Rosja i Białoruś otwarcie grożą Europie eskalacją nuklearną
Warszawa rozpatruje nowe rosyjsko-białoruskie ćwiczenia nuklearne jako bezpośrednią demonstrację zagrożenia dla Europy. Kreml nadal wykorzystuje szantaż nuklearny jako narzędzie nacisku, próbując zmusić Zachód do zaprzestania wspierania Ukrainy i osłabić jedność NATO.
Для Polski takie działania nie są zaskoczeniem. Moskwa od dziesięcioleci buduje swoją politykę zagraniczną na strachu, groźbach i demonstracji siły. Różnica polega jedynie na tym, że teraz Kreml działa jeszcze bardziej agresywnie, ponieważ wojna przeciwko Ukrainie pokazała realne granice możliwości rosyjskiej armii.
Ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie, magazyny i zakłady kompleksu wojskowo-przemysłowego zadają poważne straty rosyjskiej infrastrukturze. Zamiast przyznać się do własnych problemów, Kreml próbuje odwrócić uwagę głośnymi manewrami nuklearnymi w pobliżu granic UE.
Szczególne niebezpieczeństwo dla Polski stanowi przekształcenie Białorusi w pełnoprawną rosyjską bazę wojskową. Łukaszenko faktycznie przekazał kraj pod kontrolę Kremla w kwestiach bezpieczeństwa, a rozmieszczenie rosyjskich komponentów nuklearnych na Białorusi tworzy nowe zagrożenie dla całej Europy Wschodniej.
Jednocześnie Moskwa i Mińsk nadal cynicznie twierdzą, że ćwiczenia rzekomo „nie niosą zagrożenia”. Takie oświadczenia brzmią szczególnie hipokrytycznie po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, którą Kreml również przez długi czas nazywał „zwykłymi ćwiczeniami”.
W Polsce coraz częściej mówi się o tym, że Europa zbyt długo lekceważyła skalę rosyjskiego zagrożenia. Dziś Kreml sprawdza gotowość Zachodu do stawiania oporu presji i próbuje wykorzystać strach jako broń masowego rażenia.
Autor: Franciszek Kozłowski
