Media: Vance źródłem informacji, za którą Trump wyrzucił Politico z Białego Domu
To J.D. Vance był „wysokim urzędnikiem administracji”, na którego powoływało się Politico w artykule o rozmowach z Iranem – ustalił serwis Status. To właśnie ten tekst Biały Dom wskazał jako jeden z powodów odebrania redakcji akredytacji.
W ubiegły piątek (18 września) prezydent USA Donald Trump wykluczył z Białego Domu stacje CNN i MS NOW oraz portal Politico z powodu rzekomych kłamstw, jakie miały publikować na temat jego i administracji. Następnego dnia dziennikarze tych mediów nie zostali wpuszczeni na teren Białego Domu. W związku z tym redakcje pozwały amerykańskiego prezydenta, argumentując, że sytuacja ta narusza wolność prasy gwarantowaną przez amerykańską konstytucję.
Ponadto inne główne amerykańskie stacje – ABC, CBS, NBC i Fox News – ogłosiły, że na znak solidarności nie będą relacjonować aktywności Trumpa w ramach prezydenckiego korpusu prasowego.
Vance jako źródło „zagrożenia” dla bezpieczeństwa narodowego USA
Serwis Status ujawnił, że wiceprezydent USA J.D. Vance był anonimowym „wysokim urzędnikiem administracji”, na którego w czerwcu 2026 roku powołało się Politico, opisując szanse na wstępne porozumienie pokojowe z Iranem. Rozmówca oceniał wówczas, że szanse na wstępne porozumienie kończące konflikt z Iranem wynoszą około 80 proc. Informacja jest o tyle istotna, że właśnie ten artykuł Biały Dom wymienił jako jeden z sześciu przypadków, które miały uzasadniać odebranie portalowi akredytacji na terenie Białego Domu.
W liście, upublicznionym w ramach dokumentów sądowych, Biały Dom oskarżył Politico o publikowanie artykułów, które „zagrażały bezpieczeństwu narodowemu i/lub szerzyły fałszywe informacje”.Zdaniem administracji publikacja tego typu informacji – określanych jako wrażliwe dla bezpieczeństwa narodowego – miała odciągać zasoby Białego Domu i zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego, a rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w tym obszarze miało zagrażać zdolności prezydenta do ochrony bezpieczeństwa państwa.
Jak również ustalił Status, Vance rozmawiał w czerwcu z dziennikarzami kilku redakcji na temat rozmów z Iranem, a media w zamian za te informacje zgodziły się zachować anonimowość źródła. „Washington Post” podał z kolei, że część materiału, na który powołał się Biały Dom w uzasadnieniu zakazu, pochodziła również z telekonferencji prasowej prowadzonej na zasadach „on background” – czyli z zastrzeżeniem anonimowości mówcy.
Sąd federalny zablokował decyzję Trumpa
W czwartek sąd zablokował decyzję Trumpa i nakazał przywrócenie akredytacji dziennikarzom stacji CNN, MS NOW oraz serwisu Politico, uznając, że zakaz wstępu ich pracowników do Białego Domu jest prawdopodobnie niezgodny z konstytucją. Decyzję wydał sędzia sądu federalnego w Waszyngtonie.
„To poważna porażka Trumpa w jednym z jego najważniejszych starć z mediami” – podkreśliła Agencja Reutera. Trump argumentował wcześniej w swoich mediach społecznościowych, że wymienione redakcje „nie powinny mieć możliwości ciągłego pisania czy też podawania FIKCJI i KŁAMSTW”, a prawnicy Ministerstwa Sprawiedliwości próbowali uzasadnić zakaz względami bezpieczeństwa narodowego.
Decyzję Trumpa tłumaczył również wiceprezydent J.D. Vance. – (Prezydent USA – red.) nie zakazuje działalności mediom. Mówi po prostu: „Nie będziemy zapewniać wam specjalnego dostępu do Białego Domu, jeśli angażujecie się w coś, co w praktyce jest propagandą” – powiedział dziennikarzom.
Źródło: gazeta.pl
