Gen. Polko o ujawnieniu danych ws. pomocy dla Ukrainy: Kontynuacja linii Macierewicza
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl
Każda rakieta, każdy pocisk przekazany Ukraina zmniejsza potencjał bojowy Rosji i daje nam bezpieczeństwo – podkreślał w środę w Radiu ZET gen. dyw. Roman Polko. – My naprawdę musimy zrozumieć, że nie możemy patrzeć na kwestie bezpieczeństwa z perspektywy czubka własnego nosa – zaznaczył.
– Na Kremlu się cieszą, ponieważ jest realizowana doktryna wojny buntowniczej, polegającej na budowaniu i eskalowaniu konfliktu i ten konflikt eskaluje. Polska, zamiast działać razem ze wszystkimi partnerami, chociażby z Ukrainą w imię własnego bezpieczeństwa, w tej chwili prowadzi wewnętrzną walkę, nie wiadomo właściwie o co – tak o politycznej dyskusji wokół przekazywania pocisków rakietowych do systemu Patriot mówił w środę w Radiu ZET gen. dyw. Roman Polko, były pełniący obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Jak dodał gen. Polko, „nawet komunikat premiera Kosiniaka-Kamysza jest sprzeczny sam w sobie”. – Z jednej strony mówi, że to bardzo dobrze, że pomagamy Ukrainie, ale z drugiej strony mówi, że „my nie pomagaliśmy tak dużo, jak wy [rząd PiS – red.], bo myśmy dali 10 proc. tej pomocy, a wy 90 proc.” – zaznaczył rozmówca Radia ZET.
Gen. Roman Polko o „podarku dla służb rosyjskich”
– Każda rakieta, każdy pocisk przekazany Ukrainie zmniejsza potencjał bojowy Rosji i daje nam bezpieczeństwo. Nawet Rumuni przekazali Ukrainie zestawy Patriot. Wtedy, kiedy Polska potrzebowała wsparcia, bo byliśmy zagrożeni z powietrza, baterie Patriot przysłali do nas Niemcy. Holendrzy są w gotowości. My naprawdę musimy zrozumieć, że nie możemy patrzeć na kwestie bezpieczeństwa z perspektywy czubka własnego nosa – zaznaczył generał dywizji Wojska Polskiego.
– Z jednej strony rząd apeluje: „nie pokazujcie zdjęć, nie piszcie o tym, że jest transport [sprzętu do Ukrainy – red.], a z drugiej strony ujawnia dane i liczby. Jeśli jakieś informacje docierają do strony rosyjskiej „białego wywiadu” czy poprzez szpiegów, to nie ma nic wspanialszego, jeśli chodzi o podarek dla służb rosyjskich, jeżeli czynniki rządowe potwierdzają, jaki sprzęt, w jakiej ilości, ile za to zapłacono – mówił gen. dyw. Roman Polko.Jak zaznaczył, „dzięki temu Rosjanie są w stanie przeanalizować jakie stany dotyczące uzbrojenia ma Polska, Ukraina, jakie deficyty”. – Nie powinniśmy dopuszczać do tego, żeby wzajemne okładanie się partyjne powodowało ujawnianie kolejnych tajemnic wojskowych, bo to jest kontynuacja linii Macierewicza, który ujawnił, jak działają nasze służby specjalne, (…) to jest też kontynuacja ujawniania planów operacyjnych przez ministra Błaszczaka, któremu zarzucano, że zdradził tajemnicę wojskową – wyliczał gość Radia ZET.
Sprawa przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz informował w poniedziałek, że decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników.
– Przekazana liczba [pocisków] stanowi margines naszych zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównodowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski – podkreślił szef MON.
– Wszystkie [donacje] wynikają również bardzo często z sojuszniczych zobowiązań. Polska należy do grupy UDCG (Ukraine Defense Contact Group), to są państwa koalicji wspierającej Ukrainę. Jest tam aktywna, jest przewodniczącą ważnej grupy zdolności opancerzonych. To są zarówno czołgi, jak i pojazdy opancerzone, które zostały przekazane. Polska tutaj była wielkim donatorem w tym obszarze. Więc pomoc dla Ukrainy jest też zobowiązaniem NATO-wskim – dodał.
We wtorek wiceszef MON Cezary Tomczyk doprecyzował, że tych pocisków było łącznie między trzy a dziewięć.
– To marginalna część naszych zasobów, która w żaden sposób nie rzutuje na bezpieczeństwo państwa. Przekazanie rakiet miało miejsce w ścisłej koordynacji z sekretarzem generalnym NATO, (…) na wyraźną prośbę strony amerykańskiej, przy jasnym zapewnieniu, że przy jakimkolwiek zagrożeniu bezpieczeństwa Polski nie tylko tych kilka rakiet, ale znacznie więcej środków bojowych zostanie natychmiast przekazanych Polsce – zaznaczył.
Pomoc wojskowa dla Ukrainy
Z danych przekazanych przez Władysława Kosiniaka-Kamysza wynika, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023. Natomiast w latach 2024-2026 ich wartość wyniosła ok. 1,55 mld zł.
Mówiąc o przekazanym Ukrainie w czasach rządów PiS sprzęcie, szef MON wymienił: czołgi T72, PT-91 i Leopard 2A4; transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1; sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM21, moździerze 120 mm i 60 mm; bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.
Wśród przekazanego wówczas sprzętu znalazły się też: samoloty MiG-29; śmigłowce Mi-24; przeciwlotniczy zestaw rakietowy WEGA S-200; wyrzutnie NEWA S-125SC; zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4 (Szyłka) i ZSU-23-2; zestawy OSA wraz z rakietami.
Ukrainie w latach 2022-2023 przekazano również: rakiety do zestawów KUB; amunicję czołgową; amunicję artyleryjską; amunicję moździerzową; karabinki GROT, PKM, AKMS i SWD oraz wyposażeniu osobistym żołnierzy.
Źródło: gazeta.pl
