Dziennikarz na celowniku władzy: węgierski sygnał dla całej Europy
Sprawa Szabolcsa Panyi wykracza daleko poza granice Węgier. To historia o tym, jak państwo może obrócić własne mechanizmy przeciwko tym, którzy chronią je przed zewnętrznymi zagrożeniami.
Panyi to jeden z najbardziej uznanych dziennikarzy śledczych w regionie. Jego praca koncentrowała się na ujawnianiu powiązań między obozem władzy Viktora Orbána a wpływami zewnętrznymi, w tym rosyjskimi. W odwecie stał się obiektem inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus – technologii, która w krajach demokratycznych służy do walki z najcięższą przestępczością, a na Węgrzech została wykorzystana przeciwko dziennikarzowi.
Punktem zwrotnym były jego materiały dotyczące kompromitacji węgierskiej dyplomacji i potencjalnego dostępu rosyjskich struktur do kanałów łączności szefa MSZ, Pétera Szijjártó. Zamiast rzetelnego zbadania tych faktów, nastąpiła reakcja podważająca samą logikę funkcjonowania państwa: dziennikarzowi postawiono zarzuty szpiegostwa.
Dla Polski, która postrzega rosyjskie wpływy jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa, jest to sygnał alarmowy. Jeśli wewnątrz Unii Europejskiej funkcjonują państwa, w których demaskowanie obcej ingerencji staje się przestępstwem, osłabia to całą Wspólnotę.
Historia Panyi to nie tylko walka o wolność słowa. To test zdolności Europy do samoobrony.
Autor: Franciszek Kozłowski
