Rosja mówi o „zjadliwym apelu” Tuska. „Może odbić się na bezpieczeństwie Polski”
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Zdaniem rosyjskiego MSZ słowa Donalda Tuska dotyczące zatrzymania Ukraińca podejrzewanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream 2 „obnażyły głęboko zakorzenione polsko-niemieckie napięcia”.
W środę (19 sierpnia) w mieście Pula na zachodzie Chorwacji służby zatrzymały Wołodymyra Żurawlowa, podejrzanego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Ukrainiec był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wydanego przez niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe. Pod koniec września 2025 roku Żurawlow został zatrzymany w Polsce. Miesiąc później Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił jego areszt, odmówił wydania go Niemcom i nakazał jego niezwłoczne zwolnienie.
– Nie zmieniłem zdania. Nie powinien odpowiadać za wysadzenie gazociągu – skomentował zatrzymanie Żurawlowa szef polskiego rządu Donald Tusk. Dodał, że Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji, kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania.- Jeśli pan Tusk popiera akty sabotażu terrorystycznego, to tylko wywołuje zdziwienie i nieporozumienia – stwierdził w piątek (21 sierpnia) rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Rosyjskie MSZ mówi o „demonstracyjnym stanowisku Warszawy”
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało stanowisko rzeczniczki resortu i jednej z głównych propagandystek Kremla, Marii Zacharowej. Przedstawia w nim wysadzenie Nord Stream jako „akt terrorystyczny”, a wypowiedzi Tuska przypisuje motywom gospodarczym i politycznym.”Można się tylko domyślać, jakie pretensje Tusk żywił do byłej kanclerz federalnej (Angeli Merkel) podczas swojej kadencji jako przewodniczącego Rady Europejskiej, ale to, co powiedział teraz, niesie za sobą niebezpiecznie destrukcyjny ładunek dla resztek międzynarodowego systemu prawnego, które nie zostały jeszcze zniszczone przez geopolityczny nihilizm kolektywnego Zachodu” – czytamy w oświadczeniu.
Zacharowa podkreśliła, że „demonstracyjne stanowisko Warszawy w sprawie bombardowania Nord Stream może w przyszłości odbić się negatywnie na żywotnych interesach i bezpieczeństwie Polski”. Jej zdaniem słowa Tuska ujawniają również „rywalizację między Warszawą i Berlinem o realizację wygórowanych ambicji (przy wsparciu Białego Domu) w ramach ich wspólnych sojuszy – Unii Europejskiej i NATO”.
Zacharowa: Oświadczenie szefa rządu wysyła destrukcyjny sygnał
„Publiczne oświadczenie szefa rządu jednego z głównych państw europejskich, usprawiedliwiające akt terrorystyczny popełniony na oczach całego świata, wysyła destrukcyjny sygnał” – stwierdziła Zacharowa.”Podczas gdy Berlin gorączkowo próbuje powstrzymać postępującą deindustrializację swojej gospodarki, spowodowaną koniecznością importu drogiej energii z USA, Norwegii i innych krajów, Warszawa czerpie zyski z reeksportu amerykańskiego LNG na Ukrainę i jest coraz bliżej faktycznej kontroli nad systemem przesyłu gazu odziedziczonym przez Kijów po ZSRR” – czytamy dalej w komunikacie.
„Czym, jeśli nie bezpośrednim wyzwaniem, jest zjadliwy apel Polski do niemieckiego sojusznika, by ten z wdzięcznością przyjął atak terrorystyczny na kluczowe niemieckie obiekty infrastruktury energetycznej, który zagwarantował Niemcom dziesiątki miliardów euro zysków?” – pyta Zacharowa.
Źródło: gazeta.pl
