Magyar nie wyklucza spotkania z Zełenskim. Ale kontynuuje twardy kurs Orbana
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
Peter Magyar w rozmowie z fińskim dziennikiem „Helsingin Sanomat” wyraził chęć odbudowania relacji między Kijowem a Budapesztem. Przyznał także, że węgierska zależność od rosyjskich surowców „musi się skończyć”, choć zaznaczył, że nie stanie się to szybko.
Jak przekazała w niedzielę (11 października) węgierska agencja MTI, premier Peter Magyar nie wyklucza, że podczas nadchodzącego szczytu przywódców Unii Europejskiej w Brukseli (15-16 października) dojdzie do jego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Magyar nie zmienia twardego kursu Orbana
W rozmowie z fińskim dziennikiem „Helsingin Sanomat” szef węgierskiego rządu zadeklarował chęć stopniowej odbudowy zaufania na linii Budapeszt-Kijów. Zaznaczył przy tym, że udało się już wypracować porozumienie w kluczowej i dotychczas najbardziej spornej kwestii, jaką jest sytuacja mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu.Co istotne, próba odbudowy zaufania nie następuje przy całkowitym zerwaniu z twardym kursem poprzednika – Viktora Orbana. Nowy premier zapowiedział, że Węgry nadal nie będą wspierać Ukrainy dostawami uzbrojenia, ani nie zezwolą na tranzyt sprzętu wojskowego przez swoje terytorium.
Magyar zmieni konstytucję
W rozmowie z „Helsingin Sanomat” Magyar był pytany o sytuację wewnętrzną w kraju. Wskazał, że głównym celem jego gabinetu jest wykorzenienie korupcji oraz walka z propagandą. Zapytany o ryzyko powrotu do autokratycznych metod sprawowania władzy, zważywszy na fakt, że kierowana przez niego partia Tisza posiada w parlamencie większość konstytucyjną, stwierdził, że ma „ważniejsze rzeczy do zrobienia, na przykład spędzanie czasu z trójką swoich dzieci”.
Jako dowód na przywiązanie do standardów demokratycznych przypomniał, że jego ekipa przeforsowała już przepisy ograniczające możliwość pełnienia funkcji premiera do maksymalnie ośmiu lat (dwóch kadencji). Magyar podkreślił także wagę planowanej nowelizacji ustawy zasadniczej, która potrwa co najmniej rok, a jej ostateczny projekt zostanie poddany pod ogólnokrajowe referendum.
Co z uzależnieniem węgierskiej gospodarki od surowców z Rosji? Premier przyznał, że ta zależność „musi się skończyć i trzeba znaleźć nowe źródła energii, ale nie stanie się to szybko”.
Węgry uzależnione od rosyjskiego gazu
Portal branżowy WNP podaje, że ubiegłoroczne zużycie gazu na Węgrzech przekroczyło 8,5 mld m3 surowca. Około 20 proc. zapotrzebowania pokrywa własne wydobycie. Budapeszt skazany jest na import, który w dalszym ciągu w większości zaspokaja kierunek rosyjski. Moskwa odpowiada nawet za 85 proc. importu surowca. W 2025 r., czyli w ostatnim roku prezydentury Orbana, Węgry zakupiły W Rosji rekordową ilość gazu – 7,8 mld m3. Choć po zmianie władzy Budapeszt zaczął ograniczać import rosyjskiego gazu, np. zapowiadając sprowadzanie LNG z Kataru od 2027 r. i planując kupowanie gazy z rumuńskiego złoża Neptun Deep, to nadal kluczowym krajem pozyskania gazu pozostała Rosja.
To kłopotliwe o tyle, że – jak zapowiedziała w ubiegłym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen – UE zamierza wyeliminować import rosyjskiego gazu do końca 2027 r.
Źródło: gazeta.pl
