Siemoniak: Spotkanie Tusk-Nawrocki jeszcze w tym tygodniu. „Sporu to nie zakończy”
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego „były różne spięcia” – ujawnił minister Tomasz Siemoniak. Jak podkreślił, w jego ocenie żadne z nich nie przekroczyło kultury politycznej, a „siła spokoju” premiera Donalda Tuska była odpowiedzią na konfrontacyjne wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego.
We wtorek (3 listopada) odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego w celu omówienia między innymi sytuacji bezpieczeństwa Polski oraz kwestii amerykańskiej bazy. Wśród tematów była także nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego. Przed posiedzeniem prezydent nawiązał też do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Jawną część spotkania rozpoczęło wystąpienie Karola Nawrockiego, podczas którego prezydent wypowiadał się krytycznie pod adresem rządu i premiera Donalda Tuska. Następnie, zgodnie z obowiązującym zwyczajem, po wystąpieniu głowy państwa media poproszono o opuszczenie sali i rozpoczęła się część niejawna.
Kulisy RBN. „Były różne spięcia”
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w środę (4 listopada) w „Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24 powiedział, że „zwykle zamknięte drzwi sprawiają, że napięcie opada”. – To trochę niezręczne, że prezydent może powiedzieć swoje do mediów, a potem drzwi się zamykają i bardzo dobra, celna, spokojna odpowiedź Tuska nie stała się udziałem opinii publicznej – dodał polityk.
Jak podkreślił, w jego ocenie premier „odpowiedział z dużo większą mocą”. – Chcę podkreślić, że nie było tu woli eskalacji, tylko siła spokoju w odpowiedzi premiera – dodał Siemoniak.
Minister wyjawił, że podczas RBN „były różne spięcia między poszczególnymi osobami, urzędnikami prezydenta, niektórymi ministrami”. – W moim przekonaniu – a jestem weteranem tych posiedzeń – w żadnym momencie nie przekroczyło to kultury politycznej – podkreślił.Siemoniak: Spotkanie Tusk-Nawrocki jeszcze w tym tygodniu
Minister nawiązał również do planowanego spotkania szefa rządu z prezydentem. – Ta informacja, którą premier przekazał już na konferencji prasowej, że się spotkają w cztery oczy, to była końcówka posiedzenia. Prezydent to przyjął, że takie spotkanie będzie mieć miejsce. Wszyscy pozostali przy swoich stanowiskach, nie było tak, że tam się zarysowało jakieś rozwiązanie. Natomiast sam fakt tego spotkania jest już deeskalujący. Jak mówił premier, ma do niego dojść w tym tygodniu – wyjawił Siemoniak.
– Realistyczny uzysk jest taki, ze w końcu prezydent z premierem porozmawiają o tej sytuacji (wokół TK – red.). To jest jakaś wartość. Sporu to nie zakończy – w mojej ocenie – ale obniży napięcie i emocje. Może to zakończy ten absurdalny język o zamachu stanu, ta warstwa językowa też ma znaczenie – podkreślił minister.
Tusk: Zaoferowałem panu prezydentowi, że jestem gotów na spotkanie w cztery oczy
Premier poinformował podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (we wtorek 3 listopada), że zaoferował prezydentowi w tym tygodniu spotkanie w cztery oczy, by zastanowić się, jak trwale obniżyć napięcie w kraju.
Tusk przyznał, że pewnie obaj zostaną „przy swoich opiniach, przy swoich zdaniach w wielu sprawach”. Jak jednak dodał – obaj odczuwają też wspólną odpowiedzialność.
Źródło: gazeta.pl
