Sikorski i Kosiniak-Kamysz podsumowali szczyt NATO. „Polska kolejny raz pokazała, że jest modelowym sojusznikiem”
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Szef MSZ zaznaczył, że polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. – Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami – podkreślił Radosław Sikorski.
W środę w Ankarze zakończył się dwudniowy szczyt NATO. Polskę reprezentowali prezydent Karol Nawrocki, minister Radosław Sikorski i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas wspólnej konferencji prasowej szefów MON i MSZ, która odbyła się w Warszawie po powrocie ze szczytu, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na szczycie padła deklaracja ze strony wszystkich uczestników, że Europa „bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, za niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową”. Szef MON ocenił, że siła NATO została potwierdzona.
– Jesteśmy po bardzo dobrym szczycie dla Polski. Szczycie, który pokazał po raz kolejny, że Polska jest wzorem do naśladowania i modelowym sojusznikiem – podkreślił szef MON. Jak dodał, poprzedniego dnia spotkał się z szefem Pentagonu Pete’em Hegsethem, który „potwierdził wszystkie zobowiązania sojusznicze wobec państwa polskiego, realizowane przez Stany Zjednoczone”.
Jakie cele Polsce udało się zrealizować na szczycie NATO?
– Wszystkie nasze cele, które mieliśmy z panem premierem Sikorskim, które miała Polska wspólnie z prezydentem, który uczestniczył w szczycie, zostały zrealizowane – zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Wśród takich celów wymienił m.in. rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich.
Kosiniak-Kamysz dodał, że o budowanie transatlantyckich relacji na sojuszniczej lojalności świadczą zbrojne inwestycje USA w Europie i Polsce. W tym kontekście wymienił m.in. umowę z Anduril na produkcję pocisków Barracuda-500M oraz porozumienie dotyczące serwisowania w Europie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot.Sikorski: Tym razem prezydent potraktował stanowisko rządu poważnie
– Efekty szczytu są powyżej oczekiwań – podkreślił Sikorski. I dodał: – Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne.
Szef MSZ zaznaczył także, że polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. – Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent [Karol Nawrocki] potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny – powiedział szef MSZ.
– Polska dyplomacja osiągnęła to, że w dwóch formatach, zarówno spotkania sojuszniczego jak i dokumentów podkreśliliśmy wagę formatu E5, a więc grupę państw, która reprezentuje wszystkie regiony Europy; bardzo ważne jest, by Zachód Europy nie próbował decydować za Europą Wschodnią czy Południe – zaznaczył Sikorski. Jak dodał na koniec konferencji, odnosząc się do zakończonego szczytu NATO, „to był dobry dzień dla Polski”.
Nawrocki spotkał się z Zełenskim
Wcześniej tego dnia również prezydent Nawrocki podkreślił, że wyjeżdża z Ankary z przekonaniem, że „Sojusz jest gotowy do tego, aby reagować na sytuację międzynarodową”. – To wynikało ze wszystkich przemów – zaznaczył. I dodał: – To, czego oczekiwała Polska, zostało wypełnione. Sojusz jest silny, zdeterminowany i gotowy do tego, aby bronić wartości, w imię których powstał.
Nawrocki rozmawiał podczas szczytu NATO m.in. z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jak jednak zaznaczył, „nie udało się nam na tym spotkaniu rozwiązać kwestii historycznych”. Nawrocki mówił również o spotkaniach z innymi przywódcami państw. „Najwięcej czasu”, jak sam powiedział, spędził z premierem Kanady Markiem Carneyem. Rozmawiał również „krótko” z Donaldem Trumpem, prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem i innymi przywódcami państw.
Źródło: gazeta.pl
