Szef francuskiego MSW: „Policja straciła kontrolę”. Minister podał się do dymisji

Prezydent Francji Emmanuel Macron nie przyjął rezygnacji szefa MSW Laurenta Nuneza, który podał się do dymisji – poinformował Pałac Elizejski.

W sobotę (17 października) we Francji odbyły się protesty przeciwko rosnącym kosztom życia. Uwagę od spokojnych manifestacji odwróciły akty wandalizmu, do których doszło m.in. w Paryżu, Marsylii, Lyonie, Lille i Tuluzie.

Niektóre agresywne grupy plądrowały luksusowe butiki i supermarkety, atakowały pojazdy policyjne, funkcjonariuszy oraz budynki publiczne. W Limoges spłonął 143-letni ratusz. Organizacje branżowe szacują, że ucierpiało około 1500 firm, a straty sięgają setek milionów euro.

Wcześniej francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez poinformował, że w demonstracjach w całym kraju wzięło udział około 550 tys. osób. Organizator, czyli związek zawodowy CGT (Confédération générale du travail – Powszechna Konfederacja Pracy), mówi jednak o wyższej liczbie – 800 tys. 

Szef MSW: Policja straciła kontrolę

W poniedziałek (19 października) szef MSW Laurent Nunez w radiu France Inter przyznał, że „w niektórych wielkich miastach” policja „straciła kontrolę”. Jak przyznał, siły policyjne okazały się w niektórych miejscach nieadekwatne do liczby uczestników demonstracji. Służby nie doszacowały również „liczby wandali” i obecności „aktywistów skrajnej lewicy”.

Minister tłumaczył, że poczuwając się do odpowiedzialności za przebieg wydarzeń, podał się do dymisji. Uznał jednak, że dyskusje na ten temat nie powinny pomijać odpowiedzialności „wandali, szabrowników i aktywistów skrajnej prawicy”, którzy – według niego – chcieli „zabijać policjantów”. Nunez mówił też o „odpowiedzialności politycznej”. Ocenił, że ponosi ją skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI). Zarzucił jej, że nie krytykuje wystarczająco energicznie aktów przemocy.

Dymisji ministra spraw wewnętrznych domagała się część partii lewicowych, a także skrajna prawica. W poniedziałek Nunez ma odwiedzić Marsylię, której mer Benoit Payan skrytykował brak odpowiednich sił policyjnych podczas sobotnich zajść. Związek zawodowy apeluje o pokojowe protesty

Szef resortu sprawiedliwości Gerald Darmanin mówił o „zamieszkach o niespotykanej dotąd skali, które jeszcze trwają”. Podkreślił, że ponownie wezwał wszystkich prokuratorów do podjęcia zdecydowanych działań prawnych, adekwatnych do poziomu przemocy, która dotknęła Francję. 

W sobotę wieczorem związek zawodowy CGT oświadczył, że „odpowiedzialność polityczną za widoczny wzrost przemocy” ponosi rząd. Zaapelował o pokojowe protesty i strajki 3 listopada.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com