Szef MON apeluje o pracę „24 godziny na dobę”. Polska armia ma być „największa”
Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl
– Po podpisaniu umowy ws. SAFE Agencja Uzbrojenia podpisze blisko 40 nowych kontraktów do końca maja – powiedziała pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało zwiększenie liczebności polskiej armii do 500 tysięcy żołnierzy.
Podczas środowej (6 maja) inauguracji VIII edycji Defence24 Days (wydarzenie poświęcone zagadnieniom obronności i bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej) na Stadionie Narodowym poruszona została kwestia europejskiego programu SAFE. Umowa pożyczkowa dla naszego kraju została zatwierdzona jako pierwsza przez Komisję Europejską i ma zostać podpisana w piątek (8 maja) w Warszawie. Polska, której KE przyznała 43,7 mld euro, jest największym beneficjentem programu.Polska podpisze umowę ws. SAFE. Blisko 190 mld zł dla polskiej armii i przemysłu zbrojeniowego
Umowę w sprawie SAFE podpiszą unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef Ministerstwa Finansów Andrzej Domański. Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że jest dumna z pracy całego zespołu, który przez ponad pół roku pracował nad programem. – Mimo różnych przeszkód, które były po drodze, także weta pana prezydenta, Polska jest pierwszym krajem, który skończył procedurę – powiedziała.
Jak stwierdziła, „Europa wreszcie bierze odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo”. – Ale mamy teraz niezwykle ważny moment (…), kiedy nawiązujemy sojusze m.in z naszymi partnerami – także ze Słowacji – o wspólnych projektach zbrojeniowych. Albo zrobimy to teraz, albo to okno możliwości się zamknie – powiedziała pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE.
Słowacki pawilon podczas tegorocznej edycji Defence24 Days otworzyli szef MON i premier Słowacji Robert Fico. – Cieszę się, że Słowacja po raz kolejny potwierdza swoje zaangażowanie w budowę potencjału obronnego, we wspólne działania na rzecz ochrony wschodniej flanki NATO – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Po podpisaniu umowy z krajami członkowskimi, Komisja Europejska będzie mogła zaciągnąć pożyczki na rynkach kapitałowych i przekazać je beneficjentom. Środki dla Polski mają być przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu 89 proc. funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki.
Przypomnijmy, że w połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE. Zakładała ona stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić unijne środki. W odpowiedzi na weto rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna. Upoważnia ona szefa MON oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE. Pożyczkę zaciągnie BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Spłata nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Kosiniak-Kamysz zapowiada zwiększenie liczebności armii. Ma być „największa”
Podczas Defence24 Days szef MON określił cel strategiczny ministerstwa, którym jest „najsilniejsza i największa armia w Europie” w 2030 roku wraz ze zwiększeniem liczebności armii do 500 tys. żołnierzy (300 tys. żołnierzy zawodowych, a 200 tys. rezerw wysokiej gotowości). – Jeżeli my nie będziemy aktywni, to nie ma takiej armii, innego sojuszu, który nas obroni. W roku 2030 Polska będzie miała najsilniejszą i największą armię w Europie. Najlepiej zorganizowaną i wyposażoną. To jest nasz cel strategiczny, któremu poświęcamy wszystkie nasze możliwe działania – zaznaczył.
Kosiniak-Kamysz nawiązał do wtorkowej decyzji KE, która zaakceptowała polską umowę pożyczkową SAFE, podkreślając, że to sygnał do wytężonej pracy dla firm zbrojeniowych, w szczególności Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Jesteśmy w stanie zagrożenia, żyjemy w czasach przedwojennych, budujemy nową architekturę bezpieczeństwa. Odpowiedzią na to są większe wydatki na zbrojenia. Ale musi być nią także jeszcze większe zaangażowanie przemysłu zbrojeniowego, który powinien pracować 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, na kilka zmian, żeby spełnić możliwość dostarczenia tego sprzętu do roku 2030 – powiedział.
Szef MON: Polska gotowa do przyjęcia kolejnych żołnierzy z USA
Wicepremier podkreślił także, że celem strategicznym Polski jest jednocześnie także zwiększanie obecności wojsk amerykańskich w naszym kraju. – Nie ma bezpiecznej Europy bez obecności amerykańskich żołnierzy. Jesteśmy gotowi do przyjęcia kolejnych – zadeklarował.
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła poinformował, że obecnie na terenie naszego kraju „ramię w ramię z polskimi żołnierzami w ramach misji NATO oraz pod flagą amerykańską służy około 12 tys. żołnierzy”. Jak zaznaczył, w Polsce i regionie prowadzone są liczne działania i ćwiczenia sojusznicze z udziałem m.in. żołnierzy z USA, Rumunii, Wielkiej Brytanii czy Holandii, a „niemal 500 polskich oficerów i podoficerów pełni służbę w kwaterach i dowództwach NATO”, współtworząc plany obronne Sojuszu.
Gen. Kukuła podkreślił, że znaczenie NATO powinno być oceniane przez pryzmat faktów, a nie emocji wyrażanych w serwisach społecznościowych. Wskazał, że zapowiadane przez amerykańską administrację NATO „w wersji 3.0 wraca do swoich korzeni, odbudowując swój potencjał”, a kluczowe znaczenie ma art. 3 Traktatu Północnoatlantyckiego. Mówi on o tym, że: „Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego traktatu, Strony, każda z osobna i wszystkie razem, poprzez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc wzajemną, będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści”.Przypomnijmy, że wiceszef Pentagonu Elbridge Colby pod koniec kwietnia poinformował, że Departament Obrony USA blisko współpracuje z Europejczykami, zwłaszcza z Niemcami, nad przekształceniem Sojuszu Północnoatlantyckiego w NATO 3.0. Colby już wcześniej zapowiadał, że administracja Trumpa dąży do „przedefiniowania postzimnowojennego NATO 2.0 na NATO 3.0”. – Zakłada to elastyczny realizm, praktyczne podejście zorientowane na wyniki, w pewnym sensie powrót do tego, co można nazwać NATO 1.0 – wyjaśniał Colby na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, odnosząc się do modelu Sojuszu z czasów zimnej wojny.
– Siła NATO jest sumą siły wszystkich jego członków, bez wyjątku, a nasza rola (…) ulegnie zasadniczemu przewartościowaniu, pozycjonując nas do roli filaru bezpieczeństwa wschodniej flanki sojuszu – powiedział, dodając, że z tego powodu w 2025 r. zakończyło się opracowanie programu rozwoju sił zbrojnych, który definiuje proces transformacji sił zbrojnych w perspektywie roku 2039.
– Zrealizowanie programu umożliwi Wojsku Polskiemu zwyciężanie i zwielokrotnianie siły Polski poprzez utrzymanie zdolności do odstraszenia naszego wroga i budowanie warunków do bezpiecznego rozwoju państwa, ale również właściwego umiejscowienia Polski w regionie. Jego myślą przewodnią jest kompletna zmiana paradygmatu w naszym podejściu do odstraszania. Federacja Rosyjska jest pokonywalna, a naszym celem jest jej trwałe zniechęcenie do agresji – podkreślił gen. Kukuła.
Źródło: gazeta.pl
