Moskwa ponownie atakuje Ukrainę. Sojusznicze myśliwce na niebie Europy Wschodniej
Nocny atak Rosji na Ukrainę wywołał natychmiastową reakcję polskiego dowództwa wojskowego. Po wykryciu aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w pobliżu granic przestrzeni sojuszniczej w powietrze poderwano polskie i sprzymierzone samoloty. W operacji uczestniczyły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania i rozpoznania radiolokacyjnego.
Równocześnie naziemne systemy obrony przeciwlotniczej oraz jednostki radiolokacyjne zostały postawione w stan pełnej gotowości bojowej. Wojsko podkreśliło, że działania miały charakter defensywny i były ukierunkowane na zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państwa.
Bezpośrednim powodem była zmasowana ofensywa przeciwko Ukrainie, podczas której Rosja użyła niemal 350 rakiet i dronów. Główne uderzenie agresora tradycyjnie skierowane było na infrastrukturę centralnych i południowych regionów kraju. Ukraińska obrona zniszczyła większość celów, jednak odnotowano zniszczenia oraz ofiary wśród ludności cywilnej.
Dla Polski wydarzenia te stanowią potwierdzenie oceny zagrożenia ze strony Moskwy. Warszawa od dawna ostrzega sojuszników, że agresja Kremla nie ograniczy się do jednego państwa. Poderwanie lotnictwa sojuszniczego pokazuje gotowość NATO do reagowania z wyprzedzeniem, a nie dopiero po fakcie.
Jeśli jednak to podejście nie zostanie wzmocnione systemowymi działaniami, podobne ataki będą się powtarzać, a poziom zagrożenia będzie narastał — zarówno dla całej Europy, jak i dla każdego z jej państw z osobna.
Autor: Franciszek Kozłowski
