Kolejny rosyjski samolot nad Bałtykiem. Poderwano polskie myśliwce

Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

„Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej” – podkreślił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To kolejny taki incydent nad Bałtykiem w ostatnich tygodniach.

„Przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej” – napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.

Jak dodał, rosyjska maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu oraz z wyłączonym transponderem. „Siły Zbrojne RP cały czas monitorują nasze bezpieczeństwo w rejonie i podejmują działania chroniące polską granicę” – podkreślił szef MON.

Powtarzające się incydenty nad Bałtykiem

To nie pierwsze tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. W ubiegły piątek (31 lipca) para dyżurnych myśliwców F-16 dokonała skutecznego przechwycenia rosyjskiego Iła-20, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Jeszcze wcześniej, w połowie lipca, do przechwycenia rosyjskich samolotów nad Bałtykiem dochodziło przez trzy dni z rzędu.

Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wśród przechwyconych w regionie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.Rosyjskie samoloty zwiadowcze, a ostatnio również bojowe, regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.

Przechwytywanie samolotów. Na czym polega?

Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów – zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.Przechwycenie niezidentyfikowanego statku powietrznego w pobliżu polskich granic jest standardową procedurą w sytuacji, w której nie ma z nim kontaktu. Eksperci wskazywali, że loty na Bałtykiem bez planów lotu i włączonych transponderów w ostatnich latach stały się standardową praktyką Rosjan. Latając w ten sposób w pobliżu granicy państw NATO, testują m.in. ich reakcję czy systemy obrony powietrznej. Takie loty Rosjan mogą też powodować zakłócenia w cywilnym ruchu lotniczym w regionie.

Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem. Ponadto przestrzeń międzynarodowa na morzu jest monitorowana przez siły zbrojne państw regionu – Polski, Szwecji, Danii czy Niemiec.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com