Kryzys na granicy. Rząd PiS sceptyczny wobec aktywności Merkel i Tuska. Przez „brak konsultacji”

Donald Tusk i Angela Merkel Źródło: PAP, fot: OLIVIER HOSLET

Polski rząd nie jest zadowolony z tego, że Angela Merkel – bez informowania o tym premiera Mateusza Morawieckiego – rozmawiała z Władimirem Putinem o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. Rząd PiS krzywo patrzy także na aktywność Donalda Tuska w tej sprawie. – Takich rzeczy ponad rządem się nie robi – mówią przedstawiciele MSZ.

Jak usłyszeliśmy od polityków związanych z rządem, inicjatywa Angeli Merkel w sprawie Polski i Białorusi u rosyjskiego autokraty nie została w Warszawie przyjęta entuzjastycznie. Ba, jak dowiedziała się Wirtualna Polska, niemiecka kanclerz nie informowała o swoich działaniach premiera Mateusza Morawieckiego – ani przed, ani po rozmowie z Władimirem Putinem.

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych nic nie wie o takich rozmowach. Kanclerz Angela Merkel powinna najpierw do Polski zadzwonić. Na pewno nie powinna rozmawiać z Putinem ponad przywódcami państwa polskiego – uważa rzecznik resortu spraw zagranicznych Łukasz Jasina.

W audycji „Siódma9” Jasina stwierdził, że to „dowód na niezrozumienie rzeczywistości, suwerenności i kurtuazji dyplomatycznej”. – Nie można rozmawiać o polskiej granicy ponad głowami Polaków – przekonuje rzecznik MSZ.

Centrum Informacyjne Rządu na nasze pytanie w tej sprawie odsyła jedynie do oficjalnych rządowych komunikatów. Wśród nich nie ma wzmianki o rozmowie polskiego premiera z niemiecką kanclerz.

Przypomnijmy: Angela Merkel w tym tygodniu zwróciła się do Władimira Putina z prośbą o interwencję w sprawie kryzysu przy granicy z Białorusią. W rozmowie telefonicznej z Putinem niemiecka kanclerz podkreśliła, że „instrumentalizacja migrantów przeciwko Unii Europejskiej przez białoruski reżim jest nieludzka i nie do przyjęcia”.

Merkel – jak relacjonuje rzecznik rządu Niemiec – poprosiła Putina, aby „wpłynął na reżim w Mińsku”. Bezskutecznie: Putin stwierdził, by Unia Europejska sama rozmawiała bezpośrednio z białoruskim rządem w celu znalezienia rozwiązania.

To oficjalny przekaz strony niemieckiej. O czym jeszcze Merkel rozmawiała z Putinem? Nie wiadomo.

Prof. Kuźniar: Merkel nie musi się tłumaczyć

Zdenerwowanie strony polskiej na niemiecką kanclerz dobitnie obrazuje wpis dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomira Dębskiego, który na Twitterze napisał: „Darmowa rada dla nowego niemieckiego rządu: Jeśli chcecie rozmawiać o polskich granicach z Rosjanami, zadzwońcie wcześniej do Warszawy i uzyskajcie zgodę Polaków. W przeciwnym razie nie bądźcie zdziwieni, że nie jesteście szanowani. Potwierdzona informacja”.

Z tego typu podejściem zdecydowanie nie zgadza się prof. Roman Kuźniar, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Akademii Dyplomatycznej MSZ i były doradca prezydenta RP ws. międzynarodowych. – Angela Merkel nie miała obowiązku informować premiera Morawieckiego o swojej rozmowie z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Rozmowa dotyczyła udziału Rosji w migracyjnym ataku na Unię Europejską. Większość uchodźców stacjonujących na granicy – podkreślmy, granicy całej Unii Europejskiej – chce przedostać się do Niemiec, nie do Polski. Dlatego kanclerz Merkel miała pełne prawo rozmawiać o tym z Putinem bez informowania polskiego szefa rządu – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Kuźniar.

