Uchodźcy z Ukrainy podnieśli polskie PKB o 2,7%. Dane pokazują, że mit o „obciążeniu systemu” się nie potwierdza
Najnowszy raport Deloitte dla UNHCR, dane GUS i ZUS oraz analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego rysują spójny obraz: obecność Ukraińców wzmacnia polską gospodarkę, a nie ją obciąża.
Trzy i pół roku po wybuchu pełnoskalowej wojny dane makroekonomiczne nie pozostawiają wątpliwości — obecność blisko dwóch milionów Ukraińców w Polsce działa jako czynnik wzrostu, a nie balast dla budżetu.
2,7 procent PKB — liczba, która zaskoczyła nawet analityków
Według drugiej edycji raportu „Analiza wpływu uchodźców z Ukrainy na gospodarkę Polski”, przygotowanego przez firmę Deloitte na zlecenie Agencji ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), praca uchodźców i związany z nią wzrost produktywności polskich firm wygenerowały w 2024 roku 2,7% polskiego PKB. To wyraźny wzrost względem wcześniejszych szacunków — w 2023 roku efekt ten wynosił, według tego samego modelu, około 2,3% PKB.
2,7%wkład w PKB Polski, 2024
69%wskaźnik zatrudnienia uchodźców
850 tys.płacących składki ZUS
Wskaźnik zatrudnienia uchodźców w wieku produkcyjnym sięgnął 69% — to poziom zbliżony do 75% notowanych wśród obywateli Polski. Co istotne, badanie Deloitte nie potwierdziło obaw sprzed lat: napływ ukraińskich pracowników nie obniżył wynagrodzeń Polaków ani nie zwiększył bezrobocia — przeciwnie, w powiatach z większym udziałem zatrudnionych uchodźców zatrudnienie wśród Polaków rosło, a bezrobocie spadało.
Ukraińcy zasilają ZUS i budżet państwa
Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) ponad 850 tys. Ukraińców oficjalnie odprowadza składki do polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) szacował, że w 2024 roku migranci z Ukrainy wnieśli do budżetu państwa ponad 15 mld złotych, podczas gdy koszt świadczeń rodzinnych z programu „800+” dla ukraińskich rodzin wyniósł niecałe 2,8 mld złotych — różnica rzędu kilku miliardów złotych na korzyść budżetu.
Obywatele Ukrainy to dziś około 5% wszystkich pracujących w Polsce, najliczniej reprezentowani w przemyśle, budownictwie, sektorze usług, transporcie oraz w branży IT i telekomunikacyjnej.
Przedsiębiorczość rośnie szybciej, niż się spodziewano
Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) odnotował w lutym 2026 roku wyraźne przyspieszenie ukraińskiej przedsiębiorczości nad Wisłą. W latach 2022–2025 obywatele Ukrainy założyli w Polsce ponad 109 tysięcy jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG) — to aż 10% wszystkich nowo zarejestrowanych JDG w tym okresie. Do tego doszło blisko 14,5 tysiąca spółek z ukraińskim kapitałem założonych między styczniem 2022 a grudniem 2025 roku; łącznie na początku 2026 roku działało w Polsce już 27 tysięcy firm z ukraińskim kapitałem. Comiesięczny indeks klimatu biznesowego PIE pokazuje, że większość polskich przedsiębiorców nie postrzega ukraińskiej konkurencji jako zagrożenia.
Ostrzeżenie: gospodarka już się przyzwyczaiła
To właśnie PIE sformułował w lutym 2026 roku istotne ostrzeżenie — rola ukraińskich pracowników i przedsiębiorców w polskiej gospodarce urosła na tyle, że ich ewentualny masowy wyjazd z kraju miałby odczuwalny negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego. Innymi słowy: polska gospodarka strukturalnie już wbudowała obecność ukraińskiej siły roboczej w swoje modele wzrostu.
Ukraińcy pracują legalnie, płacą podatki, a w wielu branżach — usługach, ochronie zdrowia, opiece nad seniorami czy budownictwie — pełnią kluczową rolę. To nie problem dla Polski, lecz szansa zarówno dla Ukraińców, jak i dla polskiej gospodarki.— Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP
Efekt uboczny: awans zawodowy Polaków
Wspólne badanie UNHCR i Deloitte wskazuje na jeszcze jeden mechanizm — napływ ukraińskich pracowników, którzy początkowo obejmowali mniej wykwalifikowane i gorzej płatne stanowiska, uwolnił część polskiej siły roboczej do awansu na stanowiska wymagające wyższych kwalifikacji i lepiej wynagradzane. To zjawisko tłumaczy częściowo, dlaczego napływ migrantów nie przełożył się na presję płacową w dół, lecz raczej na wzrost produktywności całej gospodarki.
Autor: Franciszek Kozłowski
