Ślubowanie Macieja Berka. Minister Nawrockiego: Prezydent uznał, że musi być teraz w kraju
Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl
Prezydent Karol Nawrocki zrezygnował z wizyty w Słowenii, bo jego obecność w kraju zadziała mitygująco „prawnych bandytów” – stwierdził prezydencki minister Marcin Przydacz. Dodał, że jeżeli zajdzie potrzeba, to prezydent będzie się „odwoływał do siły narodu”.
Spór o Trybunał Konstytucyjny zaostrzył się po tym, jak sędzia TK Maciej Berek złożył w środę (14 października) ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Berek nie został dopuszczony do orzekania przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Jak opisywaliśmy w Gazeta.pl, przed siedzibą TK trwały w środę przepychanki z policją zgromadzonych tam manifestantów związanych m.in. z Ruchem Obrony Granic i klubami „Gazety Polskiej”.
Karol Nawrocki, w reakcji na ślubowanie Macieja Berka, stwierdził w środę, że jeżeli Berek nie dokonał formalności ślubowania przed prezydentem, to z pewnością nie jest sędzią TK. Tego samego dnia po południu prezydent odwiedził siedzibę TK i spotkał się z obecnymi wówczas w Trybunale sędziami. Ponadto, w związku z obecną sytuacją w trybunale Karol Nawrocki odwołał zaplanowaną na czwartek i piątek wizytę w Słowenii.
Prezydencki minister o „prawnych bandytach”
W czwartek (15 października) szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP powiedział w Radiu Wnet, że „być może mamy sytuację, którą należy nazwać kryzysem konstytucyjnym, bo dotyczy to bardzo ważnego organu konstytucyjnego”. Przydacz zwrócił uwagę na przepychanki protestujących przed TK z policją i fakt, że część sędziów TK dostała ochronę Służby Ochrony Państwa, która – jego zdaniem – „ma ich wpychać do Trybunału”.
– Prezydent uznał, że to jest tak poważna sytuacja, że musi być w kraju na wypadek, gdyby polska demokracja, polska praworządność zostały zakwestionowane przez tych ludzi, przez [marszałka Sejmu Włodzimierza] Czarzastego i [premiera Donalda] Tuska – uzasadnił.
Jak podkreślił, „po pierwsze, prezydent jest strażnikiem konstytucji, więc ma obowiązek dbać o przestrzeganie podstawowych zasad”. – Po drugie, sama obecność prezydenta w Polsce, mam nadzieję, zadziała mitygująco na tych, powiem mocno, prawnych bandytów – dodał Marcin Przydacz.
Prezydencki minister ocenił, że rządzący chcą zdobyć władzę w TK „nie siłą prawa, ale prawem siły”. – Prezydent, po pierwsze, jest obecny, po drugie będzie reagował, po trzecie (…), jeżeli będzie potrzeba, to oczywiście pan prezydent też będzie się odwoływał do siły narodu, do siły swoich wyborców – stwierdził Przydacz.Spór wokół sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Maciej Berek – niedawny minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu – został wybrany na początku września przez Sejm na sędziego TK. Był ósmą osobą, którą Sejm obecnej kadencji wybrał do Trybunału. Dotychczas jednak prezydent nie odebrał ślubowania od pięciu wybranych osób – Berka i czworga sędziów TK wybranych w marcu. Ci czterej sędziowie złożyli w kwietniu ślubowania w Sejmie, a następnie przekazali dokumenty w tej sprawie poświadczone notarialnie do Kancelarii Prezydenta.Dzień przed ślubowaniem Berka Komisja Wenecka w wydanej opinii zarekomendowała, by – „w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub opóźnia to, (…) dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził jednak, że opinia Komisji Weneckiej nie ma mocy prawnej i nie wpłynie na decyzje głowy państwa.
Premier Donald Tusk powtórzył w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent, odmawiając przyjęcia ślubowania „abdykuje” z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji. Tusk zapowiedział też, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”.
Burzliwa atmosfera przed TK i przepychanki, do których doszło w środę, pociągnęły za sobą prokuratorskie postępowania. Warszawska prokuratura okręgowa poinformowała, że wszczęła postępowanie w sprawie m.in. zachowania Roberta Bąkiewicza wobec policjantów. Także nowy sędzia Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek złożył zawiadomienie do prokuratury, zarzucając prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu naruszenie nietykalności cielesnej.
Źródło: gazeta.pl
