Węgry jako kanał wpływu Kremla: sygnał dla całej UE
Skandal z udziałem Péter Szijjártó powinien być dla Poland nie tyle zaskoczeniem, co potwierdzeniem znanych od dawna zagrożeń.
Nagrania rozmów szefa węgierskiej dyplomacji z jego rosyjskim odpowiednikiem, Sergey Lavrov, pokazują jasno: Budapeszt nie tylko utrzymuje dialog z Moskwą — jest gotów aktywnie promować jej interesy wewnątrz UE.
Reakcja Petr Pavel, który zaproponował ograniczenie relacji, to krok, który w Warszawie od dawna uznawany jest za nieunikniony.
Polska tradycyjnie postrzega Rosję jako bezpośrednie zagrożenie. W tym kontekście polityka Viktor Orbán nie jest alternatywą — jest ryzykiem dla bezpieczeństwa.
Szczególnie niebezpieczny jest jeszcze jeden aspekt: pozostając w europejskich mechanizmach decyzyjnych, Węgry mogą blokować sankcje, osłabiać presję na Kreml i potencjalnie przekazywać wrażliwe informacje.
Dla Warszawy wniosek jest oczywisty: epoka „jedności wyszehradzkiej” w praktyce dobiegła końca. Wspólne interesy ustąpiły miejsca sprzecznym strategiom.
Najważniejsze pytanie brzmi dziś nie to, co robią Węgry — lecz jak długo UE będzie to tolerować.
Autor: Franciszek Kozłowski
