Premier nadal nie ogłosił daty wyborów w Krakowie. Gibała wskazał powód. „Musicie ocenić sami”

Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Główny rywal Aleksandra Miszalskiego w wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 roku twierdzi, że protest wyborczy, który złożył Edward Nowak, jest tylko pretekstem do zwłoki. „Nowak to człowiek, który pełnił ważne funkcje w dużych spółkach państwowych za czasów pierwszych rządów Tuska. Można zakładać, że panowie dobrze się znają” – przekonuje Łukasz Gibała.

Krakowianie 24 maja odwołali w referendum Aleksandra Miszalskiego (KO) ze stanowiska prezydenta miasta. Premier nie wyznaczył jeszcze terminu przedterminowych wyborów w stolicy Małopolski. Kodeks wyborczy wskazuje, że powinny się one odbyć w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.

Szef rządu 9 czerwca informował, że termin wyborów „może się lekko przesunąć” z uwagi na konieczność rozstrzygnięcia protestów, dotyczących przebiegu majowego referendum. – Prawdopodobnie, ale dziś jeszcze nie dam gwarancji (…) chyba (będzie to) wrzesień – powiedział Tusk. Dodał, że w tej chwili najbardziej prawdopodobny termin to nawet druga połowa września. – Ale proszę to wziąć w nawias, bo to nie jest jeszcze decyzja – zaznaczył premier.

Gibała: Problemów Krakowa nie rozwiąże mianowany w Warszawie komisarz

„Przedwczoraj minął dokładnie miesiąc od referendum. Coraz więcej z Was pyta mnie: co z wyborami? Dlaczego Tusk ich nie ogłasza? Dlaczego nie ma jeszcze daty?” – napisał Łukasz Gibała na początku wpisu w mediach społecznościowych.

Zdaniem byłego posła PO w Krakowie jest wiele problemów do rozwiązania: „lawinowo rosnące zadłużenie, zwijająca się komunikacja miejska, nieskoordynowane remonty, chaotyczna zabudowa, coraz większe korki, masowe marnotrawstwo publicznych pieniędzy, partyjniactwo”.”Ale przecież tych problemów nie rozwiąże mianowany w Warszawie komisarz. Do ich rozwiązania potrzebny jest prezydent z silnym mandatem społecznym. Czyli potrzebne są wybory” – podkreśla Gibała. Jak dodaje, powodem, dla którego premier Tusk nie ogłasza terminu wyborów prezydenckich w Krakowie jest „protest wyborczy złożony przez niejakiego Edwarda Nowaka”. „Nowak to człowiek, który pełnił ważne funkcje w dużych spółkach państwowych za czasów pierwszych rządów Tuska. Był między innymi prezesem Bumaru oraz przewodniczącym rady nadzorczej Kompanii Węglowej. Można więc zakładać, że panowie dobrze się znają” – przekonuje Gibała.

„Każdy dzień zwłoki to ewidentnie działanie wbrew demokracji”

Zdaniem polityka „protest Nowaka nie przedstawia wielkiej wartości merytorycznej”, dlatego został odrzucony przez sąd I instancji. „To jednak bez znaczenia – bo pozostała jeszcze II instancja, a Nowak ewidentnie gra na czas” – czytamy we wpisie.

„Jakie przyświecają mu intencje i czy działa samodzielnie? Czy też może w porozumieniu z Tuskiem, dla którego zarządzanie Krakowem poprzez wskazanego przez siebie komisarza, z pominięciem głosu Krakowian, może być wygodną opcją? Tego nie wiem, musicie ocenić sami” – podkreśla Gibała.

Były poseł PO zaznacza również, że nie wie, „jak długo będzie trwała ta szopka z przesuwaniem terminu wyborów”, ale „każdy dzień zwłoki to ewidentnie działanie wbrew demokracji i wbrew interesowi naszego miasta”.Gibała z największymi szansami na wygranie wyborów. Jeśli zdecyduje się wystartować

Gibała do tej pory nie ogłosił oficjalnie startu w wyborach prezydenckich w Krakowie. Zaznacza jednak, że nie wyklucza takiej opcji. – Sam nie jestem w stanie tego miasta naprawić. Jest w fatalnej sytuacji finansowej. Ma wiele problemów. Muszę po prostu zbudować ekipę, zbudować program. To mi zajmie 2-3 tygodnie. Jeśli się uda, to tak, wystartuję – mówił w rozmowie z Kanałem Zero, tuż po odwołaniu Miszalskiego. Jak zaznaczył, na pewno nie wystartuje z poparciem żadnej partii politycznej.

W sondażu IBRiS, zleconym przez Nową Lewicę, to właśnie Gibała uzyskał najwyższe poparcie. Były poseł PO mógłby liczyć na 17,2 proc. Drugie miejsce zajęła kandydatka Lewicy Daria Gosek-Popiołek (13,5 proc. głosów), a trzecie polityk PiS Michał Drewnicki (13,2 proc.). Wspólną kandydatkę KO i PSL Monikę Piątkowską wskazało 12 proc. ankietowanych.

Gibalski o fotel prezydenta miasta ubiegał się już trzykrotnie. W 2014 roku zajął trzecie miejsce z wynikiem 11,6 procent głosów. Cztery lata później ponownie uplasował się na trzeciej pozycji, uzyskując 17,14 procent głosów. W kwietniu 2024 roku Gibała prowadził we wczesnych sondażach. Ostatecznie przegrał jednak rywalizację z Miszalskim różnicą 5,4 tysiąca głosów.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com