Morawiecki krytykuje projekt PiS o kryptowalutach. „Nie podpisałem się”

Fot. Rafał Szczepankowski / Agencja Wyborcza.pl

Mateusz Morawiecki zdystansował się od projektu PiS dotyczącego zakazu kryptoaktywów. Były premier przyznał w Radiu ZET, że nie podpisał się pod ustawą, „nie był konsultowany” i dostrzega w tej sprawie niekonsekwencję w działaniach własnego obozu.

Wiceprezes PiS został zapytany przez Bogdana Rymanowskiego, czy kryptowaluty powinny być w Polsce zakazane. – Nie – odpowiedział krótko. Chodzi o projekt ustawy składany przez PiS, który ma dotyczyć zakazu kryptoaktywów. Morawiecki, były premier, zaznaczył, że nie zna jeszcze dokładnej treści propozycji, ale nie zgadza się z kierunkiem całkowitego zakazu.

Morawiecki: Nie byłem konsultowany

Ja nie złożyłem podpisu pod tą ustawą. Nie wiem do końca, co jest w projekcie, ponieważ jeszcze się (z nim – red.) nie zapoznałem. Nie byłem konsultowany – powiedział Morawiecki w Radiu ZET. Były premier przekonywał, że w sprawie kryptowalut i rynku kryptoaktywów państwo nie powinno przechodzić od jednej skrajności do drugiej.Morawiecki podkreślał, że tokenizacja będzie jednym z istotnych trendów we współczesnej gospodarce. Jego zdaniem państwo powinno ten rynek regulować, ale nie blokować rozwoju technologicznego. – Cała tokenizacja sfery obrotu gospodarczego ma w sobie charakter zwiększenia płynności, dostępności do nowych instrumentów finansowych – mówił.

„Dostrzegam niekonsekwencję”

Morawiecki skrytykował także zmianę podejścia części polityków PiS do rynku kryptowalut. – Wiem, że część naszych ludzi typu pan Jacek Sasin kilka miesięcy temu byli za tym, żeby deregulować ten system. Chodzili, Janusz Kowalski: „deregulować system, dopuścić jak najwięcej”, a teraz jest za całkowitym zakazem. Rynki finansowe, gospodarka lubią przewidywalność – powiedział wiceprezes PiS.

– Dostrzegam niekonsekwencję – dodał po chwili. – Jestem zarówno przeciwko całkowitej deregulacji, czyli temu, za czym kilku ludzi od nas chodziło kilka miesięcy temu, jak również całkowitemu zakazowi – powiedział.

„Nie boję się, mam tutaj rację”

Pytany, czy nie obawia się wyrzucenia z PiS po takim sprzeciwie wobec projektu własnej partii, Morawiecki odpowiedział, że nie. – Nie boję się, ponieważ uważam, że mam tutaj rację – stwierdził. – Najlepiej byłoby, gdybyśmy znaleźli złoty środek – uregulowanie rynku, żeby technologia mogła służyć Polakom, a nie całkowity zakaz – powiedział.

Morawiecki uderza w rząd w sprawie Zondacrypto

W rozmowie pojawił się także wątek Zondacrypto. Morawiecki przekonywał, że rząd powinien zareagować wcześniej. – Coraz więcej znaków na niebie i ziemi pokazuje, że obecny premier wciągał Polaków w pułapkę, bo skoro wiedział, że Zondacrypto to niedobra platforma, to już jesienią zeszłego roku powinien zareagować – mówił.

Były premier pytał też, dlaczego spółka nie została wpisana na listę zabronionych przedsiębiorstw, jeśli władze miały informacje o jej powiązaniach z Rosjanami.Morawiecki na wylocie z PiS?

Już od kilku miesięcy trwa dyskusja o przyszłości Mateusza Morawieckiego w partii. Dywagacje na temat jego potencjalnego odejścia nasiliły się szczególnie po założeniu przez niego stowarzyszenia Rozwój Plus. Ostatecznie jednak były premier doszedł do porozumienia z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, a stowarzyszenie będzie funkcjonować w ramach struktur partii. To uspokoiło pogłoski o zakładaniu osobnej partii przez Morawieckiego. Obie strony twierdzą, że konflikt wewnątrz partii jest tym samym zażegnany. Media jednak co jakiś czas donoszą o kolejnych punktach spornych między frakcjami, które mają prowokować dyskusje o tym, czy Morawiecki wciąż powinien być w PiS.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com