Nawrocki chce referendum ws. polityki klimatycznej. Ekspert: Teatr nie pomoże
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
– Propozycja prezydenta to próba zbicia politycznego kapitału na lęku przed rosnącymi cenami energii – ocenił prawnik i członek zarządu fundacji ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi, Wojciech Kukuła w rozmowie z Gazeta.pl. Jak wskazał, referendum w Polsce nie uchyla prawa Unii Europejskiej.
Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. – Polacy muszą mieć prawo bezpośredniego wyrażenia opinii w sprawie konsekwencji Zielonego Ładu. Pytanie, które należy postawić, jest proste i uczciwe: Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej? – powiedział prezydent na nagraniu opublikowanym 7 maja. Jednocześnie zaznaczył, że „referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie”.
„Próba zbicia politycznego kapitału na lęku”
Wojciech Kukuła zwrócił uwagę, że „referendum w Polsce nie uchyla prawa Unii Europejskiej”. – Do zmiany przepisów potrzebne są decyzje na poziomie UE, czyli udział państw członkowskich i instytucji unijnych, z czego Karol Nawrocki, jako prezydent państwa członkowskiego, doskonale zdaje sobie sprawę – powiedział ekspert w Gazeta.pl.
Zdaniem prawnika pomysł przeprowadzenia referendum jest motywowany politycznie. – Propozycja prezydenta to próba zbicia politycznego kapitału na lęku przed rosnącymi cenami energii. Zamiast planu na niższe rachunki i lepsze bezpieczeństwo energetyczne dostajemy mrugnięcie okiem do prawicowych wyborców – stwierdził Wojciech Kukuła.Jakie jest rozwiązanie?
Ekspert wskazał, że w obecnej sytuacji potrzebna jest uczciwa rozmowa o kosztach energii, bezpieczeństwie i transformacji. – Rozwiązanie obecnych problemów jest proste – ograniczenie zależności polski od niestabilnych i coraz droższych paliw kopalnych i inwestycje w czyste źródła energii. Im bardziej Polska będzie opóźniać tę zmianę, tym więcej zapłacą Polki i Polacy. Polityczny teatr w niczym tu nie pomoże – powiedział Kukuła. „Wskazanie kozła ofiarnego”
Podobnego zdania jest dyrektor wykonawczy organizacji prowadzącej badania na temat demokracji oraz wyzwań społecznych More in Common Polska Adam Traczyk, który w wypowiedzi dla agencji konsultingowej First Aid Communication Team stwierdził, że „ma problem z traktowaniem propozycji prezydenta poważnie”. Jak wyjaśnił, jej celem jest „wskazanie kozła ofiarnego ewentualnych wzrostów cen energii poza swoim obozem politycznym”.
Aby referendum mogło się odbyć, Senat musi wyrazić zgodę bezwzględną większością głosów. Warunkiem jest obecność co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Następnie obywatele biorą udział w głosowaniu. Referendum jest wiążące, jeśli frekwencja przekroczy 50 proc. uprawnionych.
Źródło: gazeta.pl
