Fala fałszywych alarmów bombowych w Europie. Maile z pogróżkami dotarły do redakcji
Do bułgarskiej telewizji Nova TV i irlandzkiego nadawcy publicznego RTE trafiły w piątek e-maile z groźbami od osoby podpisującej się jako „Michaił Andropow”. Autor przyznał się w nich do fali fałszywych alarmów, które od wtorku zakłócają loty nad Europą – opisuje agencja Reutera.
Maile zatytułowano „Wiadomość dla Zachodu”. Jak opisuje Reuters, ich autor przedstawił groźby wobec samolotów jako wstęp do serii ataków na środki transportu w całej Europie. Pogróżki dostały też media w Irlandii i Bułgarii, a o otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego bezpieczeństwa poinformowała również brytyjska stacja Sky News.
RTE ewakuowało swoją siedzibę w Dublinie i zawiesiło programy. Ewakuowano także siedziby kilku innych irlandzkich redakcji, w tym grupy wydającej „Irish Independent”. Według radiostacji Newstalk zgłoszenia okazały się fałszywe, a po otrzymaniu zgody na powrót do budynku pracownicy wznowili nadawanie. Reuters podkreśla, że nie udało mu się ustalić ani tożsamości nadawcy, ani pochodzenia maili.
Fala fałszywych alarmów w Europie. Myśliwce eskortują samoloty
Jak informuje agencja, w piątek ruch lotniczy był zakłócany wyraźnie mniej razy niż w poprzednich dniach, mimo kilkunastu kolejnych fałszywych zgłoszeń. We wtorek utrudnienia dotknęły około sześciu lotów, a w czwartek ponad dwóch tuzinów. Część maszyn lądowała awaryjnie lub była eskortowana przez myśliwce.
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, w piątek informacje o możliwych zagrożeniach na pokładach pojawiły się w Czechach, Portugalii, Francji i Włoszech. Według agencji ANSA samolot Wizz Air z Pragi do Rzymu został przekierowany do Wenecji i bezpiecznie wylądował. Portugalska policja podała, że alarm w sprawie lotu Ryanaira z Rzymu do Lizbony okazał się fałszywy.
Czeska policja zgłosiła groźby wobec czterech lotów przylatujących do Pragi i pięciu wylatujących, ale nie znaleziono materiałów wybuchowych, a lotów nie odwołano. Rząd Francji poinformował o groźbach wobec czterech samolotów. Wszystkie wylądowały bezpiecznie i są sprawdzane przez pirotechników. Duńska policja wszczęła dochodzenie, a na lotnisku w Kopenhadze wzmocniono jej obecność.
Według Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej w czwartek odnotowano 14 gróźb, a żadnej nie potwierdzono. Organizacja podkreśliła, że stanowiły one mniej niż promil wszystkich lotów wykonanych w tych dwóch dniach.
Reuters odnotowuje, że węgierskie myśliwce eskortowały przez swoją przestrzeń powietrzną samoloty lecące z Brukseli do Sofii oraz z Pragi do Bukaresztu i na Cypr. Minister obrony Węgier Romulusz Ruszin-Szendi powiedział, że NATO zleciło patrole powietrzne w regionie. Żaden samolot, także te objęte piątkowymi groźbami, nie miał na pokładzie ładunku wybuchowego. Wszystkie wylądowały bezpiecznie.
Kto za tym stoi? Brak dowodów, są podejrzenia
Żaden kraj nie wskazał oficjalnie sprawców. Reuters pisze jednak, że europejscy urzędnicy obawiają się, iż alarmy są częścią kampanii hybrydowych zakłóceń wymierzonych w państwa wspierające Ukrainę. Wielu z nich obarcza winą Rosję, która zaprzecza zaangażowaniu.
Komisarz UE ds. technologii Henna Virkkunen powiedziała Reutersowi, że Europa jest atakowana nieustannie, by podważać zaufanie obywateli. Zastrzegła, że za operacjami hybrydowymi nie zawsze stoi Rosja, choć jej zdaniem „dość często” tak.
Alarmy następują po serii aktów sabotażu i prób ataków w Europie. Dotyczyły one między innymi niemieckich podstacji elektrycznych, obiektów związanych z obronnością w regionie bałtyckim i supermarketowych lodówek we Francji. Niemcy bezpośrednio obwiniły Rosję o atak dronów na lotnisko w Lipsku.
Źródło: gazeta.pl
