Ukraina nie chce przedłużać wojny. Zełenski dziękuje Polsce. Mówi o „ścisłej współpracy”
Rada Europejska wydłużyła okres obowiązywania sankcji gospodarczych na Rosję z sześciu do dwunastu miesięcy. – Ukraina chce zakończyć wojnę z Rosją przed zimą poprzez dyplomację i naciski na Moskwę – przyznał prezydent Wołodymyr Zełenski.
Zełenski podkreślił jednocześnie, że jeśli walki będą się przedłużać, Ukraina będzie potrzebowała zimowego pakietu pomocowego, m.in. paliwa, sprzętu energetycznego i co najmniej 300 pocisków w ramach pakietu rakietowego – zaznaczył w komunikacie na Telegramie.
UE zgodna w sprawie sankcji na Rosję
Prezydent Ukrainy poinformował o konieczności ewentualnego dodatkowego wsparcia unijnych przywódców na czwartkowym (18 czerwca) szczycie w Brukseli. Wnioski ze szczytu w sprawie wsparcia dla Ukrainy po raz pierwszy od grudnia 2024 r. przyjęło 27 liderów. Unijni przywódcy jednomyślnie uzgodnili, że okres obowiązywania sankcji gospodarczych na Rosję zostanie wydłużony z sześciu do 12 miesięcy.
– Przy stole Rady Europejskiej czuć nową jedność wokół Ukrainy, co świetnie pokazuje przyjęcie wspólnych ustaleń przez wszystkich przywódców – przekazało źródło unijne.
Dotąd UE nałożyła 20 pakietów sankcji na Rosję. Restrykcje obejmują m.in. zamrożenie aktywów rosyjskiego banku centralnego na około 200 mld euro, a także zakaz świadczenia usług finansowych, eksportu i importu towarów i usług oraz limit cenowy na rosyjską ropę. Polska była jednym z krajów, które optowały za tym, by wydłużyć okres obowiązywania sankcji. Do tej pory taką zmianę blokowały Węgry.- Zmiany na Węgrzech – nawiasem mówiąc, dobre zmiany i to moja własna opinia – otwierają nową szansę na zacieśnienie relacji zarówno wewnątrz UE, jak i na linii UE–Ukraina – powiedział unijnym liderom Zełenski. Nawiązał do objęcia rządu w Budapeszcie przez Petera Magyara, który zastąpił skonfliktowanego z Zełenskim Viktora Orbana.
Zełenski dziękuje m.in. Polsce: Ukraina zobowiązana do wzajemnego szacunku
Prezydent Ukrainy podziękował także krajom sąsiedzkim: Polsce, Węgrom, Rumunii i Słowacji. Zapowiedział, że jego kraj jest gotowy na zacieśnienie współpracy. – Dla Kijowa bycie dobrym sąsiadem nigdy nie było tylko pustym sloganem. Jesteśmy teraz gotowi na jak najściślejszą współpracę z każdym z naszych unijnych sąsiadów, opartą na wzajemnym szacunku – podkreślił.
– Chciałbym podziękować naszym sąsiadom – Węgrom, Polsce, Rumunii, Słowacji – i wszystkim pozostałym krajom UE. Chcę was zapewnić, że Ukraina jest zobowiązana do wzajemnego szacunku – powiedział ukraiński prezydent.W kuluarach szczytu w Brukseli Zełenski spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu prezydent napisał na platformach internetowych, że jest wdzięczny Polsce za wsparcie Ukrainy od pierwszych dni rosyjskiej inwazji.
Ukraiński przywódca w wystąpieniu na szczycie stwierdził, że przyszłość Europy zależy od obrony Ukrainy. Podkreślił, że żaden inny kraj nie zapłacił za prawo do bycia europejskim więcej niż Ukraina. – To prawo nie dotyczy tylko Ukrainy. To również prawo innych narodów do niezależności od Rosji – dowodził Zełenski. Podkreślił także, że najlepszą gwarancją na przyszłość będzie udzielenie Kijowowi przyspieszonej ścieżki członkostwa w UE.
Antonio Costa potwierdził kontakty z Kremlem
We wnioskach ze szczytu liderzy ponownie potwierdzili „niezmienne, zdecydowane i niezachwiane” poparcie UE dla Ukrainy. Wyrazili zadowolenie z otwarcia pierwszego tzw. klastra negocjacyjnego z tym krajem i podkreślili, że otwarcie pozostałych pięciu będzie uzależnione od postępu Ukrainy w przygotowaniach.
Szef Rady Europejskiej Atonio Costa potwierdził krótkie kontakty dyplomatyczne z Kremlem. Jak relacjonował unijny dyplomata, Costa wyjaśnił, że zwrócił się do swojego otoczenia o otwarcie kanału dyplomatycznego z Rosją.
– Celem była gotowość (…) do obrony interesów UE. Mówimy o krótkich kontaktach bez wymiany merytorycznych informacji i negocjacji – tłumaczył. Zełenski przyznał, że „nie zna zbyt wielu szczegółów” rozmów przedstawicieli szefa Rady Europejskiej z władzami Rosji i nie jest w stanie ich ocenić.
Źródło: gazeta.pl
