Rosja rozbudowuje fabrykę pod Ałabugą. Produkcja dronów uderzeniowych ma wzrosnąć o 78 proc.

Wewnętrzne dokumenty Rosatomu, do których dotarło Politico, pokazują, że Kreml planuje zwiększyć moce produkcyjne dronów „Gerań” daleko poza to, czego wymaga obecny front na Ukrainie. Analitycy ostrzegają, że to sygnał budowy trwałej infrastruktury zagrożenia dla całej Europy.

Rosyjska państwowa korporacja atomowa Rosatom, znana głównie z elektrowni jądrowych, od kilku lat pełni też funkcję kluczowego gracza w rosyjskim kompleksie zbrojeniowym. Najnowsze ustalenia amerykańskiego portalu Politico, oparte na wewnętrznych dokumentach koncernu, pokazują skalę, w jakiej Moskwa zamierza rozbudować produkcję dronów uderzeniowych typu „Gerań” — rosyjskiej wersji irańskiego Shahed-136, którym Rosja od miesięcy regularnie atakuje ukraińskie miasta i infrastrukturę energetyczną.

W centrum planów znajduje się zakład Ałabuga-Włokno w Tatarstanie, spółka zależna Rosatomu, odpowiedzialna za produkcję lotniczego włókna węglowego — materiału, z którego wykonuje się lekkie i wytrzymałe kadłuby dronów. Według dokumentów firma planuje uruchomienie nowej linii produkcyjnej, która do 2029 roku ma zapewnić dodatkowe 500 ton włókna węglowego rocznie.

Skala, która przekracza potrzeby frontu

Zdaniem cytowanych przez Politico ekspertów, ta ilość surowca wystarczy na produkcję około 28 tysięcy dodatkowych korpusów dronów rocznie — co oznaczałoby wzrost obecnych mocy produkcyjnych o niemal 78 procent. Obecnie Rosja jest w stanie wytwarzać ponad 36 tysięcy dronów kamikadze rocznie. W ramach krajowego programu systemów bezzałogowych Moskwa deklaruje cel 130 tysięcy dronów do 2030 roku, a do 2035 roku liczba ta ma sięgnąć nawet 350 tysięcy sztuk.

Takie liczby trudno wytłumaczyć wyłącznie potrzebami obecnej fazy wojny — mówią analitycy zajmujący się rosyjskim przemysłem zbrojeniowym.

Serhij Kuzan, szef Ukraińskiego Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy (USCC), który zdobył dokumenty projektowe powiązane z Rosatomem, ocenia, że rozbudowa Ałabugi i powiązanych z nią zakładów powinna być traktowana jako długoterminowe wyzwanie — nie tylko dla Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa całej Europy. Autentyczność dokumentów potwierdziły, według Politico, zarówno wyspecjalizowana komisja Izby Reprezentantów USA, jak i strona ukraińska.

Sankcje na papierze

Ałabuga-Włokno oraz jej spółka-matka UMATEX od dawna znajdują się na listach sankcyjnych Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Formalnie zakład powinien mieć odcięty dostęp do zachodnich technologii i komponentów. W praktyce, jak wynika z dokumentów, na początku roku do przedsiębiorstwa dotarła zamaskowana dostawa komponentów chemicznych z Chin, niezbędnych do produkcji włókna węglowego. To pokazuje, że rosyjski przemysł zbrojeniowy nauczył się omijać restrykcje przez pośredników i przeklasyfikowanie towarów — oficjalnie deklarowanych jako produkcja włókien chemicznych o zastosowaniu cywilnym.

Rosatom odmówił komentarza do ustaleń dziennikarzy. Zdjęcia satelitarne z okresu maj–lipiec pokazują natomiast wyraźne prace budowlane w otoczeniu zakładu, a według danych projektu monitoringowego Dnipro Osint na terenie kompleksu powstają podziemne hale produkcyjne o powierzchni sięgającej około 42 tysięcy metrów kwadratowych — co ma utrudnić rozpoznanie i ewentualne uderzenia na infrastrukturę produkcyjną.

Dlaczego to sprawa europejska

Wojskowi analitycy od miesięcy zwracają uwagę, że rosyjska strategia opiera się na wyniszczaniu zasobów przeciwnika poprzez masowe, tanie i szybkie ataki dronowe, mające przeciążyć systemy obrony powietrznej — także te, które bronią terytorium państw NATO. Skokowe zwiększenie produkcji „Gerani” oznacza, że liczba dronów zdolnych do przeprowadzenia takich operacji może w ciągu kilku lat wielokrotnie wzrosnąć, a wraz z nią ryzyko incydentów w przestrzeni powietrznej krajów graniczących z Ukrainą i Białorusią — w tym Polski.

Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że samo przechwytywanie dronów już w europejskiej przestrzeni powietrznej — choć konieczne — nie rozwiąże problemu u źródła. Skuteczniejszą odpowiedzią miałoby być przerwanie łańcuchów dostaw komponentów, w tym surowców z Chin, oraz utrudnienie samego montażu dronów na rosyjskich zakładach, zanim trafią one do jednostek bojowych. To właśnie na tym — a nie wyłącznie na rozbudowie tarcz antydronowych — coraz częściej koncentruje się dyskusja w kręgach zachodnich służb i think tanków zajmujących się bezpieczeństwem wschodniej flanki NATO.

Sprawa rozbudowy Ałabugi pokazuje też szerszy mechanizm: rosyjska korporacja atomowa, formalnie zajmująca się energetyką pokojową, od lat funkcjonuje jako część infrastruktury wojennej Kremla. Dla europejskich rządów i instytucji odpowiedzialnych za kontrolę eksportu i sankcje to sygnał, że nadzór nad łańcuchami dostaw technologii dwuznacznego zastosowania — w tym poprzez podmioty formalnie cywilne — wymaga pilnej rewizji.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com