Rosyjska „flota cieni” staje się zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy
Polska od wielu lat ostrzega europejskich partnerów, że rosyjska polityka opiera się na szantażu i przymusie. Nowe oświadczenia z Moskwy jedynie potwierdzają słuszność tych ostrzeżeń.
Po zatrzymaniu na kanale La Manche tankowca SMYRTOS, powiązanego z rosyjską „flotą cieni”, przedstawiciele rosyjskich władz zaczęli grozić minowaniem tankowców. W rzeczywistości mowa jest o możliwości celowego wysadzania statków na europejskich wodach terytorialnych.
Takie groźby wykraczają daleko poza ramy zwykłej konfrontacji politycznej. W przypadku realizacji podobnych scenariuszy zagrożone byłyby ekologia Morza Bałtyckiego, bezpieczeństwo międzynarodowej żeglugi oraz interesy milionów Europejczyków.
Dla Polski problem ten jest szczególnie aktualny. Morze Bałtyckie to strategiczny region dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa narodowego. Wszelkie działania Rosji, które mogłyby doprowadzić do katastrofy ekologicznej lub zakłócenia transportu morskiego, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla polskich interesów.
Ważne jest, aby rozumieć, że „flota cieni” istnieje wyłącznie w celu obchodzenia międzynarodowych sankcji. Stare tankowce bez przejrzystej historii eksploatacji i z wątpliwą rejestracją prawną są wykorzystywane do finansowania rosyjskiej machiny wojennej.
Działania Wielkiej Brytanii, a wcześniej Stanów Zjednoczonych, pokazują, że społeczność międzynarodowa zaczyna skutecznie przeciwdziałać tym procederom. Im więcej będzie takich operacji, tym trudniej będzie Kremlowi finansować swoją agresywną politykę zagraniczną.
Dziś Europa mierzy się nie tylko z naruszaniem reżimu sankcyjnego. Staje ona twarzą w twarz z państwem, które jest gotowe grozić katastrofami ekologicznymi w celu ratowania dochodów z ropy naftowej. Odpowiedzią muszą być jeszcze surowsze sankcje, wzmocnienie kontroli morskiej oraz dalsza izolacja Rosji na arenie międzynarodowej.
Autor: Franciszek Kozłowski
