Polska podpisała umowę z programu SAFE. Szef MON zapowiada „bogaty maj”
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Polska, której Komisja Europejska przyznała 43,7 mld euro, jest największym beneficjentem programu SAFE. Nasz kraj jest pierwszym spośród 19 państw uczestniczących w programie, który ukończył procedurę.
Umowę z unijnego programu SAFE podpisali w piątek (8 maja) w siedzibie Kancelarii Premiera Donalda Tuska unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef Ministerstwa Finansów Andrzej Domański.
Polska podpisała umowę z programu SAFE. Tylko w maju niemal 40 kontraktów
Podpisaną umowę politycy przekazali Donaldowi Tuskowi. – To jest szczególny moment, przełomowy w historii Polski i Unii Europejskiej. Polska będzie bezpieczniejsza w tych trudnych, ryzykownych czasach o 180 mld zł. To jest gigantyczna kwota, która będzie zainwestowana w polski przemysł zbrojeniowy, w polskie firmy, które kooperują z polskim przemysłem zbrojeniowym – mówił szef polskiego rządu.
Tusk podkreślił, że Polska jako sojusznik będzie mogła liczyć na pełną lojalność i solidarność sojuszników, „wtedy, kiedy sama jest w stanie też zadbać o bezpieczeństwo swoje, sojuszników i całego kontynentu”. – I dzisiaj to zadanie będzie prostsze. To nadal jest wielkie zadanie, ale będzie prostsze dzięki zmianie polityki, zmianie strategii w Unii Europejskiej – dodał premier.
Jak informowała pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, po podpisaniu umowy SAFE tylko do końca maja Agencja Uzbrojenia podpisze niemal czterdzieści nowych kontraktów. – Pieniądze są na stole, teraz czas na fakty i konkrety – mówiła, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl. Kosiniak-Kamysz podczas piątkowego briefingu prasowego poinformował, że wraz z podpisaniem umowy pożyczkowej ws. SAFE uruchomiona zostanie linia kredytowa. – Ile z tego skorzystamy, to zależy od nas. My mamy przygotowany projekt na całą kwotę prawie 44 mld euro. (…) Czeka nas bogaty maj. Kilkadziesiąt umów do podpisania, kolejne do aneksowania. Do końca miesiąca możemy składać zamówienia jako pojedyncze państwo członkowskie. Po 30 maja – z innymi państwami – mówił szef MON.
Polska ma otrzymać nawet 43,7 mld euro w postaci niskooprocentowanych pożyczek z unijnego programu. Mają one zostać wydane przede wszystkim na szybkie dozbrojenie Wojska Polskiego – zwłaszcza poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Węgry i Francja są kolejnymi państwami w kolejności pod względem kwoty pożyczki – mają otrzymać po 16,2 mld euro.
W pierwszej kolejności Polskę czeka aneksowanie umów, które są zawarte – To jest bardzo ważna umowa na systemy antydronowe, system SAN. (…) Kolejne rzeczy to produkcja w Hucie Stalowa Wola, np. „Borsuki”, sprawa marynarki wojennej – budujemy okręt „Ratownik”. Zakup amunicji, to jest bardzo ważny temat – wskazywał szef MON po podpisaniu umowy. Zaznaczył, że ważne jest także, by „dopiąć sprawy sztucznej inteligencji, dronów, nowoczesnych technologii i implementacji rozwiązań satelitarnych”.
W lutym wiceszef MON Cezary Tomczyk wyliczał, że ze środków z SAFE skorzystają też m.in. firmy: CENZIN, MESKO, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu, Huta Stalowa Wola, Zakłady Metalowe „Dezamet” oraz Zakłady Mechaniczne „Tarnów”.
Program SAFE – na co może być przeznaczona unijna pożyczka?
SAFE premiuje kontrakty na sprzęt zawierane wspólnie przez dwa lub więcej państw sojuszniczych, jednak większość kontraktów, jakie zapowiada polski rząd, to zakupy tylko dla Polski. Umowy w ramach SAFE zawierane przez pojedyncze państwa muszą zostać zawarte do końca maja. Polski rząd deklaruje, że 89 proc. kwoty z SAFE trafi do polskiego przemysłu. Środki dla Polski mają być przeznaczone m.in. na realizację programu umacniania wschodniej granicy „Tarcza Wschód”, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii czy pojazdów pancernych.SAFE jest jednak programem zorientowanym przede wszystkim na jak najszybsze zwiększanie europejskich zdolności obronnych – stąd narzucone szybkie tempo zawierania kontraktów, a także samych dostaw sprzętu, które mają zostać zrealizowane do 2030 roku. W związku z tym państwa uczestniczące w programie zamawiają obecnie oferowany przez producentów sprzęt – pożyczka nie jest bowiem przeznaczona np. na finansowanie programów badawczych i rozwojowych.
Mimo to – według zamysłu – dzięki SAFE do europejskich, w tym polskich producentów ma trafić w najbliższym czasie duży zastrzyk gotówki, związany z rządowymi zamówieniami. Te pieniądze mają m.in. pozwolić zakładom, które przez lata w obliczu niewielkich zamówień utrzymywały niewielkie zdolności produkcyjne, na szybkie inwestycje w rozbudowę produkcji.
