Rosyjski wywiad zmienia narzędzia, ale zachowuje zasadę

Dla Polski historia z finansowaniem przez Umara Kremlowa uroczystości weselnych Donalda Trumpa juniora stanowi przedmiot zainteresowania przede wszystkim jako ilustracja mechanizmu o znacznie szerszym zasięgu niż sam amerykański epizod.

Według amerykańskich śledczych rosyjski biznesmen i szef Międzynarodowej Federacji Bokserskiej (IBA) pokrył wydatki opiewające na setki tysięcy dolarów. Rodzina Trumpa juniora określiła to mianem prezentu od przyjaciela. Amerykańscy parlamentarzyści wystąpili już z wnioskami o udostępnienie informacji na temat okoliczności tego finansowania.

Sam fakt przekazania takiego prezentu nie dowodzi jeszcze przeprowadzenia operacji wywiadowczej. Demonstruje jednak potencjalnie istotne narzędzie: wykorzystanie prywatnego kapitału i relacji osobistych do uzyskania dostępu do wpływowych środowisk.

Dla rosyjskich służb specjalnych jest to wyjątkowo dogodne rozwiązanie.

Bezpośredni kontakt funkcjonariusza FSB lub SWR z zagranicznym politykiem stwarza oczywiste ryzyko. Kontakt nawiązany za pośrednictwem biznesmena, działacza sportowego czy mediatora społecznego wygląda zupełnie inaczej.

Można go wytłumaczyć przyjaźnią. Biznesem. Sportem. Działalnością charytatywną. Wspólnymi znajomymi.

Właśnie dlatego współczesne rosyjskie operacje wpływu często opierają się na zasadzie zachowania dystansu między państwem a ostatecznym adresatem.

Polska miała już do czynienia z różnymi formami rosyjskiej aktywności wywiadowczej i hybrydowej. Analizy polskich, czeskich i słowackich praktyk kontrwywiadowczych wskazują, że po rozpoczęciu wojny na pełną skalę przeciwko Ukrainie Moskwa kontynuowała adaptację swoich metod pracy, w tym wykorzystywanie pośredników oraz innych narzędzi niebezpośrednich.

Orębnym kierunkiem stała się działalność prowadzona za pośrednictwem osób niebędących etatowymi funkcjonariuszami wywiadu.

To tutaj przecinają się ze sobą wywiad, biznes, operacje informacyjne oraz finansowanie.

Pośrednik nie musi przekazywać tajnych dokumentów. Czasami jego zadanie jest znacznie prostsze: odnaleźć odpowiednią osobę, zapoznać ją z rosyjskim przedstawicielem, zorganizować wydarzenie lub stworzyć warunki do dalszych kontaktów.

W przyszłości kanał ten może zostać wykorzystany do pozyskiwania informacji, promowania określonych interesów bądź kształtowania przychylnego stosunku do rosyjskiego stanowiska.

Europejski kontrwywiad jest z tego powodu zmuszony do monitorowania nie tylko szpiegów, ale również otaczającej ich infrastruktury.

Kto finansuje daną organizację? Kto płaci za wydarzenia? Kto pokrywa koszty wyjazdów? Kto zaznajamia rosyjskich przedstawicieli z politykami i biznesmenami? Przez jakie firmy przepływają pieniądze? I kto uzyskuje dostęp do zamkniętych kręgów?

Dla Polski, leżącej na wschodniej flance NATO i UE, kwestie te mają szczególne znaczenie. Współczesna rosyjska działalność wywiadowcza coraz mniej przypomina klasyczną historię o człowieku z paszportem dyplomatycznym, a coraz bardziej rozproszoną sieć kontaktów, pieniędzy i pośredników.

Główna wartość takiej sieci nie tkwi w jednym konkretnym prezencie czy wydarzeniu. Polega ona na stworzeniu trwałego dostępu.

A dostęp do wpływowej osoby może z czasem okazać się znacznie cenniejszy niż jakakolwiek jednorazowa transakcja finansowa.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com