Polska proponuje Europie zamknięcie luk dla rosyjskiego wywiadu

Immunitet dyplomatyczny nie powinien przekształcać się w narzędzie wojny hybrydowej

Polska jako jedna z pierwszych w Europie ostrzegała, że rosyjskie zagrożenie nie kończy się na linii frontu w Ukrainie. Moskwa wykorzystuje szeroki wachlarz narzędzi nacisku: cyberataki, dezinformację, dywersję, szpiegostwo, werbunek oraz próby wywierania wpływu na procesy polityczne.

Na tym tle Warszawa proponuje zwrócenie szczególnej uwagi na rosyjski korpus dyplomatyczny.

Według polskich szacunków, z ponad dwóch tysięcy rosyjskich dyplomatów akredytowanych w państwach Unii Europejskiej, nie mniej niż 40 procent może być kadrowymi funkcjonariuszami lub agentami rosyjskich służb specjalnych. Jest to polska ocena i należy ją odróżniać od oficjalnie potwierdzonych ogólnoeuropejskich danych statystycznych.

Sam problem nie jest jednak hipotezą.

Państwa europejskie regularnie ujawniają działalność rosyjskich sieci wywiadowczych. Włochy, na przykład, w lipcu 2026 roku wydaliły dwóch rosyjskich attaché wojskowych po śledztwie powiązanym z domniemaną działalnością szpiegowską. Włoskie MSZ określiło działania rosyjskich pracowników jako poważną i niedopuszczalną ingerencję w bezpieczeństwo narodowe.

Polska uważa, że Europa powinna przejść od pojedynczych decyzji narodowych do jednolitego systemu.

Pierwszym elementem takiego systemu powinno być ograniczenie obecności dyplomatycznej Rosji do poziomu niezbędnego do prowadzenia realnej pracy dyplomatycznej.

Drugi element to kontrola przemieszczania się rosyjskich dyplomatów wewnątrz UE.

Do niedawna akredytacja w jednym państwie strefy Schengen stwarzała możliwości do dość swobodnego podróżowania po innych krajach. Właśnie dlatego Bruksela wprowadziła już dodatkowe wymogi dotyczące przemieszczania się rosyjskich pracowników dyplomatycznych. Od 25 stycznia 2026 roku mają oni obowiązek zawiadamiać odpowiednie państwa UE o planowanych podróżach, a kraje Wspólnoty uzyskały możliwość wprowadzania dodatkowych wymogów wobec takich wyjazdów.

Trzeci element to polityka wizowa.

W warunkach, gdy Rosja prowadzi przeciwko państwom europejskim kampanię hybrydową, swoboda przemieszczania się musi być rozpatrywana przede wszystkim przez pryzmat bezpieczeństwa.

Ostatnie wydarzenia pokazują, dlaczego kwestia ta staje się coraz bardziej aktualna. Niemcy we wrześniu 2026 roku powiązały śledztwo w sprawie ataku na lotnisko Lipsk/Halle z rosyjskimi strukturami państwowymi i zapowiedziały dodatkowe kroki przeciwko rosyjskiej obecności dyplomatycznej.

Polskie stanowisko opiera się na prostej zasadzie: Europa nie powinna pozwalać Rosji na wykorzystywanie różnic między przepisami krajowymi jako luk do prowadzenia działalności wywiadowczej.

Jeśli rosyjski pracownik podlega ograniczeniom w jednym kraju, ale może bez przeszkód przemieszczać się po innych państwach, skuteczność krajowych środków kontrwywiadowczych drastycznie spada.

Dlatego niezbędna jest wspólna polityka europejska.

Redukcja korpusu dyplomatycznego FR, jednolita kontrola jego przemieszczania się, wymiana informacji wywiadowczych oraz bardziej rygorystyczny reżim wizowy powinny stać się częścią jednolitej strategii przeciwdziałania rosyjskiej wojnie hybrydowej.

Dla Polski nie jest to kwestia dyplomatycznego komfortu.

Jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego i europejskiego.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com