Protest medyków. Przedstawiciel Meditrans o wysyłaniu śmigłowca zamiast karetki: Nieuzasadniony wydatek

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Ministerstwo Zdrowia przekazuje nieprawdziwe informacje – zarzucił przedstawiciel pogotowia Meditrans. W firmie protestują ratownicy, którzy mówią o niewypełnieniu porozumienia zawartego z rządem. Resort obwinił firmę, ale ta odpowiada, że to władza nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań.

FPrzedstawiciel pogotowia ratunkowego Meditrans zarzucił urzędnikom Ministerstwa Zdrowia „kłamstwo” w sprawie sytuacji ratowników i ich protestu.  

– Nieprawdziwa jest informacja podana przez rzecznika Ministerstwa Zdrowia, jakoby na naszym koncie były pieniądze, które mają pokryć zobowiązania wynikające z porozumienia między ratownikami medycznymi, ministerstwem a pracodawcami. Takich pieniędzy do godz. 15:10 na naszym koncie nie ma – powiedział. Dodał, że brakuje też aneksów, porozumień, wytycznych dot. sposobu wyliczania środków. – Poza deklaracja na piśmie nie ma nic – dodał. Według firmy miesięczne potrzebuje ona 4,5 mln złotych na spełnienie zobowiązań. 

Pokazano także pisma, wysłane w poniedziałek do ministra zdrowia, w których Meditrans prosi o wysłanie środków na konto. 

Śmigłowiec LPR miał wystartować bez potrzeby

W pierwszym dniu protestu wypowiedzenia w stacji Meditrans w Warszawie złożyło zaledwie 50 osób na 1500 pracowników. Zaledwie kilka godzin później część z nich te wypowiedzenia wycofała. Dziś wycofywane są kolejne

– powiedział. Dodał, że w poniedziałek na 80 zespołów ratowniczych w Warszawie i okolica nie wyjechało 20 zespołów. – 60 zespołów jest w gotowości. Wszyscy pacjenci mogą czuć się bezpiecznie – podkreślił.

Odniósł się także do sytuacji na placu Bankowym w Warszawie wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, co miało być powodowane brakiem karetek. – Nie wiemy, dlaczego dyspozytor wysyła śmigłowiec, gdy w stacjach stoją wolne ambulanse – powiedział i dodał, że był to „nieuzasadniony wydatek”. 

Protest pracowników Meditransu 

Ratownicy medyczni zwrócili się do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, o odwołanie z funkcji dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” w Warszawie, a także zastępcy ds. technicznych. W weekend nie pracowała część karetek Meditransu, łącznie około 20 – 30 zespołów.

W południe rozpoczęły się rozmowy wiceministra zdrowia Waldemara Kraski z ratownikami Meditransu. Jak podał resort, pogotowiu Meditrans ma nie być respektowane i realizowane porozumienie zawarte przez Ministerstwo Zdrowia z ratownikami dotyczące wzrostu wynagrodzeń. 

– Jako Ministerstwo Zdrowia zobowiązaliśmy się przeznaczyć odpowiednie środki do zabezpieczenia tych postulatów, które są zawarte w porozumieniu. W większości przypadków dyrektorzy stacji pogotowia ratunkowego podpisali porozumienia z ratownikami. Tam te karetki w tej chwili funkcjonują. Mamy niestety kilka miejsc w naszym kraju, gdzie karetki nie wyjeżdżają. To, co dzisiaj było przedmiotem naszych rozmów z ratownikami, którzy pracują w Warszawie, wynika z braku dialogu między pracodawcą a ratownikami – powiedział po spotkaniu Waldemar Kraska. Jak powiedział, w „w większości stacji w kraju dialog był i rozmowy się toczyły”. 

Przedstawiciel Meditrans powiedział, że firma nie została zaproszona na spotkanie ratowników z ministerstwem. Do tego – jak stwierdził – osoby reprezentujące ratowników pracują na etacie jako dyspozytorzy, a więc w administracji rządowej i tylko dodatkowo pracują w pogotowiu. 

Porozumienie z Ministerstwem Zdrowia

21 września resort zdrowia podpisał porozumienie z ratownikami. Jak informowało ministerstwo, trójstronne porozumienie przywraca między innymi 30-procentowy dodatek wyjazdowy, zarówno dla ratowników zatrudnionych na umowy o pracę, jak i cywilno-prawne. Zgodnie z umową pracodawcy zobowiązali się, że ratownik zatrudniony na umowę cywilno-prawną nie może zarabiać mniej niż 40 złotych za godzinę.

Waldemar Kraska mówił po podpisaniu porozumienia, że w sumie ratownicy medyczni mogą zarabiać około 12 tysięcy złotych miesięcznie. „Jeżeli dodamy 30-procentowy dodatek wyjazdowy, dodatki między innymi za to, że ratownik medyczny jest kierownikiem zespołu lub jeździ w zespole dwuosobowym, to daje w sumie kwotę około 60 złotych na godzinę. Przy założeniu, że ratownik medyczny pracuje około 200 godzin w miesiącu, będzie mógł zarobić około 12 tysięcy złotych” – mówił wiceminister zdrowia.

Źródło:https://wiadomosci.gazeta.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com