Jak twierdzi nasz rozmówca, „rząd PiS nawet w tak poważnej sprawie woli kierować się antyniemiecką obsesją”. – To obecne władze odmawiają współpracy międzynarodowej w sprawie kryzysu na granicy. Rząd PiS nie chce dialogu, woli, żeby nikt nie patrzył mu na ręce – uważa były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Kryzys na granicy. Rząd PiS sceptyczny wobec aktywności Merkel i Tuska. Przez „brak konsultacji”

Polski rząd nie jest zadowolony z tego, że Angela Merkel – bez informowania o tym premiera Mateusza Morawieckiego – rozmawiała z Władimirem Putinem o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. Rząd PiS krzywo patrzy także na aktywność Donalda Tuska w tej sprawie. – Takich rzeczy ponad rządem się nie robi – mówią przedstawiciele MSZ.51412861576

Jak usłyszeliśmy od polityków związanych z rządem, inicjatywa Angeli Merkel w sprawie Polski i Białorusi u rosyjskiego autokraty nie została w Warszawie przyjęta entuzjastycznie. Ba, jak dowiedziała się Wirtualna Polska, niemiecka kanclerz nie informowała o swoich działaniach premiera Mateusza Morawieckiego – ani przed, ani po rozmowie z Władimirem Putinem.

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych nic nie wie o takich rozmowach. Kanclerz Angela Merkel powinna najpierw do Polski zadzwonić. Na pewno nie powinna rozmawiać z Putinem ponad przywódcami państwa polskiego – uważa rzecznik resortu spraw zagranicznych Łukasz Jasina.

W audycji „Siódma9” Jasina stwierdził, że to „dowód na niezrozumienie rzeczywistości, suwerenności i kurtuazji dyplomatycznej”. – Nie można rozmawiać o polskiej granicy ponad głowami Polaków – przekonuje rzecznik MSZ.

Centrum Informacyjne Rządu na nasze pytanie w tej sprawie odsyła jedynie do oficjalnych rządowych komunikatów. Wśród nich nie ma wzmianki o rozmowie polskiego premiera z niemiecką kanclerz.

Przypomnijmy: Angela Merkel w tym tygodniu zwróciła się do Władimira Putina z prośbą o interwencję w sprawie kryzysu przy granicy z Białorusią. W rozmowie telefonicznej z Putinem niemiecka kanclerz podkreśliła, że „instrumentalizacja migrantów przeciwko Unii Europejskiej przez białoruski reżim jest nieludzka i nie do przyjęcia”.Merkel zwróciła się do Putina w sprawie kryzysu migracyjnego

Merkel – jak relacjonuje rzecznik rządu Niemiec – poprosiła Putina, aby „wpłynął na reżim w Mińsku”. Bezskutecznie: Putin stwierdził, by Unia Europejska sama rozmawiała bezpośrednio z białoruskim rządem w celu znalezienia rozwiązania.РЕКЛАМА

To oficjalny przekaz strony niemieckiej. O czym jeszcze Merkel rozmawiała z Putinem? Nie wiadomo.

Prof. Kuźniar: Merkel nie musi się tłumaczyć

Zdenerwowanie strony polskiej na niemiecką kanclerz dobitnie obrazuje wpis dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomira Dębskiego, który na Twitterze napisał: „Darmowa rada dla nowego niemieckiego rządu: Jeśli chcecie rozmawiać o polskich granicach z Rosjanami, zadzwońcie wcześniej do Warszawy i uzyskajcie zgodę Polaków. W przeciwnym razie nie bądźcie zdziwieni, że nie jesteście szanowani. Potwierdzona informacja”.https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?dnt=false&embedId=twitter-widget-0&features=eyJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2hvcml6b25fdHdlZXRfZW1iZWRfOTU1NSI6eyJidWNrZXQiOiJodGUiLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3NwYWNlX2NhcmQiOnsiYnVja2V0Ijoib2ZmIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH19&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=1458525740794798092&lang=pl&origin=https%3A%2F%2Fwiadomosci.wp.pl%2Fkryzys-na-granicy-rzad-pis-ma-pretensje-do-tuska-i-merkel-6704059276528512a&sessionId=f80cf003782cb4cefb0acfc195f4c9b8f6073eca&siteScreenName=wirtualnapolska&theme=light&widgetsVersion=f001879%3A1634581029404&width=550px

Z tego typu podejściem zdecydowanie nie zgadza się prof. Roman Kuźniar, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Akademii Dyplomatycznej MSZ i były doradca prezydenta RP ws. międzynarodowych. – Angela Merkel nie miała obowiązku informować premiera Morawieckiego o swojej rozmowie z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Rozmowa dotyczyła udziału Rosji w migracyjnym ataku na Unię Europejską. Większość uchodźców stacjonujących na granicy – podkreślmy, granicy całej Unii Europejskiej – chce przedostać się do Niemiec, nie do Polski. Dlatego kanclerz Merkel miała pełne prawo rozmawiać o tym z Putinem bez informowania polskiego szefa rządu – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Kuźniar.

