Były taksówkarz w centrum rosyjskiej wojny w cieniu. Śledztwo „The New York Times” odsłania kulisy sabotażu w Europie
EPA/UPG
Rosyjska kampania sabotażowa przeciwko europejskim sojusznikom Ukrainy wchodzi w nową, groźniejszą fazę. Jak wynika z obszernego śledztwa opublikowanego przez The New York Times, Kreml coraz częściej korzysta nie z klasycznych oficerów wywiadu, lecz z półświatka przestępczego. Jedną z kluczowych postaci tej „wojny w cieniu” ma być 42-letni Aleksiej Kołosowski – były taksówkarz z południa Rosji.
Dziennikarze Michael Schwirtz i Adam Goldman, którzy od lat badają działalność rosyjskich służb, przeanalizowali operacje sabotażowe w ośmiu krajach Europy. Z ich ustaleń – opartych na rozmowach z przedstawicielami służb bezpieczeństwa i dokumentach sądowych – wynika, że Kołosowski koordynował działania siatki wykonującej podpalenia i przygotowującej zamachy z użyciem ładunków zapalających w Polsce, na Litwie, w Wielkiej Brytanii i Niemczech.
Sabotaż zamiast klasycznego wywiadu
Według zachodnich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo operacje te wpisują się w strategię rosyjskich służb wojskowych, przede wszystkim GRU. Celem nie jest wyłącznie zniszczenie infrastruktury czy wywołanie strat finansowych, lecz osłabienie jedności Zachodu i podważenie determinacji w dalszym wspieraniu Ukrainy.
Kołosowski nie jest jednak zawodowym oficerem. Jak podaje „NYT”, jego rola przypomina raczej „podwykonawcę” – osobę łączącą świat przestępczy z rosyjskim wywiadem. Dzięki kontaktom wśród osób zajmujących się handlem fałszywymi dokumentami, kradzieżami samochodów czy cyberatakami miał zapewniać logistykę i rekrutację wykonawców.
W przeszłości operacje sabotażowe w Europie prowadziła wyspecjalizowana jednostka GRU – 29155 – kojarzona z zamachami i próbami destabilizacji państw NATO. Po inwazji na Ukrainę jej znaczenie wzrosło. Dowódca tej formacji, gen. Andriej Awierjanow, awansował w strukturach wywiadu wojskowego, co – jak interpretują zachodnie służby – świadczy o strategicznym znaczeniu sabotażu w polityce Kremla.
Ataki w Polsce i krajach bałtyckich
Jednym z najbardziej spektakularnych incydentów był pożar centrum handlowego pod Warszawą w maju 2024 r., w którym spłonęło ponad tysiąc punktów usługowych. Polskie władze wskazały wówczas jednoznacznie na udział rosyjskich służb. Premier Donald Tusk mówił, że działania były koordynowane przez osobę przebywającą w Rosji.
Według ustaleń „The New York Times” taką osobą miał być właśnie Kołosowski. W tym samym czasie doszło do podpalenia sklepu IKEA w Wilnie. Litewscy śledczy twierdzą, że do podłożenia ładunku zapalającego zwerbowano młodego obywatela Ukrainy, który działał za pośrednictwem komunikatora Telegram.
Z dokumentów sądowych wynika, że materiały do budowy urządzeń zapalających trafiały do skrytek na dworcach kolejowych, skąd odbierali je nieświadomi szerszego kontekstu wykonawcy.
DHL i groźba katastrofy lotniczej
Najpoważniejszy niepokój wywołała jednak seria incydentów z lipca 2024 r., gdy przesyłki zapaliły się w magazynach logistycznych w Niemczech, Polsce i Wielkiej Brytanii. Jedna z nich znajdowała się na pokładzie samolotu cargo w Lipsku i – według źródeł cytowanych przez „NYT” – eksplozja mogła nastąpić w powietrzu.
Śledztwo prowadzone w dziewięciu krajach miało wykazać, że za operacją stała rozbudowana siatka powiązana z GRU. Kołosowski miał odpowiadać za koordynację transportu materiałów oraz rekrutację osób zaangażowanych w logistykę. Użyto m.in. termitu – materiału zapalającego o wojskowym rodowodzie.
Sprawa wywołała reakcję na najwyższym szczeblu. Doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego oraz szef CIA mieli – według amerykańskich źródeł – przekazać Moskwie ostrzeżenie o konsekwencjach dalszej eskalacji.
Nowa twarz „szarej strefy”
Eksperci cytowani przez amerykański dziennik wskazują, że Rosja działa dziś w „szarej strefie” – poniżej progu otwartej wojny, ale z użyciem coraz bardziej ryzykownych metod. Po wydaleniu setek rosyjskich dyplomatów z Europy – z których wielu było oficerami wywiadu – Kreml miał stracić część klasycznych narzędzi operacyjnych. W ich miejsce pojawiły się sieci przestępcze i najemnicy.
Kołosowski – jak opisuje „NYT” – prowadził wcześniej działalność związaną z cyberprzestępczością, handlem danymi i wymuszeniami. Jego nazwisko pojawiało się w kontekście grupy hakerskiej KillNet, która atakowała strony internetowe instytucji w Ukrainie i krajach UE.
Według zachodnich służb mógł zostać zwerbowany po krótkim zatrzymaniu w Rosji w 2021 r. Od tego czasu jego aktywność miała nabrać nowego wymiaru – z przestępczego na operacyjny.
Rosyjska odpowiedź i konsekwencje
Kreml konsekwentnie zaprzecza oskarżeniom o sabotaż w Europie. Jednak reakcje państw UE są coraz ostrzejsze. Polska zamknęła rosyjskie konsulaty, Litwa postawiła zarzuty kilkunastu osobom, a w kilku krajach toczą się postępowania związane z próbami zamachów.
Sprawa pokazuje, że konflikt Rosji z Zachodem dawno przekroczył wymiar militarny w Ukrainie. Według śledztwa „The New York Times” mamy do czynienia z rozbudowaną kampanią destabilizacyjną, w której rolę kluczową odgrywają osoby funkcjonujące na styku przestępczości i państwowego wywiadu.
Dla Polski – będącej jednym z głównych hubów logistycznych wsparcia dla Ukrainy – oznacza to konieczność stałej gotowości i dalszego wzmacniania kontrwywiadu. Rosyjska „wojna w cieniu” nie jest bowiem metaforą, lecz realnym elementem bezpieczeństwa europejskiego.
