceszef MON Paweł Zalewski podkreślił, że obecnie najważniejszą rzeczą jest stworzenie NATO 3.0 – nowej formuły działania Sojuszu.
W piątek (1 maja) informowano, że szef Pentagonu Pete Hegseth podjął decyzję o wycofaniu ok. 5 tys. żołnierzy. Następnego dnia prezydent USA Donald Trump oświadczył, że zamierza zwiększyć tę liczbę.
W poniedziałkowej rozmowie w RMF24 wiceszef MON pytany o to, czy wycofywani z Niemiec amerykańscy żołnierze trafią do Polski, nie chciał tego potwierdzić ani zaprzeczyć. – To nie jest moment na komentowanie, musimy poczekać na decyzję Pentagonu. Natomiast naszą intencją jest to, aby zdolności amerykańskie w Polsce i generalnie na wschodniej flance, zwiększać – podkreślił.
Wiceszef MON: Obecnie najważniejszą rzeczą jest stworzenie NATO 3.0
Dopytywany, czy Polska prowadzi rozmowy z USA na temat przemieszczenia żołnierzy z Niemiec do Polski, odpowiedział, że prowadzone są rozmowy z Pentagonem „na temat zwiększenia zdolności amerykańskich w Polsce”. – To jest jedyna rzecz, którą mogę potwierdzić. Natomiast decyzja odnośnie tego, co się stanie z żołnierzami amerykańskimi wycofywanymi – zresztą tylko w niewielkiej części – z Niemiec, to jest decyzja amerykańska – podkreślił.
Zalewski został też zapytany, czy jego zdaniem decyzja o wycofaniu części żołnierzy USA z Niemiec „to jest tylko pierwszy krok”, za którym później mogłoby dojść do wycofania żołnierzy z Hiszpanii czy Włoch. Wiceszef MON wyraził nadzieję, że tak nie jest.
Jak argumentował, obecność amerykańskich żołnierzy w Europie jest ważna dla stabilności i bezpieczeństwa Europy w kontekście zagrożenia ze strony Rosji. Wiceszef MON również podkreślił, że Europa oferuje USA bazy wojskowe, które umożliwiają projekcję siły na trzy kontynenty. – Myślę, że to jest kwestia wspólnych interesów europejskich i amerykańskich, aby żołnierze amerykańscy w Europie byli – zaznaczył.Zdaniem Zalewskiego obecnie najważniejszą rzeczą jest stworzenie „NATO 3.0 – nowej formuły działania sojuszu, w której Europa podejmuje znacznie więcej działań i przejmuje na siebie obowiązki obrony konwencjonalnej wobec Rosji”. Jak dodał, to wymaga zwiększenia zdolności wojskowych państw europejskich. Zdaniem wiceszefa MON „Polska jest liderem w tym procesie”. – Dzisiaj to jest najważniejsze. To jest również istotne, aby przekonać Amerykanów do pozostania i utrzymania ich zdolności wojskowych w Europie – podkreślił.
Merz komentuje redukcję amerykańskich wojsk z Niemiec
Obecnie w Niemczech stacjonuje od 35 do 37 tysięcy amerykańskich żołnierzy. W 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9,5 tys. z nich, zarzucając Berlinowi niewypełnianie zobowiązań wobec NATO. Część wojsk miała trafić do Polski, ale te plany nie zostały wówczas zrealizowane.
Możliwość zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech prezydent USA Donald Trump sygnalizował już wcześniej. Mówił też o ewentualnym scenariuszu wycofania wojsk z Włoch i Hiszpanii, krytykując te dwa kraje za brak pomocy udzielanej USA.
W niedzielę (3 maja) kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że pomimo różnicy zdań w sprawie wojny z Iranem Amerykanie pozostają najważniejszym partnerem Niemiec w NATO. Zaznaczył, że redukcja amerykańskich wojsk w RFN jest od dawna przedmiotem rozmów i nie ma związku z jego sporem z prezydentem USA Donaldem Trumpem.Tusk o „katastrofalnym trendzie” dla NATO
Wcześniej, w sobotę (2 maja) rzeczniczka NATO Allison Hart poinformowała, że Sojusz współpracuje z USA w celu zrozumienia szczegółów decyzji administracji w Waszyngtonie o planowanym wycofaniu części wojsk amerykańskich z Niemiec.
Do decyzji strony amerykańskiej odniósł się w sobotę również premier Donald Tusk. „Największe zagrożenie dla wspólnoty transatlantyckiej to nie jej zewnętrzni wrogowie, a trwający rozpad naszego sojuszu. Musimy zrobić wszystko, co konieczne, by odwrócić ten katastrofalny trend” – napisał wówczas na portalu X.
Źródło: gazeta.pl
