Rosyjskie „mięso armatnie” z Afryki. NYT ujawnia kulisy procederu werbunku na ukraiński front

Obietnice luksusowego życia, pracy w charakterze kucharza czy ochroniarza, a w rzeczywistości – bilet w jedną stronę do okopów Donbasu. Jak donosi „The New York Times”, Rosja na masową skalę rekrutuje młodych Afrykańczyków, wykorzystując ich trudną sytuację ekonomiczną i cyniczne kłamstwa pośredników.

Z najnowszego śledztwa dziennikarskiego Mathew Mpoke Bigga, opublikowanego na łamach The New York Times, wyłania się przerażający obraz rosyjskiej machiny werbunkowej w Afryce. Według danych ukraińskiego wywiadu, w szeregach armii okupacyjnej może służyć już ponad 28 tysięcy obcokrajowców, z czego znaczną część stanowią obywatele państw afrykańskich, takich jak Kenia, Tanzania czy Nigeria.

Pułapka „cywilnej pracy”

Mechanizm działania Kremla jest brutalnie prosty. Firmy typu „krzak”, działające pod szyldem agencji pracy lub biur podróży, zamieszczają ogłoszenia w mediach społecznościowych – głównie na WhatsAppie i Telegramie. Obiecują wysokie zarobki (często przekraczające 2 tysiące dolarów miesięcznie), premie za podpisanie kontraktu oraz szybką ścieżkę do uzyskania rosyjskiego obywatelstwa.

Jak opisuje NYT, kandydaci często podpisują dokumenty sporządzone wyłącznie w języku rosyjskim, którego nie rozumieją. Dopiero po dotarciu na miejsce dowiadują się, że zamiast pracy w gastronomii czy ochronie, czekają ich szkolenia poligonowe i wysyłka na pierwszą linię frontu.

Tragedia w liczbach: 30 ocalałych z tysiąca

Przykład Jamesa Kamau Ndungu z Kenii stał się symbolem tego procederu. 32-latek wierzył, że jedzie do Rosji jako pracownik fizyczny, by wesprzeć finansowo rodzinę. Kilka tygodni później wysłał znajomym zdjęcie w mundurze z karabinem w ręku, pisząc, że znajduje się w okopach i prosi o modlitwę. Ślad po nim zaginął.

Statystyki są bezlitosne. Kenijskie służby wywiadowcze szacują, że z około 1000 obywateli tego kraju, którzy trafili na wojnę via Rosja, do ojczyzny wróciło żywych zaledwie 30 osób. Reszta albo zginęła w tzw. „szturmach mięsnych”, albo jest uznawana za zaginioną bez wieści.

Szantaż wizowy i przymus

Rosyjskie władze nie wahają się przed stosowaniem metod siłowych wobec tych, którzy już przebywają na terytorium Federacji Rosyjskiej. Studenci z wygasającymi wizami czy migranci zarobkowi są stawiani przed dramatycznym wyborem: wieloletnie więzienie za naruszenie przepisów migracyjnych albo podpisanie kontraktu z Ministerstwem Obrony.

„Jeśli do portu w Mombasie przypłynąłby dziś statek z napisem ‘Potrzebni niewolnicy na Zachodzie’, zabrakłoby na nim miejsc” – komentuje dla NYT kenijski senator Okoyiti Andrew Omtatah, wskazując na gigantyczne bezrobocie wśród młodzieży jako główną przyczynę skuteczności rosyjskiej propagandy.

Reakcja Kijowa i milczenie Kremla

Ambasador Ukrainy w RPA, Ołeksandr Szczerba, oskarża Moskwę o cyniczne wykorzystywanie najbiedniejszych mieszkańców globalnego Południa. Z kolei rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, tradycyjnie ucina temat, twierdząc, że nic mu nie wiadomo o przypadkach oszustw, a udział obcokrajowców ma charakter „dobrowolny”.

Eksperci ostrzegają: wraz z rosnącymi stratami rosyjskiej armii, presja na werbunek w Afryce będzie się nasilać. Dla reżimu Putina życie młodego Kenijczyka czy Nigeryjczyka jest jedynie tanim zasobem, pozwalającym oszczędzić własne społeczeństwo przed kolejną falą mobilizacji.

Na podstawie: The New York Times, „African Soldiers in Ukraine-Russia War”, 4 maja 2026 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com