Jak twierdzi nasz rozmówca, „rząd PiS nawet w tak poważnej sprawie woli kierować się antyniemiecką obsesją”. – To obecne władze odmawiają współpracy międzynarodowej w sprawie kryzysu na granicy. Rząd PiS nie chce dialogu, woli, żeby nikt nie patrzył mu na ręce – uważa były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Ludzie Morawieckiego chwalą von der Leyen

Polski rząd – jak słyszymy – przyjął za to z entuzjazmem inicjatywę szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która w sprawie kryzysu na polsko-białoruskiej granicy rozmawiała osobiście z prezydentem USA Joe Bidenem. – Premier Morawiecki o szczegółach tej rozmowy był informowany, sam przekazał szefowej Komisji Europejskiej swoje uwagi. Von der Leyen miała wykazać się w rozmowie z Bidenem bardzo propolską postawą – twierdzi nasze źródło z rządu.

Jak mówiła po spotkaniu z przywódcą USA von der Leyen: – Nie jest to kwestia dwustronna Polski, Litwy, Łotwy i Białorusi. To wyzwanie dla całej Unii Europejskiej. To nie jest kryzys migracyjny, to próba destabilizacji demokratycznych sąsiadów przez reżim białoruski.

– Dokładnie na to zwrócił uwagę w rozmowie z Ursulą nasz premier: Łukaszenka uderza bezpośrednio w Polskę. I dokładnie to usłyszał Biden – twierdzi współpracownik Morawieckiego.

Efekty rozmów Tuska

Działania kuluarowe na polu dyplomatycznym prowadzi także Donald Tusk. Jego aktywność – bez konsultacji z polskim rządem – nie wzbudza entuzjazmu PiS.

Były szef Rady Europejskiej, dziś przewodniczący PO, miał spotkać się w tym tygodniu m.in. z Angelą Merkel. Jako pierwsza informował o tym Interia. Lider Platformy – jak twierdzą ludzie z jego otoczenia – miał zrezygnować nawet z uczestnictwa w Święcie Niepodległości, bo uznał, że w tym czasie będzie prowadził rozmowy z liderami Unii Europejskiej w Brukseli.

Czy Tusk informował o rezultatach tych rozmów polski rząd lub przynajmniej uprzedzał o ich zainicjowaniu? Odpowiedź z PO: – Nie. Odpowiedź z MSZ: – Nie.

– Donald nie miał takiego obowiązku. Morawiecki – na własne życzenie – nie jest dziś dla niego partnerem do rozmowy, bo sam się z dialogu z opozycją wykluczył – mówi nam człowiek z otoczenia szefa PO.

Podobnie uważa prof. Kuźniar. – Donald Tusk nie musi relacjonować swoich aktywności dyplomatycznych z polskim rządem. Lider opozycji ma prawo działać w interesie swojego kraju, a to czyni właśnie Tusk. Poza tym to rząd PiS nie chce utrzymywać kontaktów z opozycją. Gdyby chciał, to zapewne miałby również informacje od opozycji, jeśli chodzi o jej działania na polu międzynarodowym – mówi Wirtualnej Polsce były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Przypomnijmy: Tusk kilka dni temu opublikował list otwarty do przywódców europejskich. Pisał w nim m.in.: „Niezależnie od waszych poglądów na kwestię migracji musimy, podkreślam – musimy, jako wspólnota polityczna użyć wszystkich dostępnych środków nacisku w celu powstrzymania eskalacji napięcia na wschodniej granicy Unii Europejskiej”.

W Platformie słyszymy, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się wystąpienia Tuska podsumowującego jego dyplomatyczną ofensywę. Tylko w ten sposób polski rząd dowie się o rezultatach rozmów byłego szefa Rady Europejskiej z przedstawicielami instytucji i państw UE.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com