Przydacz o zatrzymaniu Mentzena w Londynie: Nie ma zgody na traktowanie tak człowieka
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
„Nie muszę się zgadzać w każdej sprawie ze Sławomirem Mentzenem, ale jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii” – napisał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
„I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy. W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków” – podkreślił Przydacz we wpisie na X.
Sławomir Mentzen: Poza granicami powinniśmy jako Polacy się wspierać
„Bardzo dziękuję szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu i Pani konsul Agnieszce Fabryczewskiej za kontakt oraz obietnicę wysłania pytań i próśb o wyjaśnienia do brytyjskich instytucji. Dziękuję też ministrom Marcinowi Przydaczowi i Adamowi Andruszkiewiczowi za zainteresowanie się sprawą i obietnicę właściwych działań ze strony Kancelarii Prezydenta” – napisał Sławomir Mentzen na X.
„Cieszy mnie to, że w takich sprawach nasze państwo czasem działa, i to niezależnie od różnic politycznych. Zawsze stałem na stanowisku, że w Polsce możemy się kłócić, ale poza granicami powinniśmy jako Polacy się wspierać, nie atakując siebie nawzajem ani naszego państwa” – dodał.Zatrzymanie Mentzena na lotnisku w Londynie
W piątek (8 maja) Mentzen przyleciał z żoną i dziećmi na weekend do Wielkiej Brytanii, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Podczas kontroli paszportowej został zatrzymany do wyjaśnienia i spędził na lotnisku w Londynie ponad trzy godziny.
Lider Konfederacji przekazał, że po zatrzymaniu „znalazł się bez żadnych informacji w pomieszczeniu z przybyszami z Bliskiego Wschodu”. „Po godzinie funkcjonariusz przyszedł i zapytał się mnie, czy wiem, o co chodzi i czy mnie to już wcześniej spotkało. Odpowiedziałem, że nie. Na co on, że też nie wie, z czym jest problem. W tym momencie zrobiło się groteskowo” – napisał na X.Funkcjonariusz powiedział Mentzenowi w pewnym momencie, że „jakaś organizacja go oznaczyła” i z tego powodu został zatrzymany. „Po kolejnej godzinie zostałem poproszony o odpowiedzi na kilka pytań od tej tajemniczej organizacji. Pytali, po co tu przyleciałem, gdzie nocuję, co będę robił. Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać” – poinformował polityk.
„Wielka Brytania jest państwem totalitarnym”
Mentzen podkreślił, że gdy już oddano mu paszport, nikt nie wyjaśnił przyczyn zatrzymania. „Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić” – napisał.
„Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem. To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” – dodał.
Źródło: gazeta.pl
