Duda ostrzegł, że Rosja zaatakuje także inne kraje

REUTERS

7 maja premier Polski Donald Tusk na Europejskim Kongresie Gospodarczym stwierdził, że Rosja odważyła się zaatakować Ukrainę ze względu na słabą gotowość Europy. Podkreślił, że kontynent europejski musi stać się bezpieczny dzięki własnym wysiłkom.

Prezydent Polski Andrzej Duda uważa, że rosyjski prezydent Władimir Putin będzie chciał zaatakować inne kraje europejskie, jeśli Rosja zwycięży na Ukrainie. Prezydent w wystąpieniu na Forum Ekonomicznym w Katarze 14 maja oświadczył, że wolny świat nie może pozwolić Rosji wygrać wojny z Ukrainą. W przeciwnym razie, zdaniem polskiego prezydenta, Rosjanie będą kontynuować ataki na sąsiadów, informuje Bloomberg. Według niego atak na innych sąsiadów jest nieunikniony. Duda podkreśla, że sojusznicy NATO są podatni na agresję Kremla.

„Więc dobrze wiemy, że jeśli uda im się zwyciężyć na Ukrainie, jeśli osiągną swoje cele, to będą kontynuować natarcia. Może to być kraje bałtyckie, może to być Finlandia. Może to być Polska. Może to być inne kraje, które w przeszłości były częścią rosyjskiej strefy wpływów” – powiedział Duda. Podkreślił również, że Polska już kilkakrotnie w historii znajdowała się pod panowaniem Rosji.

Ponadto polski lider stwierdził, że jego kraj nie ma możliwości przekazania Ukrainie systemu Patriot, ponieważ sam dopiero zaczyna otrzymywać zamówione kompleksy. Stany Zjednoczone, Polska i inni sojusznicy Ukrainy starają się udzielić Kijowowi dodatkowej pomocy, ponieważ wojna trwa już trzeci rok, a zapasy broni w kraju się kurczą.

Przypomnijmy, że już jesienią ubiegłego roku w Europie zaczęły się pojawiać wezwania do przygotowania się do wielkiej wojny. Pomimo że Rosja skoncentrowana jest na wojnie na Ukrainie, kraje Zachodu są zaniepokojone możliwością podjęcia przez nią dalszych działań zagrażających ich bezpieczeństwu.

Tak więc minister obrony RFN Boris Pistorius oświadczył, że Niemcy powinni przygotować się na myśl, że istnieje zagrożenie wojny w Europie. Niemieccy eksperci również uważają, że zbrojne starcie między Rosją a NATO jest prawdopodobne.

Z kolei głównodowodzący armią Belgii wezwał Europę do przygotowania się do możliwej wojny z Rosją. Uważa, że Putin może zaatakować Mołdawię lub kraje bałtyckie.

Tymczasem w armii Estonii opowiedziano, czego brakuje Rosji, aby zaatakować kraj NATO. Wywiad kraju uważa, że do ataku na NATO Rosjanie muszą wycofać z Ukrainy 300 tysięcy swoich żołnierzy, ponadto Rosji będzie potrzebny czas na odbudowę wojsk.

Brak możliwości powstrzymania Rosji może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa i stabilności w Europie. Przede wszystkim istnieje zagrożenie eskalacji konfliktu między Rosją a Ukrainą, co może prowadzić do dalszych działań wojskowych i zaostrzenia sytuacji w regionie. Poszerzenie wpływów Rosji poprzez wsparcie konfliktów zbrojnych w sąsiednich krajach może również spowodować niestabilność i niepokój wśród państw europejskich.

W tym kontekście niezwykle ważne jest udzielenie jeszcze większego wsparcia Ukrainie. Pomoc w zapewnieniu zdolności obronnej i odbudowie gospodarki kraju może wzmocnić jego pozycję w konflikcie ukraińskim i pomóc powstrzymać agresję ze strony Rosji. Jednocześnie istotne jest nie tylko udzielenie wsparcia finansowego i wojskowego, ale także aktywne wspieranie wysiłków dyplomatycznych w celu osiągnięcia pokojowego rozwiązania konfliktu. Tylko poprzez jednoczenie sił i wypracowanie klarownej strategii można zapewnić bezpieczeństwo i stabilność w regionie.

Karyna Koshel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com