Państwa Bałtyckie chcą zacieśnić współpracę z Polską. „Rosja już przegrała”
Rozpoczęta w lutym 2022 roku inwazja Rosji na Ukrainę trwa już dłużej niż I wojna światowa. W ciągu ostatniego roku Rosjanie zajęli 0,3 proc. terytorium Ukrainy, kosztem ponad 400 tysięcy zabitych i rannych żołnierzy.
W ciągu 12 lat od anektowania ukraińskiego Krymu Rosja eskalowała swoje działania. – Od tajnych operacji i ograniczonych działań wojennych we wschodniej Ukrainie, przez zakrojone na szeroką skalę operacje wojskowe i masowe zabójstwa, aż po największe w historii ataki dronów na infrastrukturę cywilną – wymieniał prezydent Litwy Gitanas Nauseda podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Nawrocki rozmawiał z przywódcami Państw Bałtyckich o „ściślejszej współpracy wojskowej”
Na nasilające się ataki hybrydowe ze strony Rosji zwrócił też uwagę prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs. W rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że rozmawiał na ten temat m.in. z Karolem Nawrockim. Spotkanie z prezydentem Polski oraz przywódcami Litwy i Estonii dotyczyło potrzeby zintensyfikowania współpracy w tej dziedzinie. Prezydent Łotwy ocenił przy tym, że współpraca służb wywiadowczych już teraz układa się „naprawdę dobrze”. Przywódcy uzgodnili także, że potrzebna jest ściślejsza regionalna współpraca wojskowa, w tym więcej wspólnych ćwiczeń wojsk bałtyckich i polskich. – Zgadzamy się, że tak zwane działania hybrydowe się nasilają, że musimy współpracować, by im przeciwdziałać – powiedział Rinkeviczs.
Pytany o wtorkową (22 września) deklarację premiera Łotwy Andrisa Kulbergsa, który poinformował o zgodzie Francji na rozpoczęcie rozmów dotyczących udziału jego kraju we francuskiej inicjatywie odstraszania nuklearnego, Rinkeviczs odpowiedział, że negocjacje w tej sprawie toczą się już od pewnego czasu. Określił ją jako „wysunięte odstraszanie”, obejmujące m.in. współpracę z Francją przy niektórych elementach planowania nuklearnego. Dodał, że eksperci zintensyfikują prace, a do inicjatywy dołączyła już pewna liczba państw.
– Wszyscy zgadzamy się, że obecnie operacja na dużą skalę przeciwko NATO i przeciwko państwom bałtyckim nie jest możliwa. Rosja walczy w Ukrainie – zaznaczył. Dodał, że łotewski wywiad nie odnotowuje obecnie rosyjskich przygotowań wojskowych, takich jak koncentracja sił. – To może się w przyszłości zmienić (…). Ale w tej chwili jasny przekaz jest taki, że nie spodziewamy się żadnej operacji wojskowej przeciwko nam – przyznał.
Milionowe straty Rosji na froncie. Prezydent Litwy: Już przegrała
– Konfliktem, który stanowi największe zagrożenie dla światowego porządku, jest rosyjska wojna agresji przeciwko Ukrainie, wspierana przez jej sojuszników – oświadczył z kolei prezydent Litwy Gitanas Nauseda na forum ONZ. Zaznaczył, że obecny etap wojny, który rozpoczął się w lutym 2022 roku, trwa już dłużej niż pierwsza wojna światowa.- W ciągu ostatnich 55 miesięcy Rosja poniosła 1,5 miliona strat wśród personelu wojskowego [to szacunki zaprezentowane 9 września przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy; dotyczą zarówno zabitych, jak i rannych na froncie – red.]. W ciągu ostatniego roku zajęła 0,3 procent terytorium Ukrainy, kosztem ponad 400 tysięcy zabitych i rannych żołnierzy – zaznaczył prezydent Litwy.
Stwierdził, że „wszystkie ogromne wysiłki, cała ta krew i łzy, zasadniczo poszły na marne”. – Ukraina nadal dumnie trwa jako niepodległe państwo. Język, kultura i tożsamość narodowa Ukrainy żyją i rozwijają się – dodał. Ocenił, że „Rosja już przegrała tę wojnę”, choć nie zostało to jeszcze formalnie uznane.
Nauseda podkreślił, że rosyjscy przywódcy nie chcą „przyznać się do porażki, obawiając się międzynarodowej odpowiedzialności prawnej oraz możliwej zemsty ze strony własnego społeczeństwa”. – W miarę jak nieunikniony koniec się zbliża, stawka rośnie, a reżim kremlowski coraz bardziej znajduje się pod presją – oświadczył litewski przywódca.Łotewski prezydent z kolei bardzo krytycznie odniósł się do wtorkowej decyzji państw UE o przedłużeniu sankcji wobec Rosji przy jednoczesnym wykreśleniu z listy dwóch rosyjskich oligarchów-miliarderów, Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana. Zaznaczył, że Łotwa sprzeciwiała się temu rozwiązaniu i ostatecznie wstrzymała się od głosu w ramach tzw. konstruktywnej absencji [oficjalnie: konstruktywne wstrzymanie się od głosu – red.]. Przypomnijmy, że choć decyzje, które zapadają w odniesieniu do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE, przyjmowane są jednomyślnie, w szczególnych przypadkach państwo może wstrzymać się od głosu w sprawie konkretnego działania, nie blokując go.Rinkeviczs pozytywnie ocenił natomiast przedłużenie sankcji o 36 miesięcy, co – jak mówił – odkłada na trzy lata „dramaty”, powtarzające się dotąd co pół roku przy każdym odnawianiu restrykcji. – Nadal będziemy walczyć o dodatkowe sankcje, dodatkowe osoby, dodatkowe przedsiębiorstwa. To nie jest koniec – zapowiedział.
„Obrona Europy jest odpowiedzialnością Europy”
Prezydent Łotwy pozytywnie ocenił decyzję o potencjalnym przeniesieniu części wojsk amerykańskich do Polski oraz utworzeniu w niej stałej bazy USA. Zaznaczył jednak, że z oceną sytuacji należy poczekać do momentu ogłoszenia ostatecznych decyzji, które zapadną po zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił rozmieszczonych w Europie.
Pytany, czy Europa jest gotowa przejąć główną odpowiedzialność za własną obronę, odparł, że kontynent „desperacko nad tym pracuje”. – Przekaz, który wszyscy powinniśmy przyjąć, jest taki, że obrona Europy jest odpowiedzialnością Europy – stwierdził.- Imperialne ambicje Rosji sięgają daleko w Europę, Afrykę i Azję. Żadne państwo nie powinno uważać się za odporne na to zagrożenie – stwierdził prezydent Litwy. Nauseda wezwał jednocześnie do połączenia sił, by przybliżyć zwycięstwo Kijowa. – Tylko ostateczne zwycięstwo Ukrainy, zapewniające jej suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną, może zagwarantować globalny pokój i bezpieczeństwo oraz wiarygodność Karty Narodów Zjednoczonych – oznajmił litewski prezydent.
Zaznaczył jednocześnie, że Stany Zjednoczone nadal będą wspierać sojuszników, jednak oczekują od nich większego zaangażowania i nie chcą samodzielnie ponosić całego ciężaru odpowiedzialności. Ocenił, że Polska, Łotwa oraz inne państwa wschodniej flanki NATO szybko zwiększają wydatki obronne i modernizują swoje siły zbrojne. – Mam nadzieję, że reszta Europy pójdzie w nasze ślady – zaznaczył.
Źródło: gazeta.pl
