Afera Zondacrypto. TVN24: Są zarzuty dla Radosława Piesiewicza
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Prokuratura przedstawiła Radosławowi Piesiewiczowi zarzuty faworyzowania wierzycieli (art. 302 kk) i płatnej protekcji (art. 230 kk) – podała stacja TVN24.
Art. 230 mówi m. in. o podejmowaniu się „pośrednictwa w załatwieniu sprawy, powołując się na wpływy, wywołując u innej osoby” w zamian za korzyść majątkową lub osobistą. Grozi na to kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat 2.
Piesiewicz: Czuję się bardzo dużą ofiarą
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego został w czwartek po południu (27 sierpnia) doprowadzony do budynku Prokuratury Krajowej w Katowicach. Czynności z udziałem zamieszanego w aferę Zondacrypto działacza sportowego przeprowadzane są w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK.
– Ja powiem tak: polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zobaczymy, kto jest winny – powiedział prezes PKOI dziennikarzom przed wejściem do budynku. Na pytanie, czy czuje się ofiarą, odpowiedział: – Bardzo dużą.
Żurek: Celem prokuratury zwrócenie poszkodowanym utraconych środków
Prokurator Generalny Waldemar Żurek podczas czwartkowej konferencji prasowej poinformował, że jeden z wątków, który badają śledczy, dot. zegarka wartego 40 tys. euro, który Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala.- Nie chcę ujawniać szczegółów. Wiem, że ta osoba jest przewożona do siedziby prokuratury. Tam będą przedstawione zarzuty, tam będzie przesłuchanie – zapowiedział Waldemar Żurek. Nie przesądził, czy skierowany zostanie do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Radosława Piesiewicza.
– [Śledztwo ma na celu] nie tylko wyświetlenie tego procederu przestępczego, ujęcie osób, które ponoszą za to odpowiedzialność, ale jednym z głównych założeń działania prokuratury jest także zabezpieczenie środków, które mogą pochodzić z przestępstwa w takiej ilości, żeby wszystkie osoby poszkodowane mogły w przyszłości swoje środki utracone odzyskać – powiedział Prokurator Generalny.
Piesiewicz odpowiedział na pytania dziennikarzy w serwisie X, twierdząc, że sam zapłacił za zegarek, a Kral pomógł mu jedynie w zakupie. „Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup” – napisał prezes PKOl.Śledztwo ws. Zondacrypto
O tym, że giełda Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły portal Money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka. Suszek zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu b.r. Radosław Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Źródło: gazeta.pl
