Wakacje kredytowe. Ekonomista o ważnej zmianie. Podaje wyliczenia: Można zyskać ok. 20 tys. złotych

Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Wakacje kredytowe to ulga dla kredytobiorców, na którą z utęsknieniem czeka wielu Polaków, przytłaczanych przez rosnące raty kredytów. Jak poinformował na Twitterze ekonomista Rafał Mundry, może się okazać, że na upragnioną chwilę oddechu przyjdzie im poczekać nieco dłużej, niż pierwotnie informował rząd.

Pakiet wsparcia dla kredytobiorców przygotowała Rada Ministrów. Sejm przyjął go 9 czerwca. W propozycjach przygotowanych przez rządzących jako pomoc dla kredytobiorców zaplanowano wprowadzenie bezpłatnych wakacji kredytowych, dofinansowanie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców i wprowadzenie zamiennika dla wskaźnika WIBOR.

Wakacje kredytowe. Ekonomista o ważnej zmianie. Opóźnienie będzie korzystne?

Wakacje kredytowe mają przysługiwać w wymiarze dwóch miesięcy na kwartał w tym roku oraz po jednym dowolnym miesiącu w każdym kwartale 2023 roku. Nie będą mogli z nich skorzystać kredytobiorcy, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy w celach inwestycyjnych, na przykład na wynajem, oraz do prowadzenia działalności gospodarczej.

Sprawozdawca komisji finansów, poseł Marcin Porzucek z Prawa i Sprawiedliwości podczas obrad Sejmu powiedział, że z pomocy będą mogli skorzystać kredytobiorcy złotówkowi. Dodał, że skorzysta na tym wiele rodzin, głównie tych, które zaciągały kredyty dwa lata temu i rok temu, gdy stopy procentowe były niskie.

Jak poinformował w sobotę na Twitterze ekonomista Rafał Mundry, wakacje kredytowe mogą się jednak nieco opóźnić. Choć pierwotnie rząd planował, że ratę kredytu będzie można odłożyć już od lipca, może się okazać, że kredytobiorcy będą mogli skorzystać z ulgi dopiero od sierpnia. Ekspert pociesza, że to nie takie złe rozwiązanie. „To oznacza, że od sierpnia będzie można zawiesić ciągiem 4 raty kredytu” – pisze Rafał Mundry. Jak dodaje, w ten sposób można zyskać ok. 20 tys. złotych.

Wakacje kredytowe „zbyt piękne”? Ekonomista: Zysk jest iluzoryczny

Jak podaje ekonomista, zaproponowane przez rząd zmiany są dla niego „wciąż zbyt piękne, by były prawdziwe”. W dalszej części wątku dodaje też, że NBP wciąż mediuje u prezydenta o weto wobec planów rządu. Dodaje też, że planowane wsparcie dla kredytobiorców może zachwiać sektorem bankowym, acz ten „sobie poradzi”. Odnotowuje jednak, że „kłopoty mogą mieć poszczególne banki”, a także, że rządowa pomoc będzie „impulsem inflacyjnym”.

Ekspert ma też niezbyt optymistyczne wieści dla tych, którzy planują skorzystać z pomocy. Jak pisze, „zysk jest iluzoryczny”. „Bo owszem, w 2022-2023 zyskamy (nie płacąc rat, więcej zostanie w kieszeni), ale cały kredyt się wydłuży o wykorzystane wakacyjne miesiące. Raty nie znikają = są przenoszone na koniec kredytu. No chyba, że nadpłaci się kredyt zaoszczędzonymi ratami” – kwituje swój wpis ekspert.

Pomoc dla kredytobiorców. Jakie jeszcze zmiany zaproponował rząd?

Przypomnijmy, że ustawa, która reguluje kwestię pomocy kredytobiorcom, wciąż jest w Senacie. Drugim rozwiązaniem (po wakacjach kredytowych), które zaproponował w niej rząd, ma być dofinansowanie przez banki obecnie działającego Funduszu Wsparcia Kredytobiorców kwotą 1 miliarda 400 milionów złotych.

Nowością ma być także możliwość złożenia wniosku o udzielenie pomocy przez bankowość elektroniczną bez wychodzenia z domu. Wsparcie z funduszu polegać ma na dopłacie do rat kredytu przez maksymalnie 36 miesięcy, a następnie zwrocie pożyczonej kwoty bez odsetek i rozłożeniu na raty. Część może zostać warunkowo umorzona.

Pakiet wsparcia umożliwić ma też zamianę WIBOR-u, na którym oparta jest większość udzielonych w Polsce kredytów hipotecznych zmiennoprocentowych, na inny wskaźnik referencyjny, na przykład stawkę POLONIA. Rząd chce, aby nowy wskaźnik zaczął obowiązywać od przyszłego roku, natomiast pozostałe rozwiązania – od następnego miesiąca.

Źródło: next.gazeta.pl

About Post Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com