Sikorski apeluje o czujność wobec Rosji. Mówi o „operacji pod fałszywą flagą”

Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl

– Nie wykluczałbym, że Rosjanie przeprowadzą jakiś rodzaj operacji pod fałszywą flagą przeciwko rosyjskiemu terytorium, aby stworzyć pretekst do uderzenia w jedno z państw NATO – powiedział Sikorski. Jego zdaniem takie działania mogłyby w ciągu najbliższych dwóch lat służyć testowaniu art. 5 Sojuszu.

Sikorski podkreślił konieczność zachowania czujności wobec rosyjskich prowokacji. – Musimy dać Władimirowi Putinowi do zrozumienia, że wiemy, co planuje, i że nie damy się na to nabrać. Byłoby to całkowicie niedopuszczalne, a my będziemy bronić każdego centymetra terytorium NATO – powiedział w czwartek (25 czerwca) szef MSZ w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CBS News, przeprowadzonym przy okazji Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.

Jak dodał, skuteczny opór Ukrainy pozbawił na razie Rosję zasobów, których potrzebowałaby do przeprowadzenia skutecznej inwazji na wschodnią flankę NATO. 

– Ukraina z pewnością wygrała w rejonie Morza Czarnego. Rosja z pewnością nie ma dominacji powietrznej nad Ukrainą. Może wysyłać rakiety i drony, ale nie może swobodnie operować w przestrzeni powietrznej nad Ukrainą. Wojna lądowa utknęła w martwym punkcie i wydaje się, że Ukraina ma kontrolę ogniową nad strategiczną trasą z Donbasu na Krym – podkreślił Sikorski.

– Wojny nigdy nie przebiegają linearnie. Przechodzą przez różne fazy. Ale wygląda na to, że faza, w której Rosja miała inicjatywę, dobiegła końca – ocenił.

Spór między Ukrainą

Jak zauważyła stacja CBS News, „Polska nadal odgrywa kluczową rolę w obronie Ukrainy”. Przywołała szacunki, według których 90 proc. zagranicznych dostaw wojskowych dla Kijowa przechodzi przez granicę polsko-ukraińską.

„Jednak relacje między tymi dwoma państwami ostatnio pogorszyły się w związku z decyzją Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia na cześć ukraińskiej formacji z okresu II wojny światowej, pamiętanej w Kijowie jako ta, która walczyła ze Związkiem Sowieckim, a w Polsce pamiętanej jako odpowiedzialna za czystki etniczne na polskich cywilach podczas rzezi wołyńskiej z 1943 r.” – czytamy.Sikorski powiedział, że państwa muszą wyjść poza ten spór, aby skupić się na wspólnym wrogu w Moskwie. – Nie chodzi o to, żeby ludzie rzucali się sobie w ramiona. Chodzi o podjęcie decyzji, by nie powtarzać złych rzeczy i znaleźć lepszą wspólną przyszłość. I w tym duchu, mam nadzieję, będziemy w stanie układać relacje z Ukrainą – dodał. – Nie powinniśmy pozwolić, aby Putin wykorzystywał nasze nieporozumienia – podkreślił szef dyplomacji. 

Sikorski: Nie jesteśmy neutralni między obiema stronami

Sikorski oznajmił też, że wszelkie przyszłe rozmowy powinny być prowadzone bezpośrednio między prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim a Putinem, bez pośrednictwa stron trzecich.

– Osobiście uważam, że lepiej jest pozwolić Rosji i Ukrainie negocjować bezpośrednio. Negocjują kwestie wymiany ciał poległych żołnierzy i jeńców wojennych. Są też sprawy, których nie chcemy im narzucać – przekazał.

– My, Europejczycy, nie jesteśmy neutralni między obiema stronami. Stoimy po stronie ofiary agresji. A Rosja jest agresorem – podkreślił Sikorski.

– Stany Zjednoczone również pomagają, choć nie tak bardzo, jak w przeszłości, ale nadal wspierają Ukrainę – dodał. – Uważamy, że jeśli Putin jest gotów na zawieszenie broni, które zostało zaproponowane przez Ukrainę, lub na porozumienie pokojowe, to znajdzie numer do Zełenskiego – zaznaczył wicepremier.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com