Piebiak wszedł do KRS. Żurek: PiS strzela sobie w stopę
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
– To człowiek skompromitowany – ocenił szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek w rozmowie z Onet.pl. W piątek Sejm wybrał 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Wśród nich znalazł się także wskazany przez PiS były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.
Spośród 15 sędziów, którzy w piątek dołączyli do KRS, 13 wskazały kluby rządzącej koalicji. Wcześniej zostali wyłonieni przez zgromadzenia sędziów w kraju. Prawo i Sprawiedliwość rekomendowało Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów, gdy resortem kierował Zbigniew Ziobro. Z kolei Konfederacja zgłosiła Łukasza Zawadzkiego, opolskiego sędziego, związanego podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.
– Zgłoszeniem Piebiaka PiS strzela sobie w stopę – skomentował w rozmowie z Onet.pl minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – To człowiek skompromitowany, w czasach [Zbigniewa] Ziobry musiał się nawet pożegnać ze stanowiskiem wiceministra, gdy afera hejterska wyszła na jaw. Dziś PiS wraca do tej kandydatury, bo liczy na to, żeby my w związku z tym przedłużymy proces odnawiania KRS. Ale się przeliczy – dodał. – Wybraliśmy maksymalną liczbę dobrych sędziów do KRS, mieszcząc się w złej ustawie autorstwa PiS – zaznaczył Żurek. – PiS próbował ten wybór blokować, blokować głosowanie – mówił.
Afera hejterska w Ministerstwie Sprawiedliwości
Łukasz Piebiak w latach 2015-2019 był wiceministrem sprawiedliwości. Odszedł z resortu Zbigniewa Ziobry po głośnych medialnych publikacjach, dotyczących tzw. afery hejterskiej. Onet.pl przypomina, że Łukasz Piebiak za rządów PiS kierował akcją dyskredytowania sędziów, krytykujących reformę sprawiedliwości. Sędziowie mieli założyć grupę „Kasta” na komunikatorze WhatsApp, gdzie wymieniali się pomysłami.
– Nie było żadnej afery w ministerstwie. Ta rzekoma afera zaistniała tylko w sferze medialnej. Sędziowie od zawsze się kontaktowali między sobą, kłócili, obgadywali za plecami, bo to są tacy sami ludzie jak wszyscy. Lubią się, nienawidzą, plotkują, wymieniają się informacjami… – przekonywał Piebiak w czerwcu 2020 r. roku w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Krajowa Rada Sądownictwa. Sejm dokonał wyboru
Za wyborem 15 sędziów do KRS było 153 posłów Koalicji Obywatelskiej, 31 z PSL oraz 20 z Lewicy. „Za” głosowało także 15 posłów Centrum, 13 z Polski 2050, 2 posłów niezrzeszonych (Joanna Mucha i Paweł Zalewski) oraz 1 poseł koła Demokracja Bezpośrednia (Tomasz Rzymkowski). Przeciw powołaniu sędziów do KRS było 12 posłów Konfederacji, 1 poseł niezrzeszony (Tomasz Zimoch), 2 posłów Demokracji Bezpośredniej oraz 3 posłów Konfederacji Korony Polskiej. Od głosu wstrzymał się 1 poseł niezrzeszony (Marcin Józefaciuk) oraz cała czwórka posłów koła Razem.
W piątkowym głosowaniu w Sejmie nie wzięło udziału wszystkich 187 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie tego klubu uzasadniali to wydanym we wtorek postanowieniem zabezpieczającym Trybunału Konstytucyjnego, w którym TK nakazał Sejmowi wstrzymanie się od działań dotyczących wyboru sędziów do Rady do czasu rozpatrzenia wniosku posłów PiS złożonego w TK. W złożonym wniosku – jaki informował PiS – chodzi o zbadanie konstytucyjności przepisów o KRS w zakresie możliwości sprowadzenia roli Sejmu przy tym wyborze do funkcji „notariusza” zatwierdzającego decyzje środowiska sędziowskiego.
Źródło: gazeta.pl
