Janusz Kowalski opuszcza PiS. Rzecznik: Nie ma żadnego uzasadnienia
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości traci kolejnego członka. Po Łukaszu Mejzie decyzję o rezygnacji z członkostwa podjął Janusz Kowalski, dawniej związany z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobry.
„Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski” – przekazał poseł Janusz Kowalski.
Powody jego decyzji nie są na razie znane. – Dostałem od niego krótkie, dwuzdaniowe pismo, nie ma tam żadnego uzasadnienia – powiedział nam rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Później we wpisie na X rzecznik wyjaśnił, iż rezygnacja Kowalskiego z członkostwa w klubie PiS oznacza także rezygnację z członkostwa w partii Prawo i Sprawiedliwość.
Zdziwienie ruchem Janusza Kowalskiego
Zaskoczenia decyzją swego klubowego kolegi nie krył w czwartek poseł Mariusz Gosek, również w przeszłości związany z Suwerenną Polską. – Nie wiem, co się wydarzyło. Bardzo lubię, lubiłem i lubić będę pana posła Janusza Kowalskiego – mówił Gosek dziennikarzom w Sejmie. – Poseł Janusz Kowalski był bardzo merytorycznym i bardzo pracowitym parlamentarzystą. Z tego, co napisał, pozostanie parlamentarzystą niezrzeszonym, natomiast nie wiem, jakie były przyczyny tego rozstania – powtórzył Gosek.Decyzja Kowalskiego jest o tyle zaskakująca, iż jeszcze w czwartek przed południem występował w imieniu klubu, prezentując (wraz z Krzysztofem Mulawą z Konfederacji) wniosek o wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Tak Kowalski zmieniał partie
Janusz Kowalski w swojej karierze był związany z kilkoma partiami – od Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, przez Przymierze Prawicy i PO, aż po Suwerenną Polskę i PiS. W 2024 roku zrezygnował z członkostwa w partii Zbigniewa Ziobry i przystąpił do PiS, a niedługo później wszedł w skład komitetu wykonawczego partii.
Poseł wyjaśniał wówczas, że cała prawica powinna gromadzić się wokół PiS, bo jedność jest konieczna, by wygrać wybory prezydenckie w 2025 roku i parlamentarne w 2027 roku. Wyrażał też nadzieję, że inni członkowie Suwerennej Polski pójdą jego śladem. – Odszedłem z Suwerennej Polski, dając pewnego rodzaju sygnał, że może warto rozważyć integrację z Prawem i Sprawiedliwością – mówił.
Odejście Łukasza Mejzy z PiS
To niejedyne ostatnio rozstanie z klubem PiS – w środę klub opuścił poseł Łukasz Mejza. Zbiegło się to z informacją o tym, że zamierza wystąpić na gali freak fightów. Sam poseł w oświadczeniu napisał, że postanowił wystąpić z klubu, bo nie chce, by przez jego „obecne i przyszłe decyzje polityczne oraz te dotyczące działalności charytatywnej (które mogą być kontrowersyjne, ale służą wyższym celom) Klub był obiektem ataku ze strony prorządowych mediów”.
Jarosław Kaczyński pytany o kulisy tej sprawy powiedział, że Mejza „po prostu zrezygnował i to zamyka sprawę”. Dopytywany, czy jest szansa, że kiedyś jeszcze Mejza pojawi się na listach PiS, Kaczyński odpowiedział, że jest za wcześnie na układanie list. Dodał jednak: – Ja jestem chrześcijaninem. Mam otwarte serce i gotowość przyjmowania skruchy ludzkiego postępowania.
Źródło: gazeta.pl
