Wiceminister z Polski 2050 odchodzi z rządu. „Koalicja to już nie jest moje miejsce”
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Jan Szyszko zwrócił się do premiera Donalda Tuska o odwołanie go ze stanowiska.
Szyszko poinformował o swojej decyzji na portalu X w piątek rano. „Wchodziłem do rządu Koalicji 15 października z mandatu Polski 2050 Trzeciej Drogi. Nasz rząd miał być nową jakością: skończyć z kolesiostwem, rozliczyć łamanie prawa, naprawić sądy, uzdrowić budżet. Ówczesny lider mojej partii mówił o zabraniu tłustym kotom kuwet i braku powrotu do 2015 roku. Trzeci rok rządzenia jest dla tych obietnic brutalny” – pisze w komunikacie polityk Polski 2050.
Szyszko wymienia przykłady. „Kolesiostwo” symbolizowane jest według niego przez aferę szpitalną, dalsze upolitycznianie TK w postaci przegłosowania kandydatury Macieja Berka, a także głosowanie ws. zniesienia dwukadencyjności.
Szyszko: Koalicja to już nie jest moje miejsce
„Koalicja jest dziś w innym miejscu niż 15 października 2023 roku. Nienawiść, jaką wielu polityków tej Koalicji wylało z siebie po odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, tylko utwierdziła mnie w tym wniosku. To nie jest moje miejsce. W tej sytuacji złożenie rezygnacji jest jedynym uczciwym zachowaniem” – kontynuuje współpracownik Pełczyńskiej. Szyszko wymienił działania, które uważa za swoje osiągnięcia w rządzie, wśród nich pracę przy pozyskiwaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy.”W rządzie jest wielu specjalistów, którzy wykonują dobrą, merytoryczną pracę swoich obszarach: urzędnicy, ministrowie i ich doradcy. Życzę im powodzenia i trzymam kciuki za sukces ich projektów. Problemem tej Koalicji nie jest niekompetencja kadr. Problemem jest zanik politycznego i moralnego kompasu. Bez odnalezienia wartości, za którymi Polacy zagłosowali w 2023 roku, za rok w Polsce do władzy dorwie się Braun” – pisze dalej Jan Szyszko.
„Najbliższy czas poświęcę najbliższym, ale niedługo na pewno się zobaczymy” – zapowiada polityk Polski 2050.
Pełczyńska odchodzi z rządu. Partia zaskoczona
W czwartek wieczorem, po głosowaniu nad projektem likwidującym dwukadencyjność prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, ministra funduszy i przewodnicząca partii Polska 2050 Katarzyna Pełczyńska ogłosiła swoje odejście z rządu. Klub Polski 2050 podzielił się w tym głosowaniu: sześciu posłów poparło zmiany, troje było przeciw, troje wstrzymało się od głosu, a troje parlamentarzystów nie wzięło udziału w głosowaniu.
„Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku!” – napisała na portalu X Pełczyńska. – „Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna”.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki. (…) Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy. Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany” – dodała ministra funduszy.
„W Polsce 2050 dowiedzieliśmy się o decyzji Katarzyny Pełczyńskiej z mediów” – skomentował ogłoszenie szef klubu parlamentarnego partii Szymon Hołownia.
– Ta współpraca od dłuższego czasu nie była najłatwiejsza i nie mówię tylko o sobie – powiedział dziś premier Donald Tusk.
Źródło: gazeta.pl
