Nie będzie przełomu ws. wojny w Ukrainie? Kreml stawia warunki przed rozmowami w USA
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Przed spotkaniem szefów dyplomacji Stanów Zjednoczonych i Rosji w Nowym Jorku Moskwa wysyła jasny sygnał o braku ustępstw w sprawie zakończenia konfliktu. Kreml stanowczo uzależnia jakikolwiek szczyt od wcześniejszego wypracowania ugodowych ustaleń przez zespoły eksperckie.
Zaplanowane w Nowym Jorku rozmowy sekretarza stanu USA Marco Rubio z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem stały się tłem dla twardej deklaracji ze strony władz na Kremlu. Mimo intensywnych zabiegów dyplomatycznych i propozycji trójstronnego szczytu z udziałem Kijowa, stanowisko Moskwy w sprawie procesu pokojowego pozostaje nieprzejednane.
Twarde warunki Kremla i kwestia ekspertów
Rzecznik rosyjskiego przywódcy Dmitrij Pieskow potwierdził, że Władimir Putin jest w teorii gotowy do kolejnej bezpośredniej rozmowy z Donaldem Trumpem, jeśli obaj liderzy uznają to za konieczne. Jednocześnie zastrzegł, że obecnie nie trwają żadne przygotowania do wyznaczenia konkretnego terminu takiego wydarzenia.
Kluczowym wymogiem stawianym przez stronę rosyjską jest wcześniejsze domknięcie ustaleń na niższym szczeblu dyplomatycznym.
– Organizowanie spotkania na szczycie przed zakończeniem prac na szczeblu ekspertów jest niewłaściwe i byłoby stratą czasu – powiedział dziennikarzom Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Kremla, cytowany przez Agencję Reutera.
Moskwa podtrzymuje stanowisko, że ewentualne spotkanie przywódców ma służyć jedynie formalnemu zatwierdzeniu wcześniej wynegocjowanych porozumień. Równocześnie rosyjskie władze ponownie skrytykowały państwa Zachodu – w tym Wielką Brytanię, Francję i Niemcy – zarzucają im wspieranie Ukrainy dostawami broni oraz podsycanie nastrojów antyrosyjskich.
Stanowisko Ukrainy w sprawie miejsca spotkania
Zapowiedzi Kremla padły niedługo po deklaracji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który wyraził pełną gotowość do udziału w trójstronnym szczycie z udziałem Władimira Putina i Donalda Trumpa. Kijów liczy na to, że presja ze strony Waszyngtonu zmusi Moskwę do powrotu do stołu obrad po tym, jak wcześniejsze próby porozumienia zakończyły się fiaskiem.Kwestia ewentualnego bezpośredniego spotkania liderów Ukrainy i Rosji natrafia jednak na barierę nie do przebycia. Kreml podtrzymuje żądanie, aby Wołodymyr Zełenski przyjechał na rozmowy do Moskwy, natomiast strona ukraińska kategorycznie odrzuca możliwość wizyty w stolicy Rosji.
Choć Donald Trump w ostatnich tygodniach uzależniał ewentualny szczyt z Putinem od realnej gotowości Rosji do zakończenia trwającej blisko pięć lat wojny, twarde stanowisko wyrażone przed rozmowami w Nowym Jorku pokazuje, że stanowiska obu stron pozostają niezwykle odległe.
Źródło: gazeta.pl
