Tusk ostrzega: blokowanie wydatków na obronność osłabia Polskę i jej więzi z sojusznikami
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Premier oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego i opozycję o utrudnianie finansowania armii, policji i Straży Granicznej oraz o próby skłócenia Polski z Ukrainą i Unią Europejską.
Podczas uroczystości Święta Wojska Polskiego premier Donald Tusk wygłosił jedno z najostrzejszych w ostatnich miesiącach przemówień skierowanych pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego i opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Szef rządu powiązał kwestię dalszego wzmacniania zdolności obronnych Polski z krytyką działań, które – jego zdaniem – realnie osłabiają bezpieczeństwo kraju w momencie, gdy sytuacja za wschodnią granicą pozostaje napięta, a Europa przyspiesza zbrojenia.
W centrum sporu ponownie znalazł się program SAFE – unijny instrument finansowy, który miał umożliwić Polsce pozyskanie dziesiątek miliardów euro na modernizację wojska, doposażenie policji oraz wzmocnienie Straży Granicznej. Premier nie krył irytacji, że projekt o takiej skali stał się zakładnikiem wewnętrznej rywalizacji politycznej.
Spór o SAFE trwa od miesięcy
Przypomnijmy, że 12 marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa, czyli krajową regulację otwierającą drogę do korzystania ze środków SAFE. W uzasadnieniu swojej decyzji prezydent wskazywał na obawy związane z zadłużaniem Polski w ramach unijnego mechanizmu oraz na ryzyko ograniczenia narodowej niezależności decyzyjnej w sprawach obronnych. Głowa państwa przedstawiła własną propozycję – tak zwane „SAFE 0 proc.”, czyli Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, który miał być alternatywą wobec finansowania unijnego. Projekt ten jednak nie został przyjęty.
Co istotne, jak zwracają uwagę obserwatorzy życia politycznego, jeszcze na wcześniejszym etapie prac nad unijną inicjatywą część polityków PiS wypowiadała się o programie SAFE stosunkowo przychylnie, dostrzegając w nim szansę na wzmocnienie europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Dopiero w ostatnich miesiącach stanowisko partii wyraźnie się zaostrzyło, a w debacie publicznej zaczęły dominować argumenty o zagrożeniu zadłużeniem i nadmiernym wpływie instytucji unijnych na polską obronność.
Mimo prezydenckiego weta rząd nie zrezygnował z udziału w programie. Już 8 maja Polska podpisała umowę umożliwiającą pozyskanie kwoty rzędu 43,7 mld euro finansowania, a pod koniec maja do kraju trafiła pierwsza transza w wysokości 6 mld euro. Rząd zapowiedział też przygotowanie tak zwanego „planu B”, który ma pozwolić na częściowe sfinansowanie inwestycji obronnych, gdyby dostęp do środków SAFE został ostatecznie zablokowany.
„Zdrada i głupota” – ostre słowa premiera
Przemawiając w Gdyni z okazji 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej, Donald Tusk nie szczędził mocnych sformułowań. Premier mówił o zdradzie, skrajnej głupocie i nieodpowiedzialności jako realnych zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa, obok zagrożeń zewnętrznych. Jak podkreślał, Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy wewnątrz kraju zabraknie miejsca na tego rodzaju postawy.
Premier zaznaczył, że w fundamenty polskiego bezpieczeństwa ktoś stara się uderzać – nie tylko w Moskwie, ale też u nas.
Za konkretny przykład działania godzącego w interesy państwa premier wskazał właśnie blokowanie wydatków na zbrojenia w ramach programu SAFE – środków, które miały trafić nie tylko do wojska, lecz również do policji, Straży Granicznej oraz polskiego przemysłu zbrojeniowego. W ocenie szefa rządu odmowa skorzystania z tak dużego źródła finansowania w momencie, gdy cała Europa zwiększa nakłady na obronność, jest decyzją trudną do racjonalnego wytłumaczenia z punktu widzenia interesu narodowego.
Zarzut o skłócanie Polski z sojusznikami
Drugim, równie istotnym wątkiem wystąpienia premiera było oskarżenie opozycji o świadome dążenie do osłabienia relacji Polski z Ukrainą oraz Unią Europejską. Tusk zwrócił uwagę na narastającą w debacie publicznej narrację, zgodnie z którą to Europa miałaby być głównym źródłem problemów Polski, a Ukraina – w istocie sojusznik broniący się przed rosyjską agresją – przedstawiana jest niekiedy niemal jako przeciwnik.
