Szokujące słowa o Szpitalu Południowym. Prezydent Warszawy: Zwrócę się do prokuratora

Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl

„Zwrócę się z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał tuż przed północą prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. To reakcja na wywiad dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora oddziału chirurgii Szpitala Południowego.

Jędrzejewski powiedział we wtorek późnym wieczorem w rozmowie na Kanale Zero z Krzysztofem Stanowskim, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego „ginęli ludzie”. 

Były ordynator o rzekomych zgonach w Szpitalu Południowym

Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w mówił o skutkach, jakie – jego zdaniem – niosło za sobą zatrudnienie Dawida Kacprzyka, lekarza bez specjalizacji na SOR-ze warszawskiego szpitala. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – stwierdził były pracownik szpitala. 

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – dodał. – Każdy przypadek śmierci na SORze powinien być przeanalizowany – podkreślił lekarz. Według jego relacji problem miał dotyczyć organizacji pracy SOR-u, opieki nad pacjentami i sposobu wykonywania procedur medycznych.

Były ordynator twierdził również, że zdarzały się sytuacje, w których osoby przyjęte na SOR przez wiele godzin pozostawały bez właściwej opieki. Według jego relacji pracownicy mieli „przypominać sobie” o pacjentach dopiero po dłuższym czasie, a w jednym z opisanych przypadków zmarłą osobę odnaleziono w toalecie. Jędrzejewski utrzymywał, że w tym przypadku wykonano badania osobie zmarłej i uzupełniono dokumentację, aby stworzyć wrażenie, że podjęto odpowiednie działania.

Zaznaczył, że o problemach miało wiedzieć wiele osób pracujących w szpitalu, ale nie doprowadziło to do skutecznej reakcji.

Próby nagłośnienia problemu Kacprzyka

Jędrzejewski mówił też o brakach organizacyjnych na oddziale chirurgii. Jak relacjonował, po objęciu funkcji ordynatora trafił do miejsca, w którym nie było stałego zespołu pielęgniarskiego, a pacjenci po prostych i niepowikłanych zabiegach mieli pozostawać w szpitalu nawet przez tydzień, ponieważ nie było osoby, która mogłaby ich wypisać.Były ordynator wiązał część problemów z powierzeniem kierowania SOR-em 28-letniemu wówczas Dawidowi Kacprzykowi. Twierdził, że najpierw próbował rozmawiać z nim bezpośrednio, następnie zgłaszał problemy członkom zarządu i radzie nadzorczej szpitala, a później informował o sytuacji władze Warszawy. Według jego relacji skontaktował się również z Rafałem Trzaskowskim, ale po przesłaniu informacji przez komunikator nie otrzymał odpowiedzi. Krzysztof Stanowski odczytał treść wiadomości skierowanej do prezydenta Warszawy na głos.

Jędrzejewski został zwolniony ze Szpitala Południowego dwa miesiące po tym, jak – jak twierdzi – przekazał prezydentowi Warszawy informacje o nieprawidłowościach. Jednym z powodów rozwiązania z nim współpracy miało być oskarżenie o agresywne zachowanie wobec Kacprzyka i naruszenia jego nietykalności cielesnej. Lekarz przyznał, że podczas spotkania użył wobec niego obraźliwego określenia, ale zaprzeczył, by doszło do pobicia.

„Wyborcza” o sporze Jędrzejewskiego ze szpitalem

Wypowiedzi Jędrzejewskiego są jego relacją i oceną sytuacji w szpitalu. Przedstawione przez niego zarzuty dotyczące zgonów pacjentów i błędów medycznych wymagają weryfikacji przez prokuraturę, organy nadzoru oraz instytucje prowadzące kontrole w placówce. Sam Jędrzejewski twierdzi, że jest gotów na weryfikację wypowiedzianych przez niego słów i rozumie ciężar stawianych przez siebie oskarżeń. 

Dr Emil Jędrzejewski odniósł się też w trakcie rozmowy do publikacji „Gazety Wyborczej”, która opisywała m.in. spór prawny lekarza ze szpitalem. Placówka domaga się od niego zwrotu ponad pół miliona złotych „za fikcyjne – zdaniem placówki – dyżury i zabiegi, w których chirurg nie brał udziału, a do których się dopisywał”. W rozmowie z „Wyborczą” dwóch polityków Koalicji Obywatelskiej przekazało, że Jędrzejewski pała niechęcią do Trzaskowskiego ze względu na fiasko jego planów biznesowych. Lekarz chciał, żeby miasto przekazało mu działkę pod budowę centrum medycyny sportowej. Były ordynator opowiedział o kulisach swojego zwolnienia i przedstawił, jak z jego perspektywy wyglądały zdarzenia opisane przez dziennikarzy.

Trzaskowski: zwrócę się do Prokuratora Generalnego

Do słów lekarza odniósł się tuż przed północą na platformie X prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr. Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy, zwrócę się [w środę – red.] z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał Trzaskowski.

Od początku Trzaskowski utrzymywał, że nie wiedział o tym, co działo się w Szpitalu Południowym, Podkreślał też, że nie dotarły do niego żadne oficjalne zgłoszenia dotyczące tej sprawy.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com