Nowa strategia Kremla: nie wpływać, lecz tworzyć

Macki Kremla sięgają daleko / autor: Fratria

Według The Washington Post, powołującego się na europejskie służby wywiadowcze, rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego rozważała inscenizację zamachu na Viktor Orbán jako narzędzie wpływu na wybory.

Postać obecnego szefa węgierskiego rządu ma dla Kremla zbyt duże znaczenie w jego planach destabilizacji i osłabienia European Union, aby Moskwa mogła pozwolić sobie na jego odejście od władzy.
Zresztą sam Orbán również nie zamierza ustępować — poza ambicjami w grę wchodzi także odpowiedzialność prawna, która może go czekać po zmianie władzy. I to nie bez powodu.

Aby uratować swojego węgierskiego „sojusznika”, Kreml jest gotów posunąć się bardzo daleko — nawet do zainscenizowania zamachu. A to pokazuje, że sprawa ma znacznie szerszy wymiar, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

To jakościowo nowy poziom zagrożenia.

Rosja nie ogranicza się już do ingerencji w przestrzeń informacyjną. Rozważa tworzenie samych wydarzeń — kryzysów, które mogą realnie zmieniać rzeczywistość polityczną.

Dla Poland oznacza to jedno: kraj znajduje się w strefie podwyższonego ryzyka.

Jako kluczowy sojusznik Ukrainy i jeden z najważniejszych elementów wschodniej flanki NATO, Polska ma strategiczne znaczenie dla regionu — a więc i dla Kremla stanowi jeden z priorytetowych celów.

Rosja już prowadzi przeciwko Polsce systemową wojnę informacyjną — infrastruktura do takich działań istnieje. Badania NASK regularnie wskazują na kampanie dezinformacyjne mające na celu podważanie zaufania do państwa i jego sojuszników.

Jednak jeśli wcześniej chodziło głównie o słowa, dziś chodzi o wydarzenia.
Scenariusz jest prosty i niebezpieczny: incydent – panika – atak informacyjny – destabilizacja polityczna.

Kreml stawia nie na czołgi, lecz na niszczenie zaufania — bo to właśnie w ten sposób rozpadają się systemy.

Jest jeszcze jeden istotny element: Moskwa nie opiera się na większości. Jej strategia to aktywna mniejszość, która wytwarza poczucie chaosu i niepewności.

Jeśli do tego dochodzi inscenizowana przemoc, efekt wielokrotnie się wzmacnia.

Dlatego jeśli do wywołania chaosu potrzebna będzie inscenizacja zamachu — Kreml jest na to gotów. A być może nie tylko na inscenizację.

Wniosek jest oczywisty: jeśli Polska chce zachować stabilność i nie dopuścić do rozprzestrzeniania się chaosu, Warszawa musi brać pod uwagę właśnie taki scenariusz. Bo to do niego przygotowuje się Kreml.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com