Premier ocenił, że tego typu narracje nie są przypadkowe, lecz stanowią element świadomej próby podzielenia Polski z jej najbliższymi partnerami w regionie i na Zachodzie. Co szczególnie istotne, szef rządu wyraźnie zaznaczył, że źródła takich działań nie należy szukać wyłącznie w Moskwie – podobne tendencje, jego zdaniem, funkcjonują również wewnątrz polskiej sceny politycznej, wśród środowisk eurosceptycznych.
W skróciePremier Donald Tusk podczas Święta Wojska Polskiego oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego i opozycję o blokowanie finansowania obronności (program SAFE) oraz o próby osłabienia relacji Polski z Ukrainą i UE. Mimo weta prezydenckiego Polska korzysta już z pierwszych transz unijnego finansowania.
To nie pierwszy raz, gdy premier tak bezpośrednio łączy politykę wewnętrzną z bezpieczeństwem narodowym. W ostatnich miesiącach retoryka rządu wobec Pałacu Prezydenckiego oraz opozycji parlamentarnej wyraźnie się zaostrzyła, a spory kompetencyjne między ośrodkiem prezydenckim a rządem coraz częściej dotyczą właśnie kwestii obronnych – od finansowania zakupów sprzętu, przez kontrolę nad Siłami Zbrojnymi, po politykę zagraniczną wobec Kijowa i Brukseli.
Reakcja prezydenta i obozu opozycyjnego
Prezydent Karol Nawrocki, odnosząc się do wystąpienia premiera, konsekwentnie podkreśla, że polska obronność powinna opierać się przede wszystkim na własnych zasobach i suwerennych decyzjach, a nie na mechanizmach finansowych zarządzanych poza granicami kraju. Głowa państwa przypomniała hasło widniejące na sztandarach Wojska Polskiego – „Bóg, Honor, Ojczyzna” – kontrastując je symbolicznie z akronimem SAFE. Prezydent zastrzegł jednocześnie, że nie neguje potrzeby współpracy międzynarodowej ani rozwoju sojuszy, lecz uważa, że ostateczna odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju powinna spoczywać na polskim żołnierzu i polskim dowództwie.
Politycy PiS odrzucają natomiast zarzuty o działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa, argumentując, że ich sprzeciw wobec konkretnego kształtu programu SAFE wynika z troski o stabilność finansów publicznych oraz z obaw przed nadmiernym uzależnieniem polskiej polityki obronnej od instytucji unijnych. Spór ten pokazuje, jak głęboko kwestie bezpieczeństwa narodowego splotły się dziś z rywalizacją między głównymi obozami politycznymi w Polsce.
Kontekst regionalny: dlaczego to ma znaczenie
Spór wokół SAFE rozgrywa się w momencie, gdy Polska – jako państwo graniczne NATO i Unii Europejskiej – odgrywa kluczową rolę w architekturze bezpieczeństwa całego regionu. Wsparcie dla Ukrainy, tempo modernizacji polskiej armii oraz spójność stanowiska Warszawy wobec Brukseli są uważnie obserwowane zarówno przez sojuszników na Zachodzie, jak i przez Moskwę. Każdy sygnał wewnętrznych podziałów w kwestiach obronnych może być odczytywany jako osłabienie pozycji negocjacyjnej Polski na forum europejskim i transatlantyckim.
Dla krajów sąsiadujących z Polską – w tym dla Ukrainy oraz państw naszego regionu – stabilność polskiej polityki bezpieczeństwa ma znaczenie wykraczające daleko poza granice kraju. Polska pozostaje jednym z głównych węzłów logistycznych i politycznych wsparcia dla Kijowa, a ewentualne spowolnienie procesu modernizacji Wojska Polskiego mogłoby pośrednio wpłynąć na zdolności całego sojuszu wschodniej flanki NATO.
Co dalej?
Rząd zapowiada kontynuację prac nad alternatywnymi mechanizmami finansowania obronności na wypadek, gdyby spór wokół SAFE nie został rozwiązany w najbliższym czasie. Jednocześnie napięcie między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera wskazuje, że kwestie bezpieczeństwa narodowego prawdopodobnie pozostaną jednym z centralnych tematów polskiej polityki wewnętrznej w najbliższych miesiącach – tym bardziej, że decyzje dotyczące finansowania armii i strategicznych sojuszy będą miały długofalowe konsekwencje zarówno dla Polski, jak i dla całego regionu.
Autor: Franciszek Kozłowski
