Trump grozi Iranowi wznowieniem ataków. USA mają być „strażnikiem Bliskiego Wschodu”
Amerykański prezydent wywiera presję na Iran. Ostrzega, że jeśli Teheran nie zawrze ostatecznego porozumienia, poniesie konsekwencje.
W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego USA i Iran zawarły wstępne porozumienie w sprawie zakończenia wojny. Rozmowy w sprawie programu nuklearnego Iranu mają się zacząć w piątek.
Trump o porozumieniu z Iranem
Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w niedzielę w rozmowie z dziennikiem „New York Times”, że jeśli Iran nie zawrze ostatecznego porozumienia nuklearnego, to Stany Zjednoczone wznowią ataki na ten kraj lub też staną się „strażnikiem Bliskiego Wschodu” w zamian za 20 proc. dochodów regionu.Zdaniem „NYT” stwierdzenie Trumpa, że Stany Zjednoczone stałyby się w razie potrzeby płatną siłą policyjną dla Bliskiego Wschodu, stanowiłoby uderzające, choć charakterystyczne dla Trumpa, odejście od dotychczasowej linii postępowania.
„Prezydent przekształciłby w ten sposób amerykańską ochronę regionu – oraz amerykański parasol nuklearny – w siły najemne, działające tam w zamian za zysk. Takie rozwiązanie stanowiłoby zasadniczo odejście od powojennej tradycji amerykańskiej, w ramach której Stany Zjednoczone wykorzystywały swoją potęgę do zapewnienia światowego pokoju i dobrobytu” – napisał dziennik.Trump powiedział również w wywiadzie, że zawarte porozumienie ostatecznie zapewni, iż cieśnina Ormuz będzie „na stałe wolna od opłat”. Przekonywał także, że uratował Izrael przed nuklearną zagładą, a jego decyzja o ataku na Iran pod koniec lutego oraz późniejsza blokada morska portów tego kraju – po zamknięciu cieśniny przez władze w Teheranie – zmieniły sytuację na Bliskim Wschodzie na korzyść USA.
Prezydent USA o przywódcach Chin i Rosji
Trump pochwalił też przywódców Chin i Rosji, Xi Jinpinga i Władimira Putina, za pomoc w osiągnięciu porozumienia lub przynajmniej za nieingerencję w blokadę cieśniny. – Był prawdziwym dżentelmenem. Nie wysłał tankowca, otoczonego po obu stronach przez 20 niszczycieli, by spróbować przełamać blokadę – powiedział Trump o Xi.
Ostro skrytykował natomiast premiera Izraela Benjamina Netanjahu za ataki, które niemal doprowadziły do zerwania ostatecznego porozumienia. – To bardzo trudny człowiek i szczerze mówiąc, powinien być nam bardzo wdzięczny za to, co zrobiliśmy. Bo gdyby Iran miał broń jądrową, Izrael nie przetrwałby nawet dwóch godzin – ocenił amerykański prezydent.Zmiana tonu Trumpa wobec Iranu?
Trump określił obecnych przywódców Iranu, w tym nowego najwyższego przywódcę ajatollaha Modżtabę Chameneiego, jako pragmatyków, co – jak zauważył „NYT” – jest znaczną zmianą tonu w stosunku do tego z początku wojny, gdy wezwał naród irański do powstania i przejęcia władzy po zakończeniu amerykańskich i izraelskich bombardowań.
Prezydent przyznał, że tak powiedział, ale dodał, że naród irański nie ma dostępu do broni i zostanie wymordowany, jeśli spróbuje dokonać powstania. Podkreślił jednak, że jeśli irańscy przywódcy będą zabijać protestujących, uniemożliwi to im uzyskanie pełnego zniesienia sankcji i dostępu do 25 miliardów dolarów zamrożonych środków.
Źródło: gazeta.pl