– To Polska zaproponowała radykalne zwiększenie nakładów właśnie na obronę. To Polska zaproponowała – i nad tym dalej pracujemy, choćby wczorajsza rozmowa z premier Włoch też tego dotyczyła – nad głęboką korektą polityki klimatycznej. Wszędzie tam, gdzie potrzebujemy zmian, realizujemy te zmiany. I tak, to Polska dzisiaj realnie rządzi w Europie, jeśli chodzi o te potrzebne zmiany. I robimy to dlatego, żeby wzmocnić Europę, a nie ją osłabić – oświadczył premier.
Program SAFE a rozwój przemysłu obronnego UE
Unijny komisarz Andrius Kubilius zapowiedział w planach są kolejne kroki na rzecz usprawnienia funkcjonowania europejskiej zbrojeniówki. Jak ocenił, jej sprawne działanie i realizowanie dużych zamówień na nowoczesny sprzęt jest ograniczane przez szereg przeszkód, związanych m.in. z przepisami poszczególnych państw dot. certyfikacji sprzętu czy podzespołów. Według komisarza konieczne są kroki dla stworzenia „wspólnego rynku obronnego” i warunków dla współpracy między poszczególnymi koncernami.Obecnie europejski przemysł obronny boryka się z szeregiem problemów związanych z niewielkim wolumenem zamówień, a także wewnętrzną konkurencją czy – szczególnie w przypadku Polski – sytuacją, w której wojsko danego kraju jest często jedynym klientem danego producenta.
Firmy postawione w tej sytuacji są uzależnione od państwowych zamówień. W ostatnich latach, gdy modernizacja sił zbrojnych znacząco przyspieszyła, ich moce produkcyjne są w 100 proc. wykorzystane, co z kolei utrudnia podpisywanie ew. kontraktów na eksport uzbrojenia, pozwalających na dodatkowy zarobek. Unijne wsparcie dla przemysłu ma pozwolić na zwiększenie zdolności produkcyjnych, pomóc w usuwaniu barier prawnych i administracyjnych dla współdziałania w różnych krajach UE, a także – wesprzeć rozwój nowych technologii obronnych.
W przyszłych Wieloletnich Ramach Finansowych UE mają się znaleźć środki przede wszystkim na programy badań i rozwoju w dziedzinie obronności. Według urzędników unijnych, w grze jest również m.in. współpraca w NATO przy finansowaniu rozbudowy sieci rurociągów pozwalających zaopatrywać sojuszników na wschodniej flance w paliwo. Zbudowana w czasach zimnej wojny sieć obecnie kończy się w dawnych Niemczech zachodnich.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji źródeł unijnych, najprawdopodobniej do skutku nie dojdzie natomiast tzw. SAFE 2 – kolejny program oparty na pożyczkach, o którym spekulowano w mediach. Komisarz Kubilius stwierdził, że UE powinna dorównać, a nawet wyprzedzić produkcję zbrojeniową Federacji Rosyjskiej, obecnie w różnych aspektach – np. pocisków balistycznych czy dronów – wielokrotnie przewyższającą łączną produkcję krajów europejskich. W tym celu wiele środków musi zostać jednak zainwestowanych przez państwa członkowskie.- Mamy nadzieję, że ominie nas otwarty konflikt, ale wiemy, w jakim czasie i miejscu żyjemy, więc chcemy mieć pewność, że polska armia sprosta każdemu zadaniu. (…) Robimy to, by wzmocnić Europę, a nie ją osłabić – stwierdził premier Tusk po podpisaniu umowy SAFE.
Weto prezydenta Karola Nawrockiego ws. SAFE. Co oznacza dla Polski?
W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE – zakładała ona stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić unijne środki. W odpowiedzi na weto rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która upoważnia szefa MON oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE. Pożyczkę zaciągnie BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Prezydenckie weto – jak wskazywali rządzący – nie uniemożliwiło samego zaciągnięcia pożyczki, ale utrudniło wykorzystanie pieniędzy np. na dofinansowanie służb podległych MSWiA czy inwestycje infrastrukturalne. Środki, które trafią do FWSZ, zgodnie z zasadami mogą bowiem zostać wykorzystane jedynie na modernizację polskich Sił Zbrojnych.Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że na każdym etapie realizacji programu ze środków SAFE, do roku 2030 polski rząd ma prawo złożyć zmiany w Brukseli. – Pewnie niedługo taką zmianę też będziemy przeprowadzać, bo weto pana prezydenta sprawiło, że projekty MSWiA na Policję, Straż Graniczną i Służbę Ochrony Państwa nie będą możliwe do zrealizowania bezpośrednio z mechanizmu SAFE – zapowiedziała pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE.
Zapewniła, że pieniądze trafią do służb inną drogą i powstaje już plan „B”. – Mamy już na to rozwiązanie prawne, bo to było największym wyzwaniem – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka. Nie chciała podać szczegółów, skąd będą pochodzić środki dla służb, zastrzegając, że nie będą to środki unijne.
Źródło: gazeta.